Ani słowa o „Lewym”, czyli mój rok 2017

Koniec roku to czas rankingów, podsumowań i plebiscytów. Podsumowujemy mijające 12 miesięcy, staramy się usystematyzować to, co było w nim dobre - sukcesy polskich zawodników i trenerów pracujących w sporcie.

Nie można też pominąć złych stron ich występów, bo nie wszystkim się udało, nie wszyscy grali fair. Jak to w sporcie - obok zwycięzców muszą być i przegrani. Ja też od trzech lat na łamach „Sportu” - nawiązując do mojej basketowej przeszłości - typuję piątkę „białą” i piątkę „czarną”: tych, co w mijającym roku byli górą i tych, którzy nie będą tego roku miło wspominać.

źródło: 400mm


Tym razem zacznę od rozdania koszulek czarnych. Kolejność w tej kategorii - przypadkowa: wszyscy bowiem zapisali kiepską kartę w swym piłkarskim życiorysie. Na udział na tej liście zapracował z pewnością szef Pogoni Szczecin, Jarosław Mroczek, za metodyczne rozkładanie klubu, bezprawne zabieranie pieniędzy zawodnikom i trenerom oraz inne dziwne działania, doprowadzające zespół do ostatniego miejsca w tabeli.

źródło: 400mm

 

Obok niego sytuuję Marcina Dornę - za zawód sprawiony kibicom w czerwcowych finałach młodzieżowych mistrzostw Europy. Brak autorytetu i praktycznej piłkarskiej wiedzy skazał nasz zespół na ostatnie miejsce w turnieju rozgrywanym na polskich boiskach.

źródło: 400mm

 

Trzecia koszulka trafia do piłkarza Arki, Rafała Siemaszki, już nawet nie za strzelenie bramki ręką, ale za bezczelne komentowanie tego piłkarskiego oszustwa.

 

Dwa ostatnie miejsca to nominacje grupowe. Pierwsze - dla Rady Nadzorczej „Ekstraklasy” SA za wybór na stanowisko prezesa faceta bez żadnych cech niezbędnych w sprawowaniu tej funkcji. Brak pomysłów, marazm i nierozwiązany konflikt z PZPN-em to szkodliwa kontynuacja działań poprzedniego zarządu, którego Marcin Animucki był wiceprezesem.
Piąta czarna koszulka wędruje do szefów Canal+, za pozbycie się dziennikarskich gwiazd: Tomka Smokowskiego i Andrzeja Twarowskiego. Widzów pozostawiano z bykejakością, brakiem stylu i ekspresji. Nowi zapowiadacze dynamiczne, ciekawie prowadzone programy przekształcili w kroniki wydarzeń, bez luzu i dowcipu.


Oprócz pierwszej piątki, jest w czarnej drużynie całkiem silna - i niekrótka - ławka rezerwowych. Nie będę jednak wymieniać jej członków, dając im szansę (i 12 miesięcy) na zmianę koloru koszulek.


Na parkiet tymczasem wkraczają biali, prowadzeni przez dwóch trenerów.

 

 

źródło: Pressfocus

 

Adam Nawałka zasłużył na miano lidera tej ekipy, za odmianę naszej reprezentacyjnej kapeli. Wykorzystał umiejętności i szczyt formy kilku grajków europejskiej klasy, obudował ich przyuczonymi do wyznaczonych zadań ambitnymi kwalifikantami i... mamy wreszcie zespół, którego nie musimy się wstydzić. Medalu na mundialu w Rosji pewnie nie zdobędą, ale jest marsz w górę - i w rankingach, i na boiskach.

 

 

źródło: 058sport.pl


Drugi trener w białej ekipie to Marcin Brosz. Z różnym skutkiem wspinał się dotąd po trenerskiej drabinie, ale jak już trafił na „swój” klub i właściwą grupę ludzi, wcielił w życie autorski pomysł i odniósł sukces. Wierzę, że to dopiero początek jego drogi po prawdziwe splendory.

 

Fot. Michał Chwieduk / źródło: 400mm


Kolejni właściciele białych trykotów to ludzie z klubowych wierchuszek. Rysiek Wójcik - były sędzia międzynarodowy, a dziś biznesmen pełną gębą - odnawia po okresie stagnacji piłkę w Opolu. Odra pod jego pieczą awansowała już do I ligi, a teraz jest na najlepszej drodze do wielkiego powrotu do elity. Rysiek to człowiek z wiedzą, kasą i pasją - oby takich ludzi było w piłce jak najwięcej. Kolejny pasjonat to prezes Ruchu, Janusz Paterman. Facet z uporem walczy o byt ukochanego klubu, szuka sojuszników i pieniędzy. Nie unika potknięć, ale nie poddaje się. Trudne przed nim zadanie, ale chwała mu za determinację. Piątą koszulkę w białym kolorze wkłada nasz wirtuoz gwizdka, Szymon Marciniak. Awans do sędziowskiej elity, kwalifikacja na mistrzostwa świata - oto sukcesy, jakich nasi rozjemcy nie mieli od czasów Michała Listkiewicza. W kraju potyczki z VAR-em szły mu co prawda nieszczególnie, ale występy w Lidze Mistrzów pokryły krajowe niedostatki.
Mamy więc obie drużyny w komplecie. Życzenia dla „czarnych” są proste: nigdy więcej trykotów tego koloru. „Białym” życzymy jeszcze krócej: „tak trzymać”.
Moje podsumowanie roku jest chyba jedynym, w którym nie bryluje Robert Lewandowski. Ale on podlega już ocenom „France Football” i FIFA, rywalizuje z Messim oraz Ronaldo. Jest w innej piłkarskiej galaktyce. Na naszą planetę wróci w czerwcu - oby w wielkim stylu. Wtedy będę promował hasło: „Lewandowski na prezydenta”...

 

Komentarze (4)

Napisz komentarz
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
do ~nowcio:
No photo~nowcioUżytkownik anonimowy
1 sty 01:20 użytkownik ~nowcio napisał
Nie rozumiem takiego potraktowania Rafała Siemaszki. Facet zdobył Puchar Polski, strzelając w finale na Narodowym bramkę, zdobył Superpuchar, strzelił bramkę w eliminacjach Ligi Europy. To był na pewno jego najlepszy rok w karierze. Nie twierdzę, że zdoby
Ale żeś dał czadu :)))
Niebiescy cię za to na czerwono już punktują ale tu i tak nie o to chodzi.
Nieważne jest to że Siemaszko rozegrał najlepszy sezon w życiu i co ostatnio wygrał.
Zresztą sam tego pucharu i superpucharu nie zdobył tylko z całą drużyną a jego gol w eliminacjach pucharu eu. niczego nie zmienił bo Arka odpadła zaraz w pierwszej fazie.
Chodzi o to co zrobił sam a zrobił coś takiego na co zasłużył by tą niechlubną rywalizację wygrać w cuglach.
1 sty 12:10 | ocena:100%
Liczba głosów:3
100%
0%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~AntoniUżytkownik anonimowy
~Antoni :
No photo~AntoniUżytkownik anonimowy
MROCZEK to mniej niż zero,przebił wszystkich debi..
11 sty 14:54
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~nowcioUżytkownik anonimowy
~nowcio
No photo~nowcioUżytkownik anonimowy
do ~HAnyseKSG:
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
1 sty 12:10 użytkownik ~HAnyseKSG napisał
Ale żeś dał czadu :)))
Niebiescy cię za to na czerwono już punktują ale tu i tak nie o to chodzi.
Nieważne jest to że Siemaszko rozegrał najlepszy sezon w życiu i co ostatnio wygrał.
Zresztą sam tego pucharu i superpucharu nie zdobył tylko z całą drużyną
No właśnie nie uważam, że to, co zrobił, było aż tak straszne (co nie znaczy, że to pochwalam). Zresztą w swoim poście pisałem, dlaczego tak uważam :)
3 sty 01:40 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii