Czwarty piłkarski świat

Legia Warszawa - FC Sheriff Tiraspol
 fot. Rafal Oleksiewicz  /  źródło: Pressfocus

No i stało się. Moje krakanie sprzed paru tygodni okazało się niestety prorocze. Zakończyliśmy udział w europejskiej zabawie futbolowej już w sierpniu. Grupa krajów, która już nie gra, to nie trzeci ale już chyba czwarty piłkarski świat!

Dziwnie to wygląda w kontekście naszej piątej pozycji w reprezentacyjnym świecie piłki i dokumentuje jak kruche są podstawy sukcesu Adama i jego kapeli. Parę kontuzji, trzy kartki mogą nas brutalnie sprowadzić na ziemię. Widzieliśmy w Tyraspolu co potrafią Krzysztof Mączyński i Michał Pazdan. Adam Nawałka ich przyuczył do wąskich zadań taktycznych i oni to w towarzystwie Kamila Glika, Roberta Lewandowskiego, Jakuba Błaszczykowskiego i paru naszych asów realizują. Ale gdy trzeba wyjść poza schemat, być wiodącym jak przystało na reprezentanta, to już... tragedia.

 

Proste błędy, nerwy, taktyczna głupota to wszystko zaprezentowali w meczu z Sheriffem zawodnicy wraz z trenerską ławką. Jak śmiesznie teraz brzmi tekst niedawno wygłoszony przez Janka Tomaszewskiego, nobilitujący Jacka Magierę na najlepszego polskiego trenera, ale jak mówi piłkarskie powiedzenie, bramkarz i lewoskrzydłowy to... przez grzeczność nie dokończę futbolowej prawdy. Daleki jestem od ukamienowania Jacka Magiery. To mądry, młody człowiek, i materiał na niezłego trenera, ale trzeba 100 meczów wygrać, ze 100 przegrać, aby ilość wiedzy praktycznej była co najmniej równa wiedzy pozyskanej z książek. Jacek przeszedł ze Szkoły Podstawowej na piłkarski Uniwersytet, bo walka o Ligę Mistrzów to futbolowe wyżyny. Pominął trenerską szkołę średnią i teraz mu tego brakuje, ale nie on jeden tu zawalił. Zawodników, jakich mu dano, to wstyd dla klubowego działu sportu, a przecież pracują w nim fachowcy, ale z fatalnym rezultatem. W piersi powinni się też uderzyć właściciele obecni i dawni, bo pozostawili piękny bałagan, którego naprawianie zajmie jeszcze trochę czasu. Zapomnieliśmy już, że w polskim wstydzie swój udział mają też Lech, Arka i Jagiellonia.

 

Po dwóch ostatnich wymienionych klubach nie oczekiwaliśmy sukcesów, bo zawodników mają przeciętnych, a ich trenerzy znają europejski futbol z Canalu Plus. Duży zawód sprawił Lech, klub już obyty na niższych szczeblach europejskiej drabinki z trenerem Nenadem Bjelicą, który ma porządną praktykę i niestety klapa. Rewolucja w kadrze zespołu oraz dziwne pomysły trenera nie skonsolidowały zespołu i sezon jest stracony. Naszą piłkę tworzą w przewadze polscy trenerzy, a wyniki naszych klubów w europejskich rozgrywkach nie wystawiają im dobrej oceny. Dlatego ciężko będzie im zrealizować marzenia o pracy za granicą. Jest to jednak ocena uproszczona, bo przecież wpływ na wynik ma wiele czynników, często od trenera niezależnych, ale taka specyfika tego zawodu, że laury zbiera trener, więc i za porażkę musi odpowiedzieć.

 

Myślę, że po tej kompromitacji władcy naszej piłki wezmą się za drugą nogę naszej kopanej, bo za bardzo okulała i zaczęła zagrażać pierwszej nodze, czyli reprezentacji. Zarządzanie ekstraklasą i wieloma klubami zeszło na tak fatalny poziom, że czas na zdecydowaną reakcję.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~AmerykaninUżytkownik anonimowy
~Amerykanin :
No photo~AmerykaninUżytkownik anonimowy
Polska liga to korupcyjne szambo panie Boniek !!!
30 sie 12:42 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii