Dla GKS Tychy to najważniejszy dwumecz dla układu tabeli na "szczycie"

Jarosław Rzeszutko
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Dziewięć kolejnych zwycięstwo - takim dorobkiem mogą się pochwalić hokeiści GKS Tychy, ale przed play offem nie zamierzają zwalniać tempa. Tyszanie rozegrają w weekend dwa spotkania na własnej tafli - z Orlikiem Opole oraz „klasyk” z Comarch Cracovią. - Ten dwumecz może mieć kluczowe znaczenie dla układu na „szczycie” tabeli - twierdzi napastnik GKS, Jarosław Rzeszutko

Dziewięć kolejnych zwycięstwo (7 ligowych i 2 w Pucharze Polski) - takim dorobkiem mogą się pochwalić hokeiści GKS Tychy, ale przed play offem nie zamierzają zwalniać tempa. Tyszanie rozegrają w weekend dwa spotkania na własnej tafli - z Orlikiem Opole oraz „klasyk” z Comarch Cracovią. - Ten dwumecz może mieć kluczowe znaczenie dla układu na „szczycie” tabeli, bo po ewentualnych wygranych chyba pierwszego miejsce przed play offem nikt nam już nie odbierze - mocno podkreśla najskuteczniejszy napastnik GKS, Jarosław Rzeszutko, który ma na swoim koncie 18 goli.
Nie wypada
Tyska szatnia w tym sezonie jest wyjątkowo zintegrowana i mówi jednym głosem. Ponadto hokeiści starają się realizować nakreślony przez szkoleniowców plan taktyczny i to z dobrym skutkiem. - Mamy weekend w domu i na dodatek w obiektywach kamer telewizyjnych, więc nie wypada tracić punktów - przekonuje Rzeszutko. - Na własnym lodzie przegraliśmy tylko z Podhalem, ale to było już dawno i najważniejsze, że już w końcu z nimi wygraliśmy i przełamaliśmy to fatum. A swoją drogą. coś w tym jest, że my nie radziliśmy sobie z „Szarotkami”, wygrywaliśmy z Cracovią, zaś ona nie miała problemu z góralami. Nie liczę ile mamy wygranych, bo robią to za nas dziennikarze (śmiech), ale to niesłychanie miłe uczucie gdy się zwycięża i nie ma żadnych zakłóceń.
Z szacunkiem
Najpierw „przetarcie” z Orlikiem transmitowane w TVP Sport. Opolski zespół w tym sezonie przypomina trochę biuro podróży, bo zmienił trenera oraz kilku zawodników. Jedni wyjeżdżają, inni przyjeżdżają. Wczoraj miał się pojawić Zach Luczyk (25 lat), syn polskiego emigranta urodzony w Charlton w stanie Massachusetts, który ma wzmocnić siłę uderzeniową. Ostatnio występował w EHCL i jest znajomym Michaela Cichego. Opolanie mają szczupłą... płynną kadrę i to jest ich największy problem w tym sezonie.
- To ciekawy zespół z kanadyjskim trenerem, Johnem Murrayem w bramce i najlepszym strzelcem ligi Cichym - ocenia tyski napastnik. - Mamy dla rywali szacunek, ale na pewno się nie lękamy. Wierzę w nasz zespół, który potrafił do tej pory znaleźć drogę do opolskiej bramki. Rzecz jasna każda potyczka jest inna, ale powtórzę jeszcze raz: nam nie wypada przegrywać na własnym lodzie.
Dyscyplina i mentalność
Ten sezon układa się po myśli Jarosława Rzeszutki i jego kolegów, ale to efekt nie tylko pracy na wysokim poziomie, ale również atmosfery w ekipie. Wszyscy mają jeden cel: odzyskać tytuł mistrzowski.
- Wcale nie narzekam na ten sezon - dodaje Rzeszutko. - W poprzednim miałem kłopoty, bo z jednej kontuzji wychodziłem, zaś w drugą wpadałem. Był on taki szarpany, ale mam nadzieję, że tym razem nieszczęścia ominą mnie i kolegów.
Ostatnio jednak zespół zdziesiątkowany był przeziębieniami oraz grypami. Zaczęło się od Stefana Żigardego, który „rozłożył” się tuż przed finałem Pucharu Polski. Jednak godnie go zastąpił Kamil Kosowski i zebrał wiele pochwał. Rozchorowali się m.in. Patryk Kogut, Jaroslav Kristek czy Bartosz Ciura. Radosław Galant jeszcze leczy oko po uderzeniu krążkiem podczas turnieju EIHC w Gdańsku, zaś Marcin Horzelski kuruje stłuczony bark.
- Teraz chyba nie będzie kłopotu ze skompletowaniem pełnego składu i znów będziemy mieli siłę uderzeniową - kwituje tyski napastnik. - Przed spotkaniami z Cracovią jesteśmy świetnie przygotowani mentalnie, a ponadto gramy odpowiedzialnie i to są nasze źródła powodzenia. Nie mamy powodów do stresu przed niedzielnym występem i to raczej rywale mają czego się obawiać. Mają na koncie 5 porażek i pewnie będą szukali jakiegoś sposobu, by nas zaskoczyć. Po niedzieli będziemy mieli jedynie 8 meczów do końca sezonu zasadniczego - przypomina na zakończenie tyski napastnik.

Z tej samej kategorii