Rafał Drzewiecki: Cracovia to mój dom!

Filip Drzewiecki
 fot. Sobala Łukasz  /  źródło: Pressfocus

Powróciłem do Krakowa, czuję się tutaj wspaniale i chciałbym zostać - deklaruje napastnik "Pasów",

Wychowanek Stoczniowca Gdańsk, uchodzący za wielkiego żartownisia, długo szukał swojego miejsca w naszej ekstraklasie, by po pięciu latach powrócić do Comarch Cracovii. Właśnie z tym klubem po raz trzeci zdobył mistrzostwo Polski. Ten sezon w ogóle zapisze po stronie plusów, gdyż nie dość, że należał do wiodących postaci zespołu, to jednocześnie skutecznie go motywował.
- Nie wiem, czy jestem największym żartownisiem, o to trzeba zapytać kolegów w szatni. A na atmosferę w szatni każdy z nas starał się wpływać, mocno nawzajem się wspieraliśmy - podkreśla jeden z bohaterów minionego sezonu.
WŁODZIMIERZ SOWIŃSKI: Jest jakaś szczególna tajemnica sukcesu Cracovii?

FILIP DRZEWIECKI: - Pewnie kilka by się znalazło, a każdy z nas wymieniłby... inne. Dla mnie najważniejsza była letnia harówka, powtarzam - harówka. Chyba nikt nie pracował tak, jak nasz zespół i to było widać na finiszu sezonu. Atmosfera w drużynie również miała wpływ na końcowy sukces.
Macie za sobą 17 meczów w play offie. Były chwile zwątpienia?
FILIP DRZEWIECKI: - Ile? Tylko 17? Mało, myślałem, że trochę więcej (śmiech). W półfinale i finale przeżywaliśmy różne chwile, ale nigdy nie było zwątpienia. Gdyby takie było, to na pewno nie byłoby złota. Myśmy mistrzostwa nie zdobyli, lecz wyszarpali, bo rywale byli i wymagający, i mocno zdeterminowani. Hokeiści GKS-u Tychy walczyli do samego końca. My z kolei dobrze się broniliśmy, pokazując zarazem siłę psychiczną. Tytuł więc dostał się w godne ręce.
Jest pan rozczarowany brakiem nominacji do kadry?
FILIP DRZEWIECKI: - Wróciłem do Krakowa, rodzinnie się ustabilizowałem, dojrzałem... Cieszę się, że mogłem pomóc drużynie. A co do kadry. Pozdrawiam trenera Jacka Płachtę, życząc mu oraz chłopakom sukcesów. Jednak nie mam do nikogo pretensji, tak się po prostu ułożyło.
Rozmyśla pan o Lidze Mistrzów, o przyszłym sezonie?
FILIP DRZEWIECKI: - Na razie muszę „naprawić" wszystko, co mi dolega, zwłaszcza z moim biodrem nie jest najlepiej. Muszę zregenerować siły i jeżeli przedłużę kontrakt z Cracovią, pomyślę o sezonie oraz Lidze Mistrzów.
Ma pan wątpliwości, czy działacze zaproponują panu nową umowę?
FILIP DRZEWIECKI: - Nie wiem! Będę czekał na propozycję. Ale czy klub będzie na mnie stać... (śmiech). A poważnie - cały sezon solidnie pracowałem na nowy kontrakt. Tu jest mój dom, tutaj najlepiej się czuję i mam nadzieję, że Drzewieckiego chcą w Krakowie.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~KrakusUżytkownik anonimowy
~Krakus :
No photo~KrakusUżytkownik anonimowy
Pan Sowiński znowu pijany? W tytule jest Rafał, a przecież Drzewiecki całe życie ma na imię Filip!
1 kwi 16 22:56 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~DRZEWKOUżytkownik anonimowy
~DRZEWKO
No photo~DRZEWKOUżytkownik anonimowy
do ~Krakus:
No photo~KrakusUżytkownik anonimowy
1 kwi 16 22:56 użytkownik ~Krakus napisał
Pan Sowiński znowu pijany? W tytule jest Rafał, a przecież Drzewiecki całe życie ma na imię Filip!
Jestem z miasta . To widac
2 kwi 16 14:02 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii