Trzeci, najważniejszy, mecz finału w urodziny trenera Rohaczka!

Mateusz Bepierszcz
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Trzeci mecz finałowy play offu, zdaniem fachowców, jest najtrudniejszy. Jeżeli jedna z drużyn w rywalizacji do 4 wygranych prowadzi 2-0, to ma już spory komfort. Druga zdaje sobie doskonale sprawę, że ta potyczka jest z serii „być albo nie być”. A ponadto Rudolf Rohaczek, trener „Pasów” w sobotę obchodzi 54. urodziny.

Trzeci mecz finałowy play offu, zdaniem fachowców, jest najtrudniejszy. Jeżeli jedna z drużyn w rywalizacji do 4 wygranych prowadzi 2-0, to ma już komfort. Druga zdaje sobie doskonale sprawę, że ta potyczka jest z serii „być albo nie być”. A ponadto Rudolf Rohaczek, trener „Pasów” w sobotę obchodzi 54. urodziny. Czeski szkoleniowiec w swoją „50” zdobył złoto w 2013 r. w rywalizacji z JKH GKS Jastrzębie.

 

Zdziwiony Mateusz
Mateusz Bepierszcz, zadziorny tyski napastnik, w pierwszym meczu został wyrzucony za rzekomy atak łokciem na głowę rywala. Szybko złożono protest, kara została anulowana i mógł wystąpić w kolejnej potyczce, zdobywając pierwszego gola.
- Staram się nie myśleć o tym incydencie, ale gdzieś się kołacze pytanie, dlaczego sędziowie tak to zinterpretowali - zastanawia się napastnik GKS-u. - Ta decyzja sprawiła sporo zamieszania, bo straciliśmy dwa gole. Wszystko zostało, na szczęście, odkręcone, ale zastanawiam się dlaczego zapadła cisza wokół prowadzących mecz. Podjęli oni błędną decyzję i mamy prawo oczekiwać przynajmniej symbolicznej kary. Rywalizacja powinna być prowadzona fair i tego oczekują kibice jednej i drugiej strony. Przecież spotykają się dwa najlepsze zespoły i to dla wszystkich powinno być święto. Gra twarda, szybka, bez zbędnych gwizdków - tego oczekują ludzie na trybunach. Nasze umiejętności są podobne i walka to najważniejszy element tego finału. Kto więcej włoży serca, ten odniesie zwycięstwo. Mamy za sobą dwa trudne spotkania, ale jesteśmy w stanie wygrać w Krakowie. Uważam, że walka będzie jeszcze bardziej ostra, bo to rywale znajdują w „podbramkowej” sytuacji.

 

Kłopoty ze środkowymi
Przed play offem wydawało się, że tyszanie mają komfortową sytuację personalną, a tymczasem z kadry wypadło trzech środkowych. Najpierw zwichnął bark Kamil Kalinowski, zaś Jan Semorad został zdyskwalifikowany na trzy mecze za karę, jaką otrzymał w pierwszej potyczce. Z kolei dobrze spisujący się Jaroslav Kristek w II tercji drugiego meczu dostał krążkiem i złamał nogę. W ferworze walki nawet nie zdawał sobie z tego sprawy i dopiero w boksie okazało się, że nie może wstać.Damian
- W tej sytuacji ustawienie zostanie nieco zmienione, bo trzeba sobie radzić - tłumaczy II trener GKS-u, Krzysztof Majkowski. - Wraca do gry po złamaniu kości strzałkowej Adam Bagiński, ale nie wiemy, czy wytrzyma do końca, bo noga go boli. Do tej pory I tercje w naszym wykonaniu były niemrawe. Za mało agresji, nie ma odpowiedniego tempa i tego chcielibyśmy uniknąć w Krakowie. Rywale nie mają nic do stracenia, ale my mamy sporo argumentów, by uzyskać korzystny wynik.

 

Konieczny reset
- Wyrzucamy z pamięci mecze w Tychach i mam pomysł na grę - zadeklarował dzisiejszy jubilat, Rudolf Rohaczek. - Czy nam się uda, zależy od wykonawców, bo w ich głowach wszystko powinno być uporządkowane.
Krakowscy hokeiści w obu poprzednich meczach poprawnie prezentowali się w I tercjach, a potem inicjatywę przejmowali tyszanie. - Jeżeli popełnia się proste błędy i na dodatek łapie niepotrzebne kary, to są kłopoty. Play off nie znosi bałaganiarstwa, zaś nagradza konsekwencję w grze. Jeżeli będziemy zdyscyplinowani od początku do końca to mamy szansę na sukces - mocno zaakcentował najbardziej doświadczony w ekipie krakowskiej, Damian Słaboń.

 

Polska Hokej Liga
Finał
Sobota, 25 marca
KRAKÓW, 18.30: Comarch Cracovia - GKS Tychy.
Niedziela, 26 marca
KRAKÓW, 16.30: Comarch Cracovia - GKS Tychy.

 

 

Z tej samej kategorii