Kwartet chętnych do trofeum

Finałowy turniej Lotto Puchar Polski to jednocześnie zamknięcie sportowego roku i otwarcie nowego...

Comarch Cracovia - Tauron KH GKS Katowice
 /  fot. Krzysztof Porębski  /  źródło: Pressfocus

Jubileuszowy, XX Puchar Polski, pod auspicjami Lotto, zgromadził obrońcę trofeum i lidera tabeli - GKS Tychy, obrońców mistrzowskiego tytułu - Comarch Cracovię oraz zespoły mające wysokie aspiracje - Tauron KH GKS Katowice i JKH GKS Jastrzębie. I każdy z nich myśli o awansie do finału. Za faworytów uchodzą GKS Tychy oraz „Pasy”, a dla tych ostatnich dodatkowym atutem będzie gra na własnym lodowisku w Krakowie.

 

Pora na trofeum
Hokeiści Tychów, choć zdecydowanie prowadzą w lidze, w tym sezonie zostali już „poturbowani”. Przegrali Superpuchar z Cracovią, fiaskiem też zakończył się występ w Pucharze Kontynentalnym. - Trzeba zdobyć Puchar Polski, bo wzmocni to nas przed najważniejszą częścią sezonu, play offami - przekonuje trener Andrej Gusow, który w przerwie reprezentacyjnej nie oszczędzał hokeistów.

 

Po 11. zwycięstwach w lidze tuż przed świętami tyszanie przegrali w Nowym Targu po dogrywce 2:3, ale pewnie szybko puścili to w niepamięć. - Sami jesteśmy sobie winni, bo raziliśmy nieskutecznością. To jednak już przeszłość i teraz chcemy obronić puchar oraz pokazać, kto jest najlepszy. Nie lekceważymy zespołu z Jastrzębia, który ma wiele atutów i nieraz udowodnił, że potrafi w najtrudniejszych sytuacjach wyjść z opresji. Przede wszystkim musimy poprawić skuteczność, wtedy nie będę się bał o końcowy rezultat - uważa napastnik Mateusz Bepierszcz, który w swoim CV ma już jedno trofeum zdobyte z GKS-em.

 

Adam Bagiński, jeden z najbardziej doświadczonych tyskich zawodników, ma w swojej kolekcji 6 PP i – jak sam twierdzi – na każdy występ mobilizuje się tak samo. Jemu oraz jego kolegom na pewno motywacji nie zabraknie.

 

Pod kuratelą pań
Leszek Laszkiewicz, utytułowany wychowanek i od 4 sezonów znów zawodnik JKH GKS Jastrzębie, na stałe mieszka w Krakowie. Dlatego będzie podwójnie zmotywowany, bo na trybunach zasiądą jego panie: Katarzyna (żona) oraz córki Laura i Lena. W ostatnim meczu ligowym - z Automatyką (3:1) - przyniosły mu szczęście, bo nie tylko ustalił wynik meczu, ale zdobył 500. gola w rozgrywkach ligowych.

 

- Teraz też będą na trybunach i - mam nadzieję - będą się cieszyły - uśmiecha się „Laszka”. - Mamy niezwykle waleczną i pozbawioną kompleksów drużynę. Jej siła tkwi w kolektywie, a jeżeli zagramy zdyscyplinowanie, to nie jesteśmy bez szans. Liczymy na dobrą postawę Fuczika w bramce i tylko należy żałować, że z powodu kontuzji nie może wystąpić Kominek.

 

Laszkiewicz ma w swojej kolekcji jeden PP (z Unią w 2000 roku) i... Puchar Włoch z Milano Vipers (2005). - Teraz reprezentuję swój macierzysty klub i fajnie byłoby z nim wywalczyć trofeum - uśmiecha się doświadczony napastnik.

 

Jak pech to pech
Mikołaj Łopuski tuż przed świętami był markotny - za sprawą kontuzji mięśnia dwugłowego. Urazu nabawił się podczas wojażu kadry w Kanadzie, ale po powrocie chciał jak najszybciej wrócić na lód. Już podczas treningu w Katowicach uraz się powiększył i w tej sytuacji grze w meczach ligowych nie mogło być mowy.
- O wszystkim zadecyduje lekarz niemal w ostatniej chwili - przekonuje napastnik Tauronu KH GKS. - W takim ważnym momencie chciałbym pomóc kolegom, bo może mieliby nieco lżej. W meczu z Cracovią będzie ważne, kto zdobędzie pierwszy gola. Ponadto od początku do końca trzeba być mocno skoncentrowanym.
Dodajmy tylko, że Tauron w ostatnim meczu ligowym dość nieoczekiwanie przegrał z Unią w Oświęcimiu 0:4...

 

Wyzwanie
Hokeiści Comarch Cracovii przed własną publicznością mają chrapkę na trofeum, choć w ostatnim meczu ligowym z Orlikiem Opole przegrali 2:3.
- Trafił nam się słabszy dzień, zawodziliśmy zwłaszcza pod bramką rywala - twierdzi napastnik „Pasów”, Filip Drzewiecki. - Puchar Polski to z jednej strony podsumowanie sportowe roku i jakby otwarcie nowego. Trudno się dziwić, że każdy z nas chciałby sięgnąć po niego sięgnąć. W święta przy stole nie było żadnej rozpusty, bo wiemy, co nas teraz czeka. Katowice to wymagający rywal, ale do pokonania. Uważam, że mamy sporo atutów, by zneutralizować poczynania rywala.
Jedno jest pewne: na lodowisku w Krakowie emocji na pewno nie zabraknie.

 

 

Lotto Puchar Polski
Środa, 27 grudnia
Półfinały
KRAKÓW, 16.30: GKS Tychy – JKH GKS Jastrzębie.
KRAKÓW, 20.00: Comarch Cracovia – Tauron KH GKS Katowice.
Czwartek, 28 grudnia
KRAKÓW, 17.30: finał

 

Zdobywcy Pucharu Polski
7 – GKS Tychy (2001, 2006 – 2009, 2014, 2016).
2 – Unia Oświęcim (2000 i 2002), Podhale Nowy Targ (2003-04), Ciarko PBS Bank Sanok (2010-11), Comarch Cracovia (2013, 2015).
1 – Naprzód Janów (1969), GKS Katowice (1970), TKH Toruń (2005), JKH GKS Jastrzębie (2012).

 

Z tej samej kategorii