Fałszywa Panna Młoda

Agnieszka Radwańska
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Poczucie humoru i dystans do własnej osoby to zawsze atrakcyjne cechy charakteru, tym bardziej cenne u sportowców.

To była dobrze wymyślona, precyzyjnie zaplanowana i perfekcyjnie przeprowadzona intryga - niczym w sensacyjnej fabule ze scenariuszem, w którym swoje trzy grosze maczali spece z Hollywood, kilku asów z kontrwywiadu, paru misiów od brudnej roboty i przynajmniej jeden rosyjski specjalista od sztucznej mgły. Kryptonim: ślub. Reżyseria: Agnieszka Radwańska. Asystent: przyjaciółka z kortu Karolina Woźniacka. Narzędzie zbrodni: Facebook. Aktorzy drugiego planu: tenisowy trener i jego ukochana. Ofiary: dziennikarze z bujną wyobraźnią. I miliony naiwniaków.

 

Najpierw, niby od niechcenia, polska Dunka wypala, że Aga wkrótce bierze ślub - strzelba zostaje zawieszona. Rusza potok domysłów - z kim, kiedy, gdzie, no i dlaczego teraz, a nie za sto lat? Lawina przyspiesza, bo oto wywołana do tablicy panna młoda sama zdradza kolejną zagadkę, napomykając, że musi odpocząć przed „jutrzejszym” ślubem. Pytanie, z kim szybko odpowiada się samo: partner-sparingpartner już dawno dokonał coming-outu, więc naturalną koleją losu partnerstwo zawiązuje się w węzeł. Idźmy dalej - pal licho, gdzie, i tak nas nie zaproszą. Tylko dlaczego już „jutro”? Oczywiście miłość, ach ta piękna ułuda, nie potrzebuje dodatkowych uzasadnień. Wszak sama w sobie jest powodem, by już, teraz, natychmiast.

 

Ale stop! Rozważamy rewolucję życiową zawodowej sportsmenki, numer cztery na świecie na swoim poletku, wciąż w kariery rozkwicie bardziej niż u jej schyłku! No jak to tak - po prostu ze sceny zejść, wyjść za mąż, urodzić całe przedszkole maluchów i zostawić w nieutulonym żalu zawiedzionych kibiców? Bez jednego choćby tytułu wielkoszlemowego? Bez numerka jeden? Bez ćwierci medalu olimpijskiego? (Okej, okej - nie było tematu...). No ale ze strzałą Amora dyskutować trudno, zwyczajnie trzeba zejść jej z drogi. Po tak przeprowadzonym logicznym wywodzie pozostawało czekać na zdjęcia młodej pary w poczytnym magazynie.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~tenisistaUżytkownik anonimowy
~tenisista :
No photo~tenisistaUżytkownik anonimowy
A kogo to obchodzi? Chyba tylko autora tekstu!
18 wrz 16 19:56 | ocena:67%
Liczba głosów:3
33%
67%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii