Równy krok mistrza i wicemistrza! Jastrzębianie bez punktu, ale nikt nie dramatyzuje!

Tyszanie, jak na swoje możliwości, nie grają porywająco, mają wiele mankamentów, niemniej zbierają punkty i ten weekend znów zapisali po stronie plusów. Na przeciwnym biegunie znaleźli się hokeiści JKH, tak ostatnio komplementowani. Ekipa Roberta Kalabera przegrała u siebie z Cracovią i wczoraj w Tychach.

GKS Tychy
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Tyszanie, jak na swoje możliwości, nie grają porywająco, mają wiele mankamentów, niemniej zbierają punkty i ten weekend znów zapisali po stronie plusów. Na przeciwnym biegunie znaleźli się hokeiści JKH, tak ostatnio komplementowani. Ekipa Roberta Kalabera przegrała u siebie z Cracovią i wczoraj w Tychach, jednak ich miejsce w czołowej „4” nagrodzone występem w turnieju finałowym Pucharu Polski wydaje się niezagrożone.
- Nie zaczęliśmy dobrze i po błędzie dostaliśmy gola. Gdy się nie strzela bramki, to w taki sposób się przegrywa. Trudno mieć pretensje do chłopaków, bo walczyli w tym dwumeczu, ale dostali solidną szkołę i pewnie wyciągną wnioski – powiedział spokojnie trener JKH GKS, Robert Kalaber.
- Po raz pierwszy po Pucharze Kontynentalnym jestem zadowolony. Grali zdyscyplinowany hokej. Jedynie można mieć pretensje za przewagi, bo były rozgrywane w kiepskim stylu – dodał trener zwycięzców, Andrej Gusow.

Zmiana trenera zaczyna wychodzić Polonii na dobre. Bytomianie już seryjnie nie przegrywają i zrewanżowali się opolanom za wrześniową porażkę po dogrywce. Kluczem do wygranej była dobra gra w przewagach. Gospodarze wykorzystali dwa z trzech osłabień przeciwnika.

Dobre złego początki - tak najkrócej można podsumować niedzielny mecz na Jantorze w wykonaniu hokeistów Naprzodu. Zespół Adriana Parzyszka rozpoczął mecz obiecująco, bo od prowadzenia w I tercji 2:0. Z każdą chwilą było jednak gorzej. Inicjatywę na tafli przejęli gdańszczanie, którzy najpierw doprowadzili do remisu, a trzy minuty przed końcem zapewnili sobie zwycięstwo.

Co 6 strzał katowiczan wpadł do bramki Orląt, bo próbowali 43 razy. To jednak tylko zestawienie statystyczne, bowiem po I tercji gospodarze przegrywali 0:1 i to mogło stanowić niespodziankę. Odnotowujemy to wydarzenie, ale - naszym zdaniem - była to zwykła fanaberia hokeistów Tauronu...

„Pasy” są w gazie i odniosły wczoraj dziesiąte ligowe zwycięstwo z rzędu. Duża w tym zasługa... Michala Fikrta. Bramkarz Unii nie był wczoraj sobą i po szóstym wpuszczonym golu zjechał do boksu. Tymczasem w ekipie Cracovii zabrakło Rafała Radziszewskiego, któremu trener Rudolf Rohaczek dał odpocząć. Pierwsze skrzypce w krakowskiej drużynie grał Marek Kalus, który ustrzelił hat tricka, a dodatkowo zaliczył asystę.

GKS TYCHY - JKH GKS JASTRZĘBIE 3:0 (1:0, 0:0, 2:0)
1:0 - Woźnica - Witecki (9:27), 2:0 - Rzeszutko - Witecki - Woźnica (47:59), 3:0 - Cichy - Szczechura - Bryk (59:35, do pustej).

 

POLONIA BYTOM - PGE ORLIK OPOLE 3:2 (2:1, 1:1, 0:0)
1:0 - Kozłowski - Stoklasa (2:52), 2:0 - Danieluk - Salamon (13:12, w przewadze), 2:1 - Meidl - Hoog - Wąsiński (18:46), 3:1 - Stoklasa - Kozłowski (21:55, w przewadze), 3:2 - Sordon - Przygodzki - Szydło (36:41).

 

ANTEO NAPRZÓD JANÓW - AUTOMATYKA GDAŃSK 2:3 (2:0, 0:2, 0:1)
1:0 - Horzelski - Indra - Parizek (10:42, w przewadze), 2:0 - Indra - Parizek (15:15), 2:1 - Vitek - Polodna - Steber (24:03), 2:2 - Maciejewski - Steber - Vitek (26:32), 2:3 - Pesta - Polodna - Strużyk (56:58).

 

TAURON KH GKS KATOWICE - ORLĘTA KATOWICE 7:1 (0:1, 5:0, 2:0)
0:1 - Wałęga (7:13), 1:1 - Rąpała - Themar (23:53), 2:1 - Malasiński - Fraszko (29:34), 3:1 - Grof - Wronka (31:58), 4:1 - Themar - Czakajik - Grof (33:30, w przewadze), 5:1 - Sawicki (35:14, w osłabieniu), 6:1 - Rohtla - Strzyżowski (45:16), 7:1 - Krawczyk - Wronka - Nahunko (54:01).

 

COMARCH CRACOVIA – UNIA OŚWIĘCIM 7:3 (2:0, 4:2, 1:1)
1:0 – Dąbkowski – Słaboń – Urbanowicz (6:59), 2:0 – Kalus – Zib – Da Costa (18:03), 3:0 – Dziubiński – Kapica – Urbanowicz (20:58), 3:1 – Haas – Tabaczek (24:13), 4:1 – Kalus – Sykora – Zib (25:52, w przewadze), 4:2 – Tabaczek – Haas (30:44, w przewadze), 5:2 – Kalus – Da Costa – Sykora (31:44), 6:2 – Zygmunt – Drzewiecki (33:37), 7:2 – Sykora – Kalus (40:31, w osłabieniu), 7:3 – O. Kasperlik - Rufer (48:06).

 

Z tej samej kategorii