Przełamać nowotarską zaporę - to cel hokeistów GKS Tychy!

GKS Tychy - TatrySki Podhale Nowy Targ
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Tyszanie w tym sezonie przegrali z „Szarotkami” wszystkie 3 spotkania, w tym 2 razy po dogrywce 2:3 (u siebie i na wyjeździe) oraz 2:4 (na wyjeździe). Bilans bramkowy: 6:10. Jarmo Jokila oraz Dariusz Gruszka w tych meczach zgromadzili po 3 gole. Martin Vozdecky i Jaroslav Kristek są w meczach z Podhalem najskuteczniejszymi zawodnikami GKS-u - po 2 gole.

Puchar już mamy, na mistrza czekamy - śpiewali tyscy kibice, gdy hokeiści GKS-u wygrywali z Comarch Cracovią w nowotarskim finale. Dla tyszan zdobycie krajowego pucharu było ważne, bo - przynajmniej w części - osłodziło porażkę w finale mistrzostw Polski. Huczne pożegnanie starego roku rozpoczęło się więc dzień wcześniej, bo po zdobyciu - zresztą po raz siódmy - Pucharu Polski właśnie. - Owszem, świętowaliśmy, ale z umiarem, bo każdy z nas ma zakodowane, że jesteśmy w środku sezonu, a do mety jeszcze wiele ważnych potyczek - przekonuje tyski napastnik, Filip Komorski, który w klasyfikacji kanadyjskiej zgromadził już 28 pkt (15 goli+13 asyst) i pod tym względem jest najlepszy w drużynie.

„Kosa” jest profi!
Przed wyjazdem na finał do Nowego Targu, do pokoju trenerskiego wszedł Stefan Żigardy i ze smutną miną poinformował, że nie będzie w stanie bronić, gdyż ma 38-stopiową gorączkę. Kadrowicz Kamil Kosowski w innym klubie z powodzeniem grałby główną rolę, ale w Tychach musi się uzbroić w cierpliwość i czekać na swoją szansę. Po raz kolejny jednak okazał się profesjonalistą. Prezentując się z bardzo dobrej strony, zaliczył czyste konto, choć hokeiści Cracovii go nie oszczędzali. - Koledzy mnie mocno wsparli - twierdzi, jak zwykle skromny, bramkarz. - To prawda, że zagraliśmy uważnie w defensywie, ale były chwile, w których Kamil był już osamotniony, a mimo tego cało potrafił wyjść z opresji - dodaje Komorski. - Dla nas wszystkich był to trudny moment, ale „Kosa” to przecież firma. W każdej chwili może wystąpić między słupkami i nasza gra nie traci na jakości.
Ciekawi jesteśmy, czy Kosowski stanie w bramce również dziś. Po raz kolejny miałby okazję przekonać trenera Jacka Płachtę do powołania go do reprezentacji na lutowy turniej EIHC w Katowicach.

Mocne postanowienie
Sukces w finale Pucharu Polski przyszedł tyszanom chyba nieco łatwiej niż wszyscy przypuszczali, ale trzeba wrócić do ligowej rzeczywistości. Sytuacja w tabeli jest klarowna. GKS ma 7-punktową przewagę nad „Pasami”. - Z wysokości trybun wydawało się, że wygrana przyszła nam łatwo, ale to było tylko złudzenie - zauważa Komorski. - Zagraliśmy mądrze taktycznie. Może niezbyt efektownie, ale efektywnie i to jest najważniejsze. Niech tak już zostanie do końca sezonu.
Dziś tyszanom po raz czwarty przyjdzie się zmierzyć z Podhalem Nowy Targ. Do tej pory z tym nadzwyczaj niewygodnym rywalem zaliczyli trzy porażki. Czy tym razem role się odwrócą? - Po pierwsze, mamy mocne postanowienie utrzymania punktowej przewagi w tabeli, a po drugie, chcemy w końcu przełamać niemoc z Podhalem - mówi Komorski. - W dotychczasowych meczach nie graliśmy źle, ale zawsze przytrafiło się nam coś nieoczekiwanego i traciliśmy punkty. Jeżeli będziemy tak zdyscyplinowani, jak w finale, to raczej jestem spokojny o końcowy rezultat.

Kompleks?
Reprezentanci z Tychów oraz Nowego Targu podczas ostatniego zgrupowania w Gdańsku przekomarzali się o wyższości jednej drużyny nad drugą. „Szarotki” są niżej w tabeli (strata 14 pkt), ale bilans bezpośredni mają niezwykle korzystny. - Chyba już można mówić o kompleksie, bo z nami im się wyraźnie nie wiedzie. Mamy pewien komfort przed tym spotkaniem i żadnych powodów do obaw. Może i mają więcej atutów, ale to my z nimi wygrywamy - uśmiecha się napastnik Podhala, Krzysztof Zapała.
- Jaki kompleks? Strach ma wielkie oczy, ale my się wcale nie boimy - deklaruje Komorski i jednocześnie zaprasza na spotkanie.
Podhale będzie grało w komplecie, bo po kontuzjach wracają Fin Jarmo Jokila i Dariusz Gruszka, zaś po dyskwalifikacji za niedozwolone środki, Filip Wielkiewicz.

Polska Hokej Liga
Wtorek, 3 stycznia
Grupa silniejsza
TYCHY, 18.00: GKS - TatrySki Podhale Nowy Targ
JASTRZĘBIE, 18.30: JKH GKS - Tempish Polonia Bytom
OPOLE, 18.30: PGE Orlik - Comarch Cracovia
Grupa słabsza
OŚWIĘCIM, 18.00: Unia - Nesta Mires Toruń
GDAŃSK, 18.30: MH Automatyka - Orlęta Sosnowiec

 

Z tej samej kategorii