GKS Tychy bez litości dla "rezerwowego" JKH

Jastrzębianie w tym sezonie nie zdobyli w Tychach nawet gola. W ostatnim meczu sezonu zasadniczego przyjechali bez kilku czołowych zawodników m.in. Leszka Laszkiewicza, Tomasza Kominka czy Tomasza Fuczika. Młodzież z Jastrzębia nie poradziła sobie w Tychach i wicemistrzowie kraju, hokeiści GKS-u Tychy, wyraźnie górowali nad rywalami.

GKS Tychy - JKH GKS Jastrzebie. 04.02.2018
 fot. Michał Chwieduk  /  źródło: Fokusmedia

Zawodnicy JKH chcą zachować 4. lokatę przed play offem. Najwidoczniej uznali, że w Tychach z wicemistrzami nie mają szans, stąd też przybyli w okrojonym składzie i nie prezentowali agresji w grze. Nic więc dziwnego, że tyszanie przez cały czas przeważali i nie mieli żadnych problemów z odniesieniem zwycięstwa.
Tuż przed zamknięciem okna transferowego działacze tyscy podpisali umowy z czterema zawodnikami: Joonasem Huovinenem, Miroslavem Jachymem, Glebem Klimienką i Artiomem Mentiukiem. Dwaj pierwsi już doznali kontuzji. Fin narzeka na bark, ale również ma kłopoty z więzadłami. Z kolei czeski obrońca zmaga się z bólem pleców. Urazy raczej nie były wynikiem meczu w Opolu, ale zostały nabyte wcześniej i chyba niesprawdzone. Z kolei Rosjanin Klimenko w piątek już trenował z zespołem, zaś Białorusin Mentiuk czeka na wizę. Wszyscy mają być do dyspozycji trenerów z chwilą rozpoczęcia play offu. Robert Kalaber, trener Jastrzębia, przyjechał z osłabionym składem, bo nie grali Leszek Laszkiewicz, Tomasz Kominek, Tomasz Fuczik oraz Jan Homer. I ich nieobecność była mocno widoczna - trener musiał pozmieniać ustawienie w poszczególnych formacjach.
- Przyjechaliśmy nieco osłabieni, ale chcieliśmy uzyskać korzystny wynik - przekonywał po meczu napastnik JKH, Radosław Nalewajka. - Trudno marzyć o zwycięstwie, jeżeli nie strzela się goli, a klarownych sytuacji mieliśmy trzy, może cztery, a to stanowczo za mało. Chcemy obronić czwarte miejsce i zacząć play off na własnym lodzie.
- Naszym doświadczonym zawodnikom daliśmy wolne, zaś młodzież miała się pokazać i przekonać nas na kogo możemy liczyć w play offie. Tyszanie byli zdecydowanie lepsi – dodał trener przyjezdnych, Robert Kalaber.
- Graliśmy tak, by odnieść zwycięstwo i to zrealizowaliśmy. Nowi obcokrajowcy zwiększyli rywalizację, ale wierzę również w chłopaków, z którymi pracowałem przez kilka miesięcy – stwierdził trener GKS-u, Andrej Gusow.

***

Katowiczanie zorganizowali sobie prawdziwy festiwal strzelecki w meczu z Automatyką. Już po niespełna 10 minutach gry prowadzili 4:0 i zmusili rywali do zmiany bramkarza. Tauron KH GKS na tym nie poprzestał i zakończył mecz dwucyfrowym wynikiem. Zespół Toma Coolena jest na najlepszej drodze, by przed startem play offu zająć drugie miejsce w tabeli PHL. O tym najpewniej zadecyduje najbliższe spotkanie z Comarch Cracovią.

***

W I tercji bytomianie grali z Orlikiem Opole naprawdę nieźle, a Tomasz Pastryk ładnym strzałem z dystansu dał swojej drużynie prowadzenie. W II tercji nie będzie najlepiej wspominał Filip Landsman, który dał się trzykrotnie pokonać i ustąpił miejsca między słupkami Mateuszowi Studzińskiemu. Czeski golkiper na pewno mógł zrobić więcej przy drugiej i trzeciej bramce. Kiedy bytomianie zmniejszyli straty i wydawało się, że pogonią za remisem, Michal Szatek strzelił gola „do szatni". W ostatniej okazji z obu stron nie brakowało, ale wynik skorygował Milan Baranyk strzałem do pustej bramki.

***

Patrik Speszny, młody bramkarz z Czech, pośpieszył z pomocą Naprzodowi Janów, ale chyba tego transferu dokonano za późno. Golkiper drugi mecz z rzędu zaprezentował całą gamę umiejętności i janowianie dzielnie stawiali czoło bardziej doświadczonym „Szarotkom”. Wszystko rozstrzygnęło się w ostatniej odsłonie, kiedy goście zdobyli 4 gole. Mateusz Michalski i Bartłomiej Neupauer zdobyli po 2 gole, a przy czterech asystował rutyniarz Jarosław Różański.

***

Rzadkiej sztuki dokonał w meczu Comarch Cracovii z Unią Oświęcim na początku II tercji Adam Domogała. Napastnik Cracovii strzelił bramkę... pięć sekund po wznowieniu gry. Kiedy na początku trzeciej odsłony „Pasy” potrzebowały tylko sześciu sekund gry w przewadze, aby podwyższyć na 3:1, wydawało się, że mają sytuację pod kontrolą. Ale Unia grała ambitnie i doprowadziła do wyrównania. Później miała nawet szansę wygrać za trzy punkty, ale nie wykorzystała gry w przewadze, w końcówce trzeciej tercji. Dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia, a w karnych zadecydowała ostatnia próba, którą strzałem z backhandu wykorzystał Tomasz Sykora.

 

GKS TYCHY - JKH GKS JASTRZĘBIE 4:0 (2:0, 1:0, 1:0)
1:0 - Witecki - Galant (7:52), 2:0 - Kaznadziej - Cichy (13:23), 3:0 - Szczechura - Cichy - Kotlorz (25:00), 4:0 - Rzeszutko (44:28).
Kary: Tychy - 4 min, Jastrzębie - 2 min.

TAURON KH GKS KATOWICE - MH AUTOMATYKA GDAŃSK 10:2 (4:0, 4:2, 2:0)
1:0 - Krężołek - Strzyżowski (1:55), 2:0 - Themar - Vozdecky - Rohtla (3:58), 3:0 - Wanacki - Rohtla - Themar (4:46), 4:0 - Malasiński (9:51), 4:1 - Rompkowski - Kalinowski - Vitek (28:14, w przewadze), 5:1 - Sawicki - Fraszko - Wronka (30:23), 6:1 - Krężołek - Fraszko - Wronka (33:49), 6:2 - Vitek - Rompkowski - Bilczik (35:19, w przewadze), 7:2 - Fraszko - Wronka - Malasiński (36:31, w przewadze), 8:2 - Michał Rybak - Dalidowicz - Majoch (38:06), 9:2 - Czakajik - Themar - Deveczka (52:22, w przewadze), 10:2 - Strzyżowski - Wanacki - Sawicki (54:22).
Kary: GKS - 12 min, Automatyka - 12 min.

POLONIA BYTOM - PGE ORLIK OPOLE 2:5 (1:0, 1:4, 0:1)
1:0 - Pastryk - Krzemień (6:26), 1:1 - Meidl - Baranyk (24:53), 1:2 - Duracz - Kisielewski (30:24), 1:3 - Meidl - Przygodzki - Trandin (31:08), 2:3 - Frączek - Cunik - Novak (32:12), 2:4 - Szatek - Nowak (39:30), 2:5 - Baranyk - Szydło (59:23, do pustej).
Kary: Polonia - 8 min, Orlik - 10 min.
ANTEO NAPRZÓD JANÓW - TATRYSKI PODHALE NOWY TARG 2:5 (0:0, 0:1, 2:4)
0:1 - M. Michalski - Różański - K. Kapica (22:51), 0:2 - Bieżais - P. Michalski (46:02), 0:3 - Neupauer - M. Michalski - Różański (47:05), 1:3 - Indra - Jaros - Pohl (57:35), 1:4 - Neupauer - M. Michalski - Różański (58:09) 2:4 - Parizek - Indra - Zielosko (59:07), 2:5 - M. Michalski - Różański (59:40).
Kary: Naprzód - 10 min (2 techn.), Podhale - 4 min.

COMARCH Cracovia – Unia Oświęcim 4:3 (1:1, 1:0, 1:2, 0:0, 2:1) po karnych
1:0 – Dziubiński – Kapica (8:04, w przewadze), 1:1 – M. Kasperlik – Tabaczek (13:52), 2:1 – Domogała – Sykora (20:05), 3:1 – Bryniczka – Rompkowski – Kolesnikovs (40:45, w przewadze), 3:2 – Tabaczek – O. Kasperlik (46:31), 3:3 – M. Kasperlik (51:18), 4:3 – Sykora (65:00, karny).
Kary: Cracovia – 8 min, Unia – 14 min (w tym 2 min. tech.).

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~KibicUżytkownik anonimowy
~Kibic :
No photo~KibicUżytkownik anonimowy
Wydaje mi się że Gieksa już ma drugie miejsce ale może się mylę :)
5 lut 11:10
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii