Profesor Janusz Flipiak chce Ligi Mistrzów i zwiększył budżet!

Janusz Filipiak
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Zwiększony budżet, duże zmiany personalne i organizacyjne w zespole, to nieomylny znak, że „Pasy” chcą odzyskać blask!

Profesor Janusz Filipiak, sponsor i prezes Comarch Cracovii, sukcesy w biznesie już odniósł, marzy więc o sportowych. Najlepiej w wykonaniu piłkarzy, bo one przecież liczą się najbardziej. Jednak podczas spotkania towarzyskiego ze znanym działaczem hokejowym federacji i Ligi Mistrzów, Szymonem Szymbergiem, dał się przekonać, że warto mocniej zainwestować w drużynę hokejową. Po spełnieniu tego warunku pojawi się szansa na otrzymanie „dzikiej karty” na start w Lidze Mistrzów. Tym sposobem można byłoby zaistnieć na sportowej Europie za znacznie mniejszą kasę niż w futbolu. Pierwsze kroki zostały poczynione pod przyszłe występy. Ale...

 

Spełnić warunki


By „Pasy” mogły się ubiegać o „dziką kartę” w LM, muszą spełniać wiele warunków. Przede wszystkim muszą zdobyć mistrzostwo Polski w nadchodzącym sezonie ligowym 2015/2016. Co wcale nie będzie takie proste, bo GKS Tychy, sądząc po transferach, nie zamierza oddawać korony, na którą czekał aż 10 lat. Ponadto aktualni mistrzowie z Tychów w październiku zaczynają występy w II rundzie Pucharu Kontynentalnego i byłoby wskazane, by w tych rozgrywkach doszli jak najwyżej. Wówczas łatwiej byłoby o wejście do LM „kuchennymi drzwiami”. O wpisowym do LM nie mówmy, bo to żaden kłopot dla prezesa.
W następstwie wspomnianej rozmowy prezes Filipiak zwrócił na sekcją hokejową baczniejszą uwagę. Na początek doszło w niej do poważnych zmian organizacyjno-sportowych.

 

Doświadczonemu trenerowi, Rudolfowi Rohaczkowi, który już 6 razy doprowadził „Pasy” do tytułu mistrzowskiego, będzie pomagać były reprezentant kraju, wielokrotny mistrz Polski Marcin Dulęba (zastąpił Andrzeja Pasiuta). Po wielu latach „bezkrólewia” powołano kierownika drużyny. Funkcję tę powierzono byłemu hokeiście, Sebastianowi Witowskiemu. Taka decyzja to również wynik pomyłki związanej ze złym wpisem młodzieżowca w protokole meczowym, czego konsekwencją była przegrana walkowerem z Podhalem i odpadnięcie w play offie poprzedniego sezonu. Tym samym „Pasy” po raz drugi z rzędu nie zdobyły medalu mistrzostw Polski. Właśnie po to, by więcej do takich wpadek nie dochodziło, sztab drużyny został w istotny sposób wzmocniony.

 

Zmiany personalne


Do zmian doszło również w kadrze zespołu. Z poprzedniego sezonu zostało 14 zawodników, w tym dwóch bramkarzy. Nacisk w transferach położono na wzmocnienie siły uderzeniowej zespołu. Przyszło 12 hokeistów, w tym kilku z poważnym stażem ligowym, m.in. Rafał Dutka, Mateusz Rompkowski, Krystian Dziubiński, Maciej Urbanowicz czy Czech Petr Szinagl.

 

Wzmocnieniem zapewne będzie słowacki napastnik, 27-letni Patrik Svitana z Popradu, występujący przez dwa sezony w Ertisie Pawłodar (Kazachstan). Sięgnięto również po utalentowaną młodzież w osobach Damiana Kapicy, Kacpra Guzika, mającego podwójne obywatelstwo polskie i niemieckie Adama Domogały (poprzednio Lausitzer Fuechse) oraz urodzonego w Montrealu 20-latka Olivera Paczkowskiego, występującego w juniorskim zespole Popradu.


- Nie ma co ukrywać: naszym celem jest złoto - podkreśla trener „Pasów”, Rudolf Rohaczek. - Budżet sekcji, jak łatwo się domyślić, został zwiększony. Mamy jeszcze trzy miejsca dla obcokrajowców. Na razie się rozglądamy i być może jeszcze przed inauguracją sezonu dokonamy transferów. Same zmiany personalne nie przyniosą jednak wymiernych efektów, bo wszyscy muszą pracować i ciągnąć ten wózek w jednym kierunku. Na razie jestem zadowolony z pracy wykonanej przez zawodników, ale wszystko okaże się podczas sezonu. Potrzeba zgrania, a przede wszystkim cierpliwości. Na razie GKS Tychy, niewątpliwie najgroźniejszy rywal, ma nad nami przewagę, bo nie dość, że utrzymał skład, to jeszcze go uzupełnił ciekawymi zawodnikami. A tak poza tym, ciekawy jestem, w jakim ostatecznie zestawie drużyn rozpoczną się rozgrywki, bo, w moim przekonaniu, stać nas co najwyżej na 8-zespołową. A mówi się nawet o 12 drużynach. Ale decyzje będą należały do władz i to one będą ponosić ich konsekwencje.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~hokejowyUżytkownik anonimowy
~hokejowy :
No photo~hokejowyUżytkownik anonimowy
Podhale też jest bardzo mocne. Cracovia robi to co Sanok, a jak grał Sanok np. w zeszłym sezonie z gwiazdami każdy widzi. Nie zdziwię się, jeżeli będzie finał Podhale - Tychy
24 sie 15 20:12
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii