Polsko-polskie niewypały, czyli niech każdy robi to, co umie najlepiej

Kamil Wilczek
 /  fot. Paweł Andrachiewicz  /  źródło: Pressfocus

Sportowy rok 2016 wystartował ostro, u jego progu stan emocji polskiego kibica zdominowały sporty halowe. Spora grupa tychże szuka jednak przede wszystkim informacji z boisk piłkarskich i gabinetów prezesów futbolowych klubów.

Wszystkie kluby ekstraklasy (i nie tylko) pracują już ostro; inna rzecz, że wypowiedzi w stylu „trenujemy jak nigdy wcześniej” zostaną - czasem boleśnie... - zweryfikowane już za miesiąc. Jeszcze nie tak dawno zimowy okres przygotowawczy trwał ponad dwa miesiące.  

Teraz nowe metody, nowe trendy i europejskie boiska, zafundowane nam przez państwo przed Euro 2012, zmieniły mocno kalendarz piłkarskiego życia w styczniu i w lutym. Pracują więc polscy ligowcy po nowemu, co... może wydłużyć ich futbolowe życie! Dawne dwa długie okresy przygotowawcze w każdym roku powodowały przecież znacznie szybsze „zużycie materiału”. 
Zdecydowana większość klubów ekstraklasy, po dwóch tygodniach treningów w kraju, wyjedzie w ciepłe kraje na zielone boiska. Tam czeka je seria sparingów, a zaraz po powrocie - wznowienie rozgrywek ligowych. Program ramowy przygotowań - podobny dla wszystkich, tylko zawartość inna. I to właśnie treść i intensywność poszczególnych treningów zadecyduje o tym, kto będzie szybszy, dokładniejszy, lepszy taktycznie, w konsekwencji zaś - wygra. 
Na rozstrzygnięcie tej zagadki kibice muszą jeszcze poczekać. Na razie ciekawsze są doniesienia z rynku transferowego: kto odchodzi, kto przychodzi... Zbyt wielu sensacji - na razie - nie ma i... chyba nie będzie. Od paru lat okienka transferowe nie pobudzają zbytnio kibicowskiej wyobraźni. Bariera finansowa i ubogi rynek - to główne przyczyny marazmu w tej dziedzinie. Stada pseudomenedżerów wciąż nagabują klubowych trenerów i prezesów, którzy jednak - mam nadzieję - już się uodpornili na preparowane filmiki, reklamujące „nowe gwiazdy europejskich boisk”. 
Słabo idzie też polski towar. Kluby nie chcą angażować produktów „rodzimej myśli trenerskiej”, bo - jak uczy życie - transfery polskich graczy między polskimi klubami często kończyły się niewypałem. Przykłady? Sebastian Mila doprowadził Śląsk Wrocław do medalowych sukcesów (z mistrzostwem kraju włącznie), ale po przeprowadzce do Lechii - kompletna kiszka, mówiąc po piłkarsku. Usilnie próbuje go - z sukcesami w kadrze - restaurować Adam Nawałka, ale klubowi nie daje to nic...  

W dwóch kolejnych klubach nie zdołał się odnaleźć Arkadiusz Piech - wcześniej gwiazda Ruchu Chorzów. Gwiazdy Zawiszy - Michał Masłowski i Igor Lewczuk - za wielkie (jak na polskie warunki) pieniądze przeszły do Legii; na Łazienkowskiej jednak co najwyżej łatają dziury bądź wręcz wspomagają drugi zespół. Niegdysiejszy idol kibiców Wisły, Patryk Małecki, w Pogoni Szczecin grywał tylko ogony.  

Pamiętamy też z lat minionych desant czterech wiślaków do Lubina, który zaowocował... spadkiem „miedziowych” z ligi. Albo transfer Kamila Wilczka z Piasta do Zagłębia; też kolejny niewypał polsko-polskich transferów. Czyż można się dziwić, że oczy klubowych decydentów chętnie - może zbyt chętnie... - spoglądają poza granice? 
Ukierunkował oczywiście owe spojrzenia Piast Gliwice, który na udanych czecho-słowackich transferach zrobił gigantyczny skok jakościowy w naszej lidze. Stajemy się atrakcyjni dla piłkarzy z Litwy, Łotwy i Estonii, grają u nas Finowie, z południa chętnie przyjeżdżają Węgrzy. Ale i tu konieczna jest dobra selekcja, bo większość ofert z tych krajów to jednak „towar przeciętny” i „lekko zużyty”. A takiego mamy w kraju w dostatek... 
I tu dochodzimy do stałego punktu moich komentarzy, czyli fachowca na stanowisku dyrektora sportowego, weryfikującego wszystkie transferowe propozycje. Póki ostateczną decyzję o angażu piłkarza podejmować będą prawnicy, urzędnicy magistraccy, profesorowie, biznesmeni, błędy w wyborze będą nagminne, finanse klubowe będą kulały, zabraknie wyniku, a para pójdzie w gwizdek. Więc niech każdy robi to, co umie najlepiej...

 

PS. Jest jeden transfer z klubu polskiego, który daje gwarancję sukcesu. To transfer... Zdziska Kręciny!

Plebiscyt PS

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~Sopot Użytkownik anonimowy
~Sopot :
No photo~Sopot Użytkownik anonimowy
Lewczuk wspomaga II zespół Legii?
Kiedy ?
Podstawowy zawodnik
14 sty 08:37
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~SiriumUżytkownik anonimowy
~Sirium :
No photo~SiriumUżytkownik anonimowy
Lewczuk to niewypał? Ciekawe...
13 sty 21:06
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii