"Pasy" przeciwko Sanokowi bez Grzegorza Pasiuta?

Filip Drzewiecki
 fot. Kowolik Magdalena  /  źródło: własne

Comarch Cracovia, kandydat do złota, w półfinale wystąpi bez jednego ze swoich liderów, Będzie trudno.

Comarch Cracovia, „żelazna” kandydatka do złota, w konfrontacji ćwierćfinałowej z Orlikiem Opole, była zdecydowanym faworytem, jednak wygrana w Opolu wcale nie przyszła łatwo. A teraz ma rywala zdecydowanie z wyższej półki - drużynę z Sanoka, która nie ukrywa, że marzy o finale.
„Pasy” w sezonie zasadniczym wygrały wszystkie 6 potyczek z Ciarko, mają więc przewagę psychiczną. - To jednak jest zupełnie inna drużyna, bo przecież przed zakończeniem okresu transferowego się wzmocniła - podkreśla bramkarz Cracovii, Rafał Radziszewski. - Ta konfrontacja zapowiada się ciekawie i pewnie tak szybko się nie skończy. Jakiś szczegół może zadecydować o wygranej. Mamy ten przywilej, że zaczynamy u siebie i ewentualne dwie wygrane sprawią, że jeszcze bardziej się wzmocnimy. Musi obowiązywać koncentracja od pierwszego gwizdka sędziego. Ponadto trzeba zagrać odpowiedzialnie, zwłaszcza w defensywie, nie możemy też sobie pozwolić na „frywolne” faule. Zespół z Sanoka potrafi dobrze rozgrywać przewagi. Ten jego atut musimy ograniczyć do minimum. A w sumie wszyscy musimy zagrać na sto procent swoich możliwości, bo tylko pod tym warunkiem otrzymamy premię w postaci awansu do finału. Gra w nim to nasz obowiązek.
Tymczasem z obozu „Pasów” napłynęła kiepska wiadomość: na uraz pachwiny narzeka Grzegorz Pasiut, reprezentacyjny środkowy, a zarazem jeden z liderów zespołu. Jego występ stanął pod dużym znakiem zapytania, więc trener Rudolf Rohaczek na ostatnich treningach szukał innych rozwiązań personalnych. Nieobecność Pasiuta zapewne zmniejszyłaby siłę uderzeniową „Pasów”.

 

Z tej samej kategorii