"Pasy" konsumują nagrodę!

Rafał Radziszewski
 fot. Krzysztof Porębski  /  źródło: Pressfocus

Przed hokeistami z Krakowa w Lidze Mistrzów wyjazdowa sesja. Dziś czeka ich trudna potyczka w Pradze.

2:7 ze Spartą Praga oraz 1:5 z Faerjestad Karlstad w Tauron Arenie Kraków - to wyniki Comarch Cracovii w dwóch pierwszych spotkaniach eliminacyjnych Ligi Mistrzów. „Pasy” otrzymały „dziką kartę” do tego elitarnego grona i nikt nie miał żadnych złudzeń, że przypisze się im rolę „kopciuszka”. - Występy w Lidze Mistrzów to dla nas nagroda za mistrzostwo kraju i teraz ją konsumujemy. To dla nas zaszczyt, że możemy spotkać się z renomowanymi rywalami - mówi jeden z najbardziej doświadczonych zawodników zespołu, 37-letni Damian Słaboń.
Dla fanów hokeja dwa w mecze w Tauron Arenie były sporym wydarzeniem. Frekwencja zaskoczyła wszystkich, bowiem mecz ze Spartą oglądało ponad 7 tysięcy widzów, zaś na spotkanie ze szwedzkim zespołem przyszło ich ponad 6 tysięcy. Martin Bauman, szef Ligi Mistrzów, również nie krył zaskoczenia, bo z zainteresowaniem tymi rozgrywkami w innych krajach bywa różnie.
W meczu ze Spartą o wysokiej porażce zadecydowała ostatnia odsłona, przegrana 0:3. Z kolei z Faerjestad sił wystarczyło na I tercję (1:1). W II „Pasy” straciły 3 gole i właściwie było po „zabawie”. W obu potyczkach najbardziej zapracowany był Rafał Radziszewski, który w sumie obronił 84 strzały!
- Trudno jest dotrzymać kroku tak renomowanym drużynom. Gdy mamy siły, to staramy się bronić dostępu do bramki i szukać okazji do kontrataków - dodaje Słaboń. - Proste błędy w III tercji ze Spartą sprawiły, że przegraliśmy wysoko, bo rezultat 2:5 byłby chyba adekwatny do tego, co się działo na lodzie. Z kolei w drugim meczu sił nam starczyło zaledwie na jedną tercję, a potem już była desperacka obrona. Rafał spisywał się w bramce bez zarzutu, ale - rzecz jasna - nie był w stanie uchronić nas od porażki.
Przed krakowianami teraz sesja wyjazdowa. Już dziś czeka ich mecz w Pradze, zaś 10 września rewanż w Karlstad. Po wczorajszym porannym treningu drużyna Rudolfa Rohaczka wyjechała do stolicy Czech. W składzie nie ma kontuzjowanego Macieja Kruczka oraz Patryka Noworyty, który ma stłuczoną rękę.
- Nikt nie ma żadnych złudzeń, że szystkie atuty są po stronie hokeistów Sparty - podkreśla środkowy Cracovii. - Jeśli jednak zagramy zdyscyplinowanie oraz konsekwentnie, to możemy liczyć na honorowy wynik.
Tomas Netik, doświadczony 34-letni napastnik Sparty, mający za sobą występy w KHL i lidze szwedzkiej, okazał się „katem” w pierwszym meczu, zdobywając 3 gole. Pewnie wraz z kolegami myślą o kolejnym festiwalu strzeleckim, by poprawić sobie humor po przegranej z Karlstad 1:2. 

 

MiejsceDrużynaMeczePunktyBramki
1Faerjstad267:2
2Sparta238:4
3Cracovia203:12


Mecze do rozegrania: Sparta - Cracovia (dziś o 18.00), Faerjstad - Sparta (4.09.), Faerjstad - Cracovia (10.09.).

 

Z tej samej kategorii