Niedoszłe skutki zawracania zegara

Łukasz Teodorczyk
 /  fot. Piotr Matusewicz  /  źródło: Pressfocus

Zastanówmy się więc przez chwilę, co by się stało, gdybyśmy zamiast wskazówek naprawdę mogli cofnąć czas? Łukasz Teodorczyk nie przestąpiłby pewnie progu pewnego hotelowego pokoju, żeby sprawą narodową nie stało się potem jego sprzątanie. Józef Wojciechowski kandydowałby na prezesa Polskiego Związku Działkowców, a Therese Johaug poparzone usteczka posmarowałaby kremem nivea.

Nie jestem wielkim admiratorem tak zwanej zmiany czasu z letniego na zimowy i na odwrót - próby jej racjonalnego wytłumaczenia zawsze trąciły dla mnie naukowym szalbierstwem. Natomiast zawsze z wdzięcznością - jako nocny marek - przyjmuję dodatkową godzinę sobotnio-niedzielnego październikowego snu.

 

Warto przy tym pamiętać, że nie cofamy czasu, tylko wskazówki zegara. Mylenie tego nie jest oczywiście żadnym przestępstwem; ów nieszkodliwy myślowy lapsus być może świadczy jednak o skrywanej powszechnej tęsknocie za tym, co już było. A tam zwykle przecież było lepiej, tak jak w Polsce za komuny. Przyszłość zaś jest nieodgadnionym horrorem.


Któż z nas nie oglądał serii filmowych „Powrotów do przeszłości”, w których Michael J. Fox ratuje m.in. związek swoich rodziców - wszak inaczej by się nie urodził? Gdy więc na przykład Justyna Kowalczyk czy Anita Włodarczyk słusznie dziękują za ów dar, uśmiech podszyty jest metafizyką i przeznaczeniem. Bo co by było, gdy pani Janina nie pokochała pana Józefa, a pani Maria nie poczuła mięty do pana Andrzeja? Ileż wzruszeń by nas ominęło!


W czasie cofał się także bohater innego zabawnego, ale i pouczającego filmu „O północy w Paryżu”, Woody Allena. Spędzając wakacje we współczesnym Paryżu, nocą przenosił się w środowisko artystycznej bohemy stolicy Francji lat dwudziestych. Czuł się w nim tak świetnie, że rano z odrazą budził się w rzeczywistości. Dla niego to były idealne czasy, w których mógłby żyć, pracować, tworzyć i bawić się.

To przekonanie psuli mu jednak współcześni tamtych czasów - oni z kolei tęsknili za belle epoque przełomu wieków, bo w swojej epoce się dusili...


Wszędzie więc dobrze, gdzie nas nie ma, ale większość z nas sądzę dałaby wiele, żeby cofnąć czas. Jakich wówczas wyborów byśmy dokonali, czego nie zrobili, jaką rękawicę podjęli? Skręcić w prawo, czy w lewo? Spróbować zostać wielkim mistrzem, choć droga ku temu trudna i wyboista, czy jednak szukać bardziej stabilnego zajęcia, obarczonego mniejszym ryzykiem życiowego niepowodzenia? Takie pytania zadaje sobie pewnie wielu młodych ludzi, parających się na co dzień sportem i będących u progu kariery.


Często słyszy się deklaracje, że w swoim życiu ktoś niczego nie żałuje, nic w nim by nie zmienił. Zauważmy jednak, że dotyczy to głównie sportowców spełnionych, medalistów olimpijskich, mistrzów innych wielkich imprez. Cała rzesza pozostałych - zwłaszcza tych przegranych - choć się do tego nie przyznaje, z chęcią czas by cofnęła, by los odwrócić.


Zastanówmy się więc przez chwilę, co by się wówczas stało?
Józef Wojciechowski kandydowałby na prezesa Polskiego Związku Działkowców.
Sylwester Cacek na widok Zbigniewa Bońka odwróciłby się na pięcie i machnął ręką na biznesy z Widzewem.
Łukasz Teodorczyk pewnie nie przestąpiłby progu pewnego hotelowego pokoju, żeby sprawą narodową nie stało się potem jego sprzątanie.


Grzegorz Krychowiak, zamiast futer w Paryżu, wybrałby brukową inwestycję w Termalice Nieciecza.
Jakub Błaszczykowski zupełnie inaczej strzeliłby z rzutu karnego z Portugalią i z Francji piłkarze wróciliby z medalem mistrzostw Europy (bo to, że nieomylny Adam Nawałka do tej jedenastki Kuby by nie wyznaczył, w ogóle nie wchodzi w rachubę).
Agnieszka Radwańska wynajęłaby z koleżankami prywatny odrzutowiec z Nowego Jorku do Rio, unikając podróży przez trzy kontynenty, jet lagu i kolejnej olimpijskiej traumy.
Bracia Zielińscy zamiast nandrolonu zażyliby miętowe dropsy.
Maria Szarapowa przeszłaby specjalne szkolenie o pożytku z czytania, ze szczególnym naciskiem na mejle od Światowej Agencji Antydopingowej.
Therese Johaug poparzone usteczka posmarowałaby kremem nivea.

Z tej samej kategorii