Doceńcie wreszcie pierwszą ligę!

Zaglebie Sosnowiec - Sandecja Nowy Sacz
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Wciąż nie milkną u nas - i w całej Europie - komentarze do historycznego meczu na Camp Nou. Pytania „dlaczego?” i „kto winien?” znajdują różne - najczęściej krańcowe - odpowiedzi. Zdziwiła mnie wypowiedź Angela Di Marii: „Winien sędzia i nikt inny!”. Facet zapomniał najwidoczniej, że sam w stuprocentowej okazji zachował się jak piłkarski sztubak.

Podobnie zresztą jak drugi gwiazdor PSG, Edison Cavani. Gdyby na boisku w określonych sytuacjach zachowali się adekwatnie do poziomu, na jakim mają okazję grać i do kasy, jaką zarabiają, byłoby po temacie.

Ale dość o wielkiej piłce, która - jak widać - czasami miewa małe problemy (czyli kłopot z obiektywizmem u boiskowych herosów). U nas ekstraklasa z wolna zbliża się do końca ośmiomiesięcznych eliminacji, tymczasem - trochę niespostrzeżenie - rośnie w siłę pierwsza liga. I to rośnie na każdym polu: organizacyjnym, sportowym i infrastrukturalnym.

Organizacyjnie podlega PZPN-owi - co wychodzi jej na dobre, zwłaszcza w kontekście marketingowym. Ostatnie sukcesy na tym polu to sponsor tytularny i kilku inwestorów, tworzących coraz solidniejszą piramidę sponsorską. Transmisje z każdej kolejki i polsatowski magazyn podsumowujący boiskowe wydarzenia, robiony z wrodzonym tej stacji profesjonalizmem dopełniają pozytywny obraz tej klasy rozgrywkowej. Wszystko, co dobre - jak się okazuje - tworzą po prostu zaangażowani ludzie. Zaczął Michał Listkiewicz, który przez kilka lat prezesował Piłkarskiej Lidze Polskiej; jego dzieło kontynuuje prezes Miedzi Legnica, Martyna Pajączek, dynamicznie rozwijającej - przy współudziale swych „kolegów po fachu” - firmę już pod nazwą Pierwsza Liga Piłkarska.

Ale też pracuje jej się zdecydowanie łatwiej, gdy za partnerów ma prezesów klubów, czyli - w przeciwieństwie do „Ekstraklasy” SA - facetów od lat pracujących w środowisku, znających temat i zaangażowanych w to, co robią. Ich hasło - „pierwsza liga - styl życia” - mówi samo za siebie. Grają według normalnego regulaminu, marketing nie jest u nich ważniejszy od sportu, kluby biznesu w wielu miejscach funkcjonują coraz lepiej, a i mecze rozgrywane są na coraz lepszych stadionach. No i sami doskonalą - w miarę możliwości - bazę treningową skuteczniej niż ekstraklasa! PZPN temu patronuje, pomaga w miarę możliwości, a więc - istnieją realne szanse rozwoju.

Ów rozwój powinien jednak odbywać się we współpracy z naturalnym partnerem, czyli „Ekstraklasą” SA. Ale tym partnerem spółka nie jest. Niechęć „Ekstraklasy” do tej współpracy i ponoszenia jakichkolwiek jej kosztów tego mariażu jest zadziwiająca. Niechże wreszcie spółkowi mędrcy zrozumieją, że wspólny marketing to szansa na pozyskanie osiemnastu lokalnych społeczności. To wielka wartość dodana dla obu stron.

Podnoszenie poziomu sportowego pierwszej ligi również leży w interesie ekstraklasowego towarzystwa; nie mówiąc już o stworzeniu swoistej poduszki finansowej dla zespołów spadających z elity. Wymiana doświadczeń, staże trenerskie, inne działania integrujące - to, moim zdaniem, oczywistość i jedyna droga rozwoju. Ale włodarze spółki póki co wolą się wozić po Londynach, Madrytach, Brukselach, by oglądać coś, do czego... nigdy nie dorosną. A przecież sensowniej byłoby zawitać do Legnicy, Chojnic czy Tych, by z bliska spojrzeć na problemy nurtujące polską piłkę i w praktyce przećwiczyć funkcjonowanie w warunkach bez życiodajnej kroplówki z właściciela praw telewizyjnych.

Ja wybrałem się w miniony weekend na mecz do Nowego Sącza. Wynik 5:0 pokazuje emocje sportowe, ale przecież nie oddaje w pełni jakości samego widowiska i okoliczności mu towarzyszących. Pełny stadion, umiejętności czysto piłkarskie samych piłkarzy, wiedza i doświadczenie osób działających w klubie - to już jest ekstraklasa!

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
~Janek :
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
Ekstraklasa to wstyd a zaplecze docenić?I ta nazwa kpina nigdy jej nie napiszę!
15 mar 15:16 | ocena:100%
Liczba głosów:2
0%
100%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii