Smród i głód

Trening Reprezentacji Polski
 fot. Rafal Oleksiewicz  /  źródło: Pressfocus

Jeżeli ktoś myśli, że skoro na czele polskiej piłki stoi światły, bystry i przenikliwy człowiek, taki jak Boniek, a nie jakiś ciemny, prosty chłop, niepotrafiący robić użytku z Twittera (Trump jest tu godzącym sprzeczności wyjątkiem), w związku z czym ligowe rozgrywki są wolne od korupcji i sprzedajnych piłkarzy, ten jest w błędzie.

Przyznaje to poniekąd sam prezes, sprowokowany „spodziewaną” porażką Zagłębia Lubin z Arką, ratującą gdynian przed degradacją, o której grzmiał w tym miejscu przed tygodniem redaktor Ryszard Niemiec. Okazuje się, że to, co „cała Polska widziała” nie uszło też czujnej uwadze bossa. Ale ten od razu ucina wszelkie inkwizytorskie zapędy...
„Jeżeli zdarzyło się coś, co wszyscy przewidywali i to zdarzenie śmierdzi, to niech przyjdzie mi ktoś z dowodami, że mecz był ustawiony, że został sprzedany. Wydaje mi się, że trudno będzie o taki dowód” - szybko zastrzega Boniek w rozmowie z Polsatem Sport, niwelując zarazem wspomniany mecz do przypadku „przyjacielskiej usługi”.
„Niesmakiem jest, że są jakieś historyczne, klubowe koalicje, które nie mają nic wspólnego z piłką. Słyszałem, że kibicom Zagłębia zależało na tym, aby Arka się utrzymała i prosili swoich zawodników, aby nie robili jej krzywdy. Jeśli to prawda, to jest rzecz smutna” - lamentuje, ale jako prezes PZPN - przyznaje - jest bezradny. Zresztą „na dzisiaj przykładów korupcji i sprzedawania meczów nie mamy. Ale mamy odpowiedni aparat i pewne sygnały dostajemy”.
Czy wspomniany wyżej „aparat” tylko „sygnały” zbiera, czy też służy dalej - do ich weryfikacji? Czy za prezesury Bońka zostanie kiedykolwiek użyty? Czy ktoś z PZPN-u poddał presji niewygodnych pytań piłkarzy Zagłębia? Czy klub z nader bogatą historią przewin korupcyjnych nie powinien być pod specjalną kuratelą związkowych detektywów, bo jego krystaliczność - choć pod patronatem państwowego koncernu - wymaga bezustannej weryfikacji? To nie są wcale pytania retoryczne, ale coś mi się wydaje, że ten głód wiedzy pozostanie niezaspokojony.
Możemy też tylko gdybać, czy gdyby na finiszu ligi jakiś zespół nie chciał zrobić krzywdy chorzowskiemu Ruchowi, a niemiły Bońkowi śląski klub uniknął degradacji, to prezes również ograniczyłby się do wyrażenia smutku, czy jednak zrobiłby większy pożytek z „aparatu”...
Na razie prezes ogranicza się do puszczania bąków. „Śmierdzi” mu na przykład pierwszoligowy finisz Górnika Zabrze, który awansował do ekstraklasy po serii sześciu zwycięstw z rzędu. Poprzedziło ją brawurowe odsunięcie od drużyny trzech starych repów, w tym wieloletniego kapitana zespołu. Co ma na myśli prezes (cytat dosłowny)? „Czy wyjechać sobie do Czech i obstawić, że moja drużyna przegra to nie jest taki duży wysiłek? Jak grali starzy, to zdarzały się dziwne wyniki. Nic nie chcę sugerować, ale czujnym trzeba być” - zasugerował szef polskiej piłki.
Pomijając ocenę legitymacji prezesa do wydawania etycznych sądów, figura retoryczna, jakiej użył jest znamienna: „nic nie sugeruję, ale... mówię jak jest”. Czyli mowa - trawa. Ciekawe, co z tym zrobi teraz śląski beniaminek, choć można się spodziewać, że niewiele, wszak koniec końców wrzód został w porę wycięty i skończyło się happy endem. Nawet jeżeli ktoś kogoś złapał za rękę, afera pozostanie w zabrzańskiej szatni, która zresztą została wysprzątana, a wkrótce pewnie przejdzie remont sterylizujący wszystkie ślady.
Zamiast tego pozostaje nam ekscytować się trawą i jej podróżą. Otóż jechała z Węgier, a gdy już wśród wiwatów dojechała zwinięta w rolkach niczym dywan, została w blasku fleszy rozwinięta w samiuśkim środku głównej areny Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, co oczywiście nie omieszkali rozdmuchać lokalni politycy. W końcu mają powód – po dekadzie budowlanego mozołu na samym dole ich sztandarowej studni bez dna nareszcie zaświeciło zielone, po którym wkrótce będą mogli pohulać piłkarze, za którymi z kolei stęsknił się śląski lud. Te 50 tysięcy na derbach Ruchu Chorzów z Polonią Bytom w piątej lidze to byłby dopiero widok...

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~Adaś z KSGUżytkownik anonimowy
~Adaś z KSG :
No photo~Adaś z KSGUżytkownik anonimowy
Po raz kolejny przewija się motyw nieuczciwej postawy ze strony kilku piłkarzy zabrzańskiego Górnika. Bardzo nie podoba mi się zamiecenie sprawy pod dywan, i brak należytej reakcji ze strony klubu. Wspomnianych panów należy jasno wskazać i ukarać, aby przestrzec pozostałe polskie kluby przed oszustami. Brak ostrej reakcji ze strony klubu daje jasny i czytelny sygnał dla młodego pokolenia kopaczy. POZWALAMY NA OSZUKIWANIE KLUBU ORAZ KIBICÓW..
19 cze 07:52 | ocena:75%
Liczba głosów:4
75%
25%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~BaranUżytkownik anonimowy
~Baran :
No photo~BaranUżytkownik anonimowy
To jest smród,
18 cze 22:58 | ocena:67%
Liczba głosów:3
67%
33%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii