Posprzątajmy ten piłkarski szrot

Pilka nozna. Sparing. Olimpia Zambrow - Jagiellonia Bialystok. 18.02.2017
 fot. Maciej Gilewski  /  źródło: 058sport.pl

Coraz głośnie w naszym piłkarskim światku rozbrzmiewa dyskusja o zakazie występów w meczach ligowych więcej niż dwóch zawodników spoza Unii Europejskiej. Dyskusja zainicjowana została - i jest podsycana - przez Maćka Wandzla, współwłaściciela Legii i szefa Rady Nadzorczej „Ekstraklasy” SA.

Jak zwykle w naszym kraju, zdania są podzielone. Ostatnie dni dały jednak sporo argumentów za rozszerzeniem takowego zakazu, nawet w kierunku ograniczania liczby cudzoziemców w ogóle. Jagiellonia zaprezentowała na przykład Ziggy'ego Gordona - rudowłosego faceta, który ani sylwetką, ani tym bardziej umiejętnościami nie przystaje do - nawet średnich - standardów obowiązujących w naszej lidze. Myślę, że Michał Probierz już więcej nie będzie nas karać koniecznością oglądania tego „piłkarzopodobnego” osobnika. Drugi przykład, że nasza piłka jednak powinna być bardziej narodowa, niż międzynarodowa, to Korona Kielce i jej dziewięciu obcokrajowców w wyjściowym składzie. Razi mnie też od długiego czasu gra prawego obrońcy Bruk-Betu Nieciecza, Dalibora Plevy. Przecież piłkarza na taką pozycję najłatwiej wychować (lub przysposobić), po drugie zaś - ten gość poza „grą faul” nie umie niczego, co stawiałoby go wyżej od naszej rodzimej młodzieży.


Przykłady można by mnożyć, więc... coś w końcu z tym tematem zrobić trzeba. Od wielu lat zastanawialiśmy się, czemu nasza młodzież - zdobywająca od czasu do czasu medale w rywalizacji z europejskimi rówieśnikami - nie potrafiła „ładnie wydorośleć” piłkarsko i wejść mocno do seniorskiego futbolu. A odpowiedź jest prosta: bo nie dawaliśmy - i wciąż nie dajemy - jej grać. Trening to tylko 30 procent składowej rozwoju; reszta to gra - decydowanie o wyniku, doskonalenie siły mentalnej. Wszyscy o tym wiemy, a postępujemy dokładnie odwrotnie...


Finansowe ograniczenia, niekompetencja decydentów, niestabilność zawodu trenera to powody tłumaczące - choć przecież nie w pełni - owo niepokojące zjawisko. Ja mu zaradzić? Odpowiedź już wiele lat temu dali Holendrzy, wprowadzając wymóg minimalnej stawki kontraktowej dla obcokrajowców. Nie kłóci się to z przepisami Unii Europejskiej, załatwia zaś problem promocji rodzimej młodzieży w korzystny sposób. Przyjęcie u nas progu 150-200 tys. euro rocznie dla zatrudnianego w klubie obcokrajowca nie pozbawi naszej ekstraklasy piłkarzy klasy Radovicia, Odjidji-Ofoe, Vassiljeva, Jevticia, Czovilo czy braci Paixao, ubarwiających ją swymi umiejętnościami. Posprząta za to piłkarski szrot, który zalęgł się w naszych ligach, i da w końcu szansę ginącym rodzimym talentom. A już na pewno uaktywni pracę z młodzieżą. Nie trzeba będzie dodatkowych zachęt w postaci - dobrego skądinąd - Pro Junior Systemu; każdy klub wreszcie zrozumie, że warto szkolić i przeznaczać na ten cel duże środki.


Walka o normalność powinna wyjść od członków władz „Ekstraklasy”. Ale oni - kompletni ubezwłasnowolnieni, niewolnicy swych gigantycznych pensji, plecący bzdury po mediach o „cudownym systemie rozgrywek” - nie mogą zrobić wiele, bo „Król Maciek I” ma inne zdanie... Jednym słowem - duuuuży problem. Rozwiązać go może tylko walnięcie pięścią w stół przez fachowca o silnej osobowości. Jeden taki jest - zdaje się - w PZPN-ie...

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~Były piłkarz.Użytkownik anonimowy
~Były piłkarz. :
No photo~Były piłkarz.Użytkownik anonimowy
Panie Wandzel , Czy Pan kiedyś grał w piłke ? .Na pewno nie . Zrobił się Pan wielkim znawcą , nie wiem gdzie i kiedy nabył Pan taką wiedze do osądów panie samozwańczy współwłaścicielu Legi bez złotówki udziału
22 lut 20:52 | ocena:67%
Liczba głosów:3
67%
33%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~XXLUżytkownik anonimowy
~XXL :
No photo~XXLUżytkownik anonimowy
panie wanzel i Marzec uwolnijcie polską piłke od siebie,chyba że pzpn zrobi to wcześniej.
24 lut 15:20 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii