Cracovia: Amerykański desant wylądował

Dwaj hokeiści z USA na pewno mniej zarabiają niż rodzima elita hokejowa – tak twierdzi trener „Pasów”, Rudolf Rohaczek.

Rafał Radziszewski
 /  fot. Markowski Tomasz  /  źródło: newspix.pl

Dwaj hokeiści z USA na pewno mniej zarabiają niż rodzima elita hokejowa – tak twierdzi trener Pasów, Rudolf Rohaczek.

Na lotnisku w Balicach wylądowali w sobotę popołudniu, rozejrzeli się po mieście, w niedzielny poranek zapoznali się z lodowiskiem, zaś w niedzielny wieczór zagrali i od razu zaliczyli pierwsze zwycięstwo w barwach Comarch Cracovii nad zespołem mistrza kraju Ciarko PBS Bank Sanok – tak oto wyglądała marszrutę dwóch 29-letnich Amerykanów obrońcę Louisa Lottiego oraz napastnika Dennisa McCauley. Sprowadzenie dwóch kolejnych zagranicznych zawodników to kolejny dowód, że działacze wraz z trenerami Pasów myślą poważnie o odzyskaniu tytułu mistrzowskiego.
[Zbieg okoliczności]
Liotti, rosły obrońca (186 cm), pochodzi z Westbury w stanie Nowym Jork grał w miejscowych ligach EJHL, NCAA oraz AHL, ale dwa lata temu postanowił zmienić klimat, przeniósł się do Europy i trafił do duńskiego klubu Esbjerg, zaś w kolejnym sezonie przeniósł się do włoskiego Sterzing/Vipiteno. Z kolei napastnik McCauley pochodzi z Billerica w stanie Massachusetts i przebył podobną drogę jak jego rówieśnik. Najpierw gra w zespole z Esbjergu, a potem występował Val Pusterii.
- O wszystkim zadecydował zbieg okoliczności, bo prowadziliśmy rozmowy z innymi zawodnikami, ale okazało się, że dwóch innych, mających staż w Europie są wolni i szybko doszliśmy do porozumienia – wyjaśnia trener Pasów, [Rudolf Rohaczek.] - Jeżeli napastnik w 51 meczach zdobywa 62 punkty (33 gole+29 asyst) w lidze włoskiej to jest wystarczająca rekomendacja, by zasiąść do rozmów kontraktowych. Obrońca też ma niezłe referencje i cieszę się, że obaj trafili do naszego klubu. Zagrali z Sanokiem, ale – rzecz jasna – nie błyszczeli, bo przecież mieli za sobą wyczerpującą podróż i wystąpili dla siebie w nieznanym towarzystwie. Mam jednak nadzieję, że z meczu na mecz będzie coraz lepiej i potwierdzą swojej statystki w ligowej rywalizacji. Dwaj hokeiści z USA na pewno mniej zarabiają niż rodzima elita hokejowa – ucina w połowie zdania trener, gdy mówi o honorariach zawodników.
[Pierwsze harce]
Cracovia w 4 dotychczasowych meczach tylko raz, dość nieoczekiwanie, przegrała na własnym lodowisku z Podhalem Nowy Targ 1:2. Jednak wartość drużyny poznamy dopiero w kolejnych występach, bo zwycięstwem z Sanokiem Pasy rozpoczynają serię trudnych potyczek: z Tychami, Jastrzębiem oraz z Oświęcimiem.
- Powoli się docieramy, bo mieliśmy różne kłopoty w okresie przygotowawczym – dodaje czeski szkoleniowiec. - W sierpniu i na początku września kończyliśmy rozmowy transferowe, a potem dopadły nas kłopoty zdrowotne i w tej sytuacji trudno mówić o optymalnej formie. Z czasem jednak ona przyjdzie, choć liga, przynajmniej na początku, jest interesująca. Poza HC GKS Katowice pozostałe drużyny prezentują ciekawą jakość i mogą sprawić kłopoty najlepszym. Żałuję przegranej z Podhalem, ale rywale zagrali mądrze i dysponują perspektywicznym składem. Z Sanokiem wygraliśmy, ale wszyscy byliśmy pod wrażeniem postawy w bramce Rafała Radziszewskiego, który był naszym fundamentem. Bez Radzika trudno byłoby się pokusić o wygraną. Uważam, ligowe zmagania do listopada, może grudnia mogą przynieść niespodzianki, ale potem dyktować warunki faworyci.
Przed hokeistami Cracovii test prawdy, bowiem wyjazdowe spotkanie z Tychami, u siebie z Jastrzębiem oraz wyjazd do Oświęcimia. Po nich przekonamy się na ile desant amerykańskich hokeistów jest wzmocnieniem dla Pasów.

 

 

Z tej samej kategorii