Choroby polskich klubów

GKS 1962 Jastrzebie - Gornik Leczna
 fot. Rafal Rusek  /  źródło: Pressfocus

Po reprezentacyjnym tygodniu wróciliśmy na ligowe boiska. Występy kadry przykuły naszą uwagę: jakość gry, tabela, wreszcie niepewny wciąż awans na rosyjskie stadiony - wszystko to sprawiło, że zapominamy o sierpniowej kompromitacji naszych klubów w pucharach.

Ale problemy nie zniknęły: nie tylko nikt ich nie załatwił, ale nawet nikt o nich nie rozmawia. Zawrócono nam w głowie piątym miejscem w światowym rankingu; tymczasem do piątego miejsca na świecie daleko nam tak samo, jak polskim klubom do europejskiej czołówki.
Władze „Ekstraklasy” - w dużej mierze odpowiedzialne za ten stan rzeczy - nie próbują nawet podjąć tematu. Wynika to - moim zdaniem - z totalnej niewiedzy szefostwa firmy. Fachowcy z PZPN obserwują z boku miotanie się klubów i nie wkraczają do akcji z powodu kompletnego rozdźwięku między obiema firmami, panującego na szczytach naszej piłki.
Tymczasem kłopoty się potęgują, najlepiej obrazuje je zaś sytuacja w naszym sztandarowym klubie, czyli Legii. Problem pierwszy to zarządzanie, czyli właściciele. Tym prywatnym, bossom wielkich firm, wydaje się, że skoro powiodło się im w biznesie - w produkcji kabli lub komputerów bądź też w deweloperce - to definicji znają się i na piłce. Bo to przecież taka prosta gra... Ale zasady biznesowe nie zawsze da się w prosty sposób przenieść do futbolu. I tu powstaje problem; złe pomysły kadrowe, brak struktur koniecznych do prawidłowego rozwoju klubu - takich jak fachowy dyrektor sportowy czy dobrze działający pion skautingu - i firma kuleje. Świetnie, że ci ludzie - z pieniędzmi - są w futbolu; prywatna własność powinna być w nim podstawą działania. Źle jednak, że wprowadzają doń zasady, wzorce i pomysły kompletnie nie przystające do piłkarskich prawideł.
Bo nasze klubiki jeszcze długo nie będą wpisywać się w korporacyjne zwyczaje. Trzeba więc twardo stąpać po polskiej ziemi, poruszać się w polskich realiach i dać zarządzać ludziom znającym ich zasady. Piszę to jako człowiek z bogatym w tej materii doświadczeniem, kierujący klubami Bogusława Cupiała, Sabriego Bekdasa czy Antoniego Ptaka.
Fakt, upłynęło już kilka lat od tamtej pory, ale mam wrażenie, że w środowisku wiele się nie zmieniło. Ubezwłasnowolnieni prezesi, brak możliwości realizacji dobrych pomysłów - to powszechne choroby polskich klubów. Dopadała mnie też w pracy zawodowej własność samorządowa jako model funkcjonowania klubu. Problemy są podobne, i tylko właściciele chodzą w gorszych garniturach. Magistraccy bossowie, w swojej podstawowej pracy trzymani w ryzach przepisów, w sporcie leczą swe kompleksy, uwalniając chęć rządzenia.
Własność samorządowa jest dobra; uratowała - zwłaszcza na Górnym Śląsku - wiele istnień. Ma być jednak przejściowa. Miasta jednak nie szukają inwestorów, nie chcą oddać „zabawek”. I... duszą kluby gąszczem ograniczeń, wynikających z prawa samorządowego! Wszelkie decyzje kadrowe są tego przykładem, czasami dość zabawnym: a to karuzele prezesowskie w śląskich klubach miejskich, a to dyrektor sportowy tymczasowo oderwany od szachownicy... To dowody wręcz kadrowego sabotażu.
Jak widać, nasza „piłkarska ryba” ma niezbyt zdrową głowę. A przysłowie jest tak jasne i oczywiste...

 

Komentarze (4)

Napisz komentarz
No photo
No photo~jaUżytkownik anonimowy
~ja :
No photo~jaUżytkownik anonimowy
Zbigniew Koźmiński - nie pamiętał wół jak cielęciem był,....krótka pamięć
To ten pan który był prezesem Górnika, który zlikwidował rezerwy !
Wyrzucił całe szkolenie juniorów Górnika na zewnątrz w ręce nowych stowarzyszeń jak MSPN Górnik Zabrze, Promotor i innych tego podobnych tworów.
Sprowadził tanich przeciętnych brazylijskich piłkarzyków.
Doprowadzając Górnika do skraju bankructwa (miasto dopiero uratowało klub )
Ale moralizator....
13 wrz 13:52 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Ruda ŚlaskaUżytkownik anonimowy
~Ruda Ślaska :
No photo~Ruda ŚlaskaUżytkownik anonimowy
Zaufajcie Polskiej młodzierzy tak jak Gornik Z. To materiał na przyszłość a nie obcokrajowcy i tylko tak Polski piłkarz sie wypromuje bo w extraklasie obcokrajowcy blokują młodych
13 wrz 13:17 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~hadriansUżytkownik anonimowy
~hadrians :
No photo~hadriansUżytkownik anonimowy
Prezesi firm biznesowych myślą, że w klubie będzie jak w ich firmach - zamordyzm i niewolnictwo za średnią krajową. A tu się okazuje, że z piłkarza niewolnika nie ma pracownika.
13 wrz 21:58
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii