Orlik Opole chce awansować do czołowej szóstki. "To nasz obowiązek"

Grajmy konsekwentnie i solidnie, a wówczas zrealizujemy swój cel - uważa trener Orlika Opole, Jacek Szopiński.

Bartłomiej Bychawski
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Zawodnicy Orlika Opole po dwóch rundach sezonu zasadniczego, zajmują 7. lokatę ze stratą trzech punktów do Automatyki Gdańsk. Wcale jednak nie ukrywają, że ich ambicją jest awans do czołowej „6” i uniknięcie gry w preplay offie, który po raz pierwszy będzie rozgrywany w naszej ekstralidze. Cztery najsłabsze zespoły będą rywalizowały o dwa wakujące miejsca w play offie. Ta nowinka regulaminowa ma uatrakcyjnić rywalizację. Do zakończenia sezonu zasadniczego pozostało 18 meczów, a zainteresowanych zespołów miejscem w czołowej „6” jest minimum pięć.

 

Skromny skład

- Jeżeli będziemy grać konsekwentnie i solidnie, to mamy sporą szansę znalezienia się w tym gronie - uważa trener Orlika, Jacek Szopiński. - Pierwsza runda w naszym wykonaniu nie była najlepsza, bo przegrywaliśmy jednym golem, często po dogrywce lub karnych. Teraz to się zmieniło i mamy zdecydowanie więcej szczęścia, ale też gramy skuteczniej.

 

Największą bolączką zespołu jest jego skromny skład. Trener dysponuje zaledwie 16 zawodnikami, nie licząc bramkarzy. Z Orlikiem już w trakcie rozgrywek rozstali się: obrońca Jan Latal oraz napastnicy Vaclav Meidl oraz Denis Demiańczuk.

 

- Obcokrajowcy muszą spełniać określone kryteria i być wartością dodaną - przekonuje opolski szkoleniowiec. - Jeżeli w hierarchii zespołu nie znajdują się na czołowych miejscach, wówczas trzeba się z nimi rozstać i szukać bardziej wartościowych zawodników. Wcale nie ukrywam, że się rozglądamy za nowymi hokeistami, którzy uzupełniliby zwłaszcza szeregi obrońców. Mamy kilku w orbicie zainteresowania, ale nie przypuszczam, byśmy ich sprowadzili w najbliższym czasie. Może pojawią się w zespole po reprezentacyjnej przerwie lub na początku stycznia. Nie chcemy działać pochopnie, by nie popełnić pomyłki, a ponadto rynek jest mocno przetrzebiony i wcale nie jest łatwo teraz znaleźć wartościowego zawodnika. Oczywiście, uwzględniając również nasze realia budżetowe.

 

Patrzą w górę

Druga runda, zakończona w minioną niedzielę, była zdecydowanie lepsza w wykonaniu Orlika. Trzy wygrane z rzędu, z Podhalem, JKH GKS Jastrzębie oraz Unią Oświęcim, mocno podreperowały konto punktowe.

 

- Od początku sezonu mówiłem głośno wszem i wobec, że naszym obowiązkiem jest gra w czołowej „6” - dodaje trener Szopiński. - Oczywiście, mamy określone problemy personalne, ale zespół może podjąć walkę z każdym rywalem i wcale nie jest bez szans nawet z najlepszym duetem: GKS-em Tychy oraz Comarch Cracovią. Nasza gra jest bardziej odpowiedzialna w porównaniu z początkiem sezonu, choć zdarzają się nam błędy, których można było uniknąć. Uważam, że na tę chwilę czołowa „4” powinna zachować pozycje, bo przecież nie będą notorycznie przegrywać. Natomiast my musimy się skoncentrować na grze z najbliższymi sąsiadami. Automatyka Gdańsk w porównaniu z poprzednim sezonem prezentuje się znacznie lepiej, ma również stabilny skład i widać, że trener wykonuje właściwa pracę. Podhale gra w „kratkę”, podobnie jak Unia Oświęcim oraz Polonia Bytom, i w tym upatruję szansę naszej drużyny. Mnie cieszy, że kilku hokeistów, m.in. Kisielewski czy Lorek, u nas prezentuje się nieźle, a w innych zespołach zginęliby w tłumie. Zresztą, te rozgrywki dowodzą, że warto dać szansę młodym zawodnikom. Takim przykładem oprócz zawodników w moim zespole są również Fraszko, Sawicki, Majoch czy Nahunko w Katowicach. Dostali szanse gry w większym wymiarze i ją wykorzystują. Inwestować w młodych, wykazać się cierpliwością i wówczas zespół może dokonać kolejnego skoku jakościowego. Liga osiągnęła pewną stabilizację i zespoły prezentują się na miarę swoich możliwości budżetowych. Oczywiście, dwóch najzasobniejszych klubów, GKS-u Tychy i Comarch Cracovii, nie bierzemy pod uwagę, bo one są jakby poza konkurencją. Niemniej będziemy z nimi podejmować rywalizację sportową, bo z każdym można wygrać - mówi na zakończenie szkoleniowiec Orlika.

 

Wykonać skok do czołowej szóstki - to zadanie hokeistów Orlika Opole, a już w najbliższy weekend nadarza się kolejne okazja, by powiększyć dorobek punktowy, bowiem grają z Jastrzębiem oraz Unią Oświęcim.

Z tej samej kategorii