Marzy mi się „śląskie San Siro”

Wspaniała wiadomość dla kibiców, zwłaszcza tych ze starszego rocznika: Stadion Śląski znowu żyje. Wypiękniał po przebudowie, dostosowano go do aktualnych wymagań; słowem - można wskrzeszać wspomnienia. Jest wielofunkcyjny, ucieszył szczególnie lekkoatletów, bo tu można organizować zawody najwyższej rangi w tej dyscyplinie.

Stadion Slaski dzien otwarty - Mecz wspomnien - POLSKA - ZSRR
 fot. Rafal Rusek  /  źródło: Pressfocus

Ale do wspomnień: jeździli tu żużlowcy, ale przede wszystkim - grano w piłkę. W wielką - na owe czasy - piłkę! Ponowne otwarcie stadionu zbiegło się z 60. rocznicą historycznego meczu Polska - ZSRR, który - dzięki dwóm bramkom Cieślika - wygraliśmy 2:1. Ten sukces miał wówczas wiele wymiarów, daleko wykraczających poza aspekt sportowy. Wstyd się przyznać - bo to sytuuje mnie w gronie „dziadków leśnych” - ale byłem na tym spotkaniu! Jako nastoletni młodzian, z ojcem siedziałem na ławkach - tak, na ławkach, bo o siedziskach nikt nie marzył - i wraz ze stutysięcznym tłumem przeżywałem narodową euforię. Wzdłuż rzędów - podawane z ręki do ręki - krążyły flaszki z trunkiem dziś prawnie na stadionach zakazanym; po meczu owe dziesiątki tysięcy butelek zbierali co bardziej przedsiębiorczy młodzieńcy. Nikt nikogo nie bił, nie wyzywał, a okrzyki antysowieckie jednoczyły tłum w patriotycznym duchu. Sport był ważny, ale odegranie na wielkim sąsiedzie - jeszcze ważniejsze...
Grał tu też Pele, bronił jego strzały Szymkowiak. To były wielkie imprezy i wielkie przeżycia. Piękne wspomnienia, szkoda, że tak odległe i - przez to - egzotyczne. Dziś wszyscy myślimy, jak ożywić ten piękny - i tak zasłużony - obiekt. Roli, jaką spełniał dawniej, już się nie przywróci. Zbyszek Boniek władzom regionu i stadionu obiecuje co prawda jakiś mecz reprezentacji, ale więcej w tym kurtuazji niż realnej szansy. Kadra na dobre zadomowiła się na Stadionie Narodowym i to jest nie do zmiany. Tu nie pomogą więc obietnice prezesa PZPN, ale inwencja i kontakty obecnego szefostwa Stadionu Śląskiego. Trzeba wykorzystać jego wielofunkcyjność: ściągnąć lekkoatletów, żużlowców, sporty walki i imprezy kulturalne. To szansa na sukces.
Futbol? Może tu zaistnieć, ale chyba wyłącznie w wymiarze regionalnym. Pamiętamy śląskie derby: mecze Ruchu z Górnikiem sprzed niespełna dekady. To jest do powtórzenia. Ja osobiście mam przed oczami - fakt, że niepopularną... - wizję „śląskiego San Siro”. Trzeba pokonać klubowe ambicje, rozsądek niech będzie górą: przenieśmy na Śląski mecze Ruchu i GKS-u Katowice. Cicha i Bukowa zaś niech zamienią się w nowoczesne ośrodki treningowe i siedziby klubów. Dało się w Mediolanie, można i u nas... Na pewno trudny to w realizacji pomysł, ale wszyscy liczyć musimy pieniądze i dążyć do nowoczesności - a to na pewno by nas do niej zbliżyło. Pamiętajmy, że to Stadion „Śląski”; przydomek „Narodowy” zabrała Warszawa... W Chorzowie gospodarzem ma być sport śląski; a wówczas wielkie wydarzenia z pewnością zapełnią tę arenę jak dawniej.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~Błażej Użytkownik anonimowy
~Błażej :
No photo~Błażej Użytkownik anonimowy
Tylko że w Mediolanie Milan szuka miejsca na swój stadion
8 lis 17 22:43 | ocena:67%
Liczba głosów:3
67%
33%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~FyuvcUżytkownik anonimowy
~Fyuvc
No photo~FyuvcUżytkownik anonimowy
do ~Janina:
No photo~JaninaUżytkownik anonimowy
9 lis 17 18:25 użytkownik ~Janina napisał
Comment removed due to violation of forum rules.
Bydlo masz w domu,krowo.
12 lis 17 00:22 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii