Lider zdominował „Szarotki”. Cenne zwycięstwa Tauronu oraz Orlika

Zbrojenie” GKS-u trwa w najlepsze, bo do wcześniej awizowanych: Fina Joonasa Huovinena oraz Rosjanina Gleba Klimienki dołączył czeski obrońca Miroslav Jachym, a jeszcze jest awizowany napastnik z Białorusi Artiom Mentiuk, choć jego przyjazd podobno stanął pod znakiem zapytania. Dobrze, że tyska szatnia jest potężnych rozmiarów i może pomieścić tylu zawodników.

GKS Tychy - TatrySki Podhale Nowy Targ
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Gospodarze nie pozostawili żadnych złudzeń drużynie z Nowego Targu - dominowali przez 60 minut i odnieśli efektowne zwycięstwo. Gospodarze sporo strzelali, choć i przyjezdni kilka razy sprawdzili czujność Johna Murraya.
„Zbrojenie” GKS-u trwa w najlepsze, bo do wcześniej awizowanych: Fina Joonasa Huovinena oraz Rosjanina Gleba Klimienki dołączył czeski obrońca Miroslav Jachym, a jeszcze jest awizowany napastnik z Białorusi Artiom Mentiuk, choć jego przyjazd podobno stanął pod znakiem zapytania. Dobrze, że tyska szatnia jest potężnych rozmiarów i może pomieścić tylu zawodników. Rywalizacja o miejsce w składzie jeszcze bardziej wzrośnie. W zespole gospodarzy pojawił się też Bartłomiej Jeziorski, który przez 2 tygodnie pauzował po starciu z Bogusławem Rąpałą w Katowicach.
- Nie potrafię powiedzieć dlaczego nie podjęliśmy walki z rywalem, który również nie grał olśniewająco - stwierdził napastnik Podhala, Krzysztof Zapała. - Nie chcę tłumaczyć się zmęczeniem po wcześniejszych dwóch meczach, ale być może ono również miało wpływ na naszą postawę. Musimy się szybko pozbierać i znów punktować.
- Trzy gole podarowaliśmy rywalom i takie straty trudno odrobić. To był nasz poważny błąd, zaś przeciwnik był mocno zdeterminowany – dodał kapitan „Szarotek”, Marcin Kolusz.
- Tak powinna wyglą+dać gra na własnym lodzie i nic tylko się cieszyć. Martwi jedynie gra w przewadze, bo ani jednej nie wykorzystaliśmy – stwierdził trener zwycięzców, Andrej Gusow.

W zespole Tauronu KH GKS Katowice zadebiutował Martin Vozdecky, który zupełnie niedawno jako zawodnik JKH GKS Jastrzębie ogłosił zakończenie kariery. Jutro w „Sporcie” przedstawimy kulisy wędrówek tego zawodnika po polskich klubach. Wczoraj zapisał się w meczowym protokóle karą 2-minutową w pierwszej tercji i dwiema asystami w ostatniej. Choć wynik dwóch pierwszych tercji był na styku, to przewaga gospodarzy była w nich widoczna. Wszystkie bramki III odsłony padły w ostatnich pięciu minutach.

 

Bytomianie nadal w grze, choć niektórzy już wieszczyli koniec. Ba, tuż przed zamknięciem okna transferowego Polonia podpisała nawet kontrakt ze Słowakiem Lukasem Novakiem, który miał okazję się zaprezentować przeciwko Naprzodowi. Na razie nie punktował, ale - podobno - ma być wzmocnieniem. Poloniści zagrali w komplecie co również dawno się nie zdarzało. W meczu z Naprzodem byli wyraźnie lepsi i kontrolowali przebieg wydarzeń, choć - jak na ironię - było mniej więcej po równo strzałów, ale tylko gościom więcej wpadło do siatki.

 

Jastrzębianie już na pewno nie zajmą po fazie zasadniczej miejsca niższego niż piąte, a w dodatku odskoczyli Podhalu, bo zdobyli cenne punkty w Gdańsku. Wynik w swoim stylu, czyli potężnym uderzeniem spod niebieskiej, otworzył Vladimir Lukaczik. Przyjezdni z prowadzenia nie cieszyli się jednak długo, bo świetne nagranie Dymitro Szczerbakowa wykorzystał Maciej Rompkowski. W II tercji goście przeprowadzili bardzo dobrą kontrę. Dominik Paś zjechał do środka i sprytnym strzałem pokonał Tomasza Witkowskiego. O losach meczu przesądziło trafienie Dominika Jarosza, który przejął bezpański krążek i nie miał kłopotu z umieszczeniem go w siatce. Wynik ustalił strzałem do pustej bramki Leszek Laszkiewicz.

 

„Pasy” trwają w kryzysie, bo nie można tego inaczej nazwać. 35 strzałów na bramkę, kilka świetnych okazji, ale tylko jeden gol i punkt. Chwała Orlikowi Opole za walkę, a największe słowa uznania należą się bramkarzowi Michałowi Kielerowi i Jonasowi Hoogowi, który w dogrywce wpakował krążek do siatki z najbliższej odległości. Opolanie punktują ostatnio regularnie i nie tylko nie poddają się w walce o pierwszą szóstkę, ale stale odrabiają straty do Unii. Wczoraj podopieczni Jacka Szopińskiego zdobyli punkty w piątym kolejnym meczu.

 

GKS TYCHY - TATRYSKI PODHALE NOWY TARG 6:1 (3:1, 1:0, 2:0)
1:0 - Bepierszcz - Cichy (6:55), 1:1 - Kolusz - Zapała (11:29, w osłabieniu), 2:1 - Cichy - Jeziorski (12:27), 3:1 - Gościński - Pociecha (14:31), 4:1 - Bryk - Kogut (31:32), 5:1 - Szczechura - Cichy - Bepierszcz (46:08), 6:1 - Galant - Kalinowski (55:15) .
Kary: Tychy - 8 min, Podhale - 24 min.

 

TAURON KH GKS KATOWICE - UNIA OŚWIĘCIM 7:3 (1:0, 3:2, 3:1)
1:0 - Grof - Fraszko - Malasiński (4:25, w przewadze), 2:0 - Themar - Fraszko (20:44), 2:1 - Malicki - Paszek - Daneczek (21:58), 3:1 - Malasiński - Wronka - Deveczka (29:44), 4:1 - Deveczka - Fraszko - Malasiński (30:30), 4:2 - M. Kasperlik - Paszek (34:53), 5:2 - Wronka - Fraszko - Grof (55:01, w przewadze), 6:2 - Rohtla - Martinka - Vozdecky (56:58, w osłabieniu), 6:3 - Rufer - Wanat - Malicki (58:10), 7:3 - Themar - Rohtla - Vozdecky (58:37).
Kary: Tauron - 16 min, Unia - 10 min.

 

ANTEO NAPRZÓD JANÓW - POLONIA BYTOM 1:5 (0:1, 0:2, 1:2)
0:1 - Danieluk - T. Kozłowski - Salamon (1:09), 0:2 - Krzemień - Jaworski - Cunik (24:56), 0:3 - T. Kozłowski (27:19, w przewadze), 0:4 - Bajon - Jaworski - Krzemień (53:37), 0:5 - Stępień - T. Kozłowski - Salamon (55:47), 1:5 - Musioł - Adamus - Jaros (58:36, w przewadze).
Kary: Naprzód - 10 min, Polonia - 12 min (2 tech.).

 

AUTOMATYKA GDAŃSK - JKH GKS JASTRZĘBIE 1:4 (1:1, 0:1, 0:2)
0:1 - Lukaczik - Homer (10:54, w przewadze), 1:1 - Rompkowski - Szczerbakow (12:44), 1:2 - Paś - Bordowski (30:07), 1:3 - Jarosz (54:31), 1:4 - Laszkiewicz (59:12, w przewadze, do pustej).
Kary: Automatyka - 10 min (2 techn.), JKH - 18 min.

 

PGE ORLIK OPOLE - COMARCH CRACOVIA 2:1 (1:1, 0:0, 0:0, 1:0) po dogrywce
0:1 - Kapica - Wajda (13:45, w osłabieniu), 1:1 - Baranyk - Zatko - Nowak (15:45), 2:1 - Hoog - Trandin - Zatko (63:19).
Kary: Orlik - 6 min, Cracovia - 10 min.

 

 

 

 

 

 

Z tej samej kategorii