Hokeiści GKS-u Tychy wracają z Włoch na tarczy

Adam Bagiński
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Tym razem hokeiści GKS-u Tychy po trzech porażkach zajęli ostatnie miejsce w półfinale Pucharu Kontynentalnego. Najpierw przegrali z gospodarzami imprezy Rittenem 3:4, potem z Szachtiorem Soligorsk 0:2 i na zakończenie z Beibarysem Aytrau 2:4. Tyszanie dzlelnie walczyli, ale o ich porażkach zadecydowała słaba skuteczność.

3:4, 0:2 i 2:4 – takie porażki zanotowali hokeiści GKS-u Tychy w półfinałowy turnieju Pucharu Kontynentalnego w Collabalo. Tyszanie tym razem zajęli ostatnie miejsce z zerowym kontem punktowym.


Przed trzecim spotkaniem z kazachskim Beibarysem Aytrau były matematyczne szansę na awans do finału, ale trzeba było wygrać minimum trzema golami i czekać na zwycięstwo gospodarzy turnieju z Szachtiorem Soligorsk. Taki scenariusz się nie spełnil, bowiem zespół z Kazachstanu z 15 Rosjanami w składzie panował nad sytuacją na tafli. Prowadził już 2:0, a ambitnie grający tyszanie doprowadzili do remisu. Kiedy Michaił Panszin strzelił kolejnego gola trzeba było szukać innych rozwiązań. Trener Szejba wycofał Żigardy'ego z bramki i Albert Wiszjakow ustalił wynik tej potyczki. A potem ekipa z Kazachstanu nerwowo czekała na rozstrzygnięcie w wieczornym spotkaniu.


GKS TYCHY – BEIBARYS AYTRAU 2:4 (0:1, 1:1, 1:2)
0:1 – Korobow (19:14, osłabieniu), 0:2 – Cirulew – Smirnow (21:39), 1:2 – Kogut (38:14), 2:2 – Kristek – Bryk (51:43, w przewadze), 2:3 – Panszin (58:22), 2:4 – Wiszjakow – Vak (59:26, do pustej).
TYCHY: Żigardy; Zatko – Kotlorz, Kubosz – Ciura, Bryk – Górny, Pociecha – Horzelski; Bepierszcz – Galant – Kolusz, Jeziorski – Komorski – Vitek, Vozdecky – Kristek – Kogut, Witecki – Rzeszutko – Bagiński. Trener Jirzi SZEJBA.
BEIBARYS: Svoboda; Makarow – Cakajik, Smirnow – Ciurlew, Ryżich – Stiepanow (2), Guliakow; Vak – Maliuszkin – Baranow, Wiszjakow (2) – Spiridonow (2) – Korobow, Panszin – Płotnikow, Szerbatow, Zubkow – Żurun (2+10) – Deriabin.

Z tej samej kategorii