Kupą do blamażu, mości państwo!

Przynajmniej kilkanaście nominacji dla polskich sportowców do Rio lub ich brak dla innych budzi wielkie wątpliwości. Historia powtarza się zresztą z regularnością olimpijskiego cyklu.

Żaneta Glanc
 /  fot. Marek Biczyk  /  źródło: Przeglad Sportowy

Sztandarowym pechowcem Anno Domini 2016 został pływak Marcin Cieślak, który brak olimpijskiego paszportu „zawdzięcza” rodzimej federacji i nieprzejrzystym regułom międzynarodowych rankingów. Szósty zawodnik ubiegłorocznych mistrzostw świata nie potwierdził w tym roku formy, więc w kraju zaczęto kombinować, „jak by tu i co by tu”, żeby do tego Rio jednak dopłynął. Skończyło się wylaniem chłopaka z kąpielą.

 

Po drugiej stronie barykady mamy cały tabun lekkoatletów, którzy do Rio polecą nawet... wbrew macierzystemu związkowi! W PZLA wyśrubowano tak zwane wskaźniki kwalifikacyjne, by wykluczyć „fuksiarzy”, którzy przed milionową telewizyjną widownią leją potem rzewne łzy, przepraszając, że było za gorąco, wiało ze złej strony, zabrakło im sił albo się potknęli (co na jedno wychodzi). Pomni złych doświadczeń działacze nakazali sportowcom owe wskaźniki jeszcze przynajmniej raz potwierdzać, bo w przeszłości zdarzało się, że na przykład tacy oszczepnicy w maju rzucali pod 90 metrów, by w szczycie sezonu ledwo dobić do 80, a na imprezach docelowych w sierpniu zwyczajnie się kompromitowali.

 

Według tych surowych norm kwalifikację do Rio uzyskało atletów nieco ponad czterdziestu, tymczasem okazało się, że bilet do Brazylii otrzymało ich prawie dwa razy tyle - 71! Słowem, niemal każdy, kto zdrów i chętny. Na niektórych szczęśliwców można by przymknąć oko – a to zabrakło ułamków sekund w biegu, a to paru centymetrów w skoku, a to jeszcze kilku punktów w wieloboju, a to ktoś podskoczył wysoko raz, a nie dwa. Potencjał jednak jakiś był – dwa lata temu Joanna Jóźwik pojechała na mistrzostwa Europy „na kredyt”, ale ktoś mądry zauważył, że dziewczyna jest mocno rozwojowa. I ta odwdzięczyła się w Zurychu medalem w biegu na 800 metrów. Nie można wykluczyć powtórek.

 

Skąd się jednak wzięli chodziarze bez żadnego wskaźnika? Dyskobolka z 66. wynikiem na światowych listach? Maratończycy, po których od dwóch lat słuch zaginął? Ponoć „były naciski”... Czy tylko związane z tym, że na czele resortu sportu stoją dziś „lekkoatleci”?

 

Możemy się tylko domyślać, jaką gorączkę, nerwowe targi i zakulisowe przepychanki wzbudza imperatyw olimpijskiego startu, zanim z pompą ogłoszona zostaje reprezentacja, która z napisem Polska na dresach raz na cztery lata dumnie uwijać się będzie w telewizorach przed spragnioną medali kibicerią.

Komentarze (14)

Napisz komentarz
No photo
No photo~pepUżytkownik anonimowy
~pep :
No photo~pepUżytkownik anonimowy
Oni wszyscy wypełnili minima IAAF w tym lub zeszłym sezonie i w ten sposób zasłużyli na występ Problem wycieczkowiczów zadowolonych z fatalnego występu był zazwyczaj generowany przez coś innego- przez zbyt surowe minima, a nie przez zbyt łagodne. To właśnie zbyt surowe zmuszały ich do robienia szczytu na maj/czerwiec, po to aby w ogole pojechać, a potem to już była wycieczka. Lżejsze minima (oraz ubiegłoroczne) pozwalają aby właściwie przygotowywać szczyt formy. Błędem jest że w ogole PZLA je zaostrzał choć tak były łagodniejsze niż kiedyś- bo wyszedł taki trochę misz masz i paru zawodników znów się wystrzelało.
A co do poziomu surowości minimów to przypomnijmy, że nie tylko Jóżwik i Jancewicz miały medal ME bez minimum. Bednarek miał w Berlinie medal mistrzostw świata bez minimum! Gdyby to były igrzyska to byśmy po prostu wtedy w Berlinie zmarnowali medal. A Sobera ostatnio to nawet tytuł ME zdobył skacząc poniżej minimum!
wielokrotnie w MS wyniki poniżej minimum IAAF dawały medale !

W PZLA jest inny skandal. To zmarnowanie szansy chodziarza Nowaka na 50 km- tam miałby 5 % szansy na medal - niestety on pójdzie turystycznie na 20, a w zamian inny turysta pójdzie na 50 . To jest dopiero bezsens !
31 lip 16 19:08 | ocena:92%
Liczba głosów:13
92%
8%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~YgbldUżytkownik anonimowy
~Ygbld :
No photo~YgbldUżytkownik anonimowy
Czytałem ten artykuł z zażenowaniem :( Praktycznie żadnych konkretów, ot po prostu zwykłe lanie wody i marudzenie dla samego faktu, żeby sobie tylko ponarzekać...
Uwaga, zgaduję: kolega Pana redaktora jednak nie załapał się na IO i poprosił, żeby nasmarować jakiś artykuł na tych, któzy mimo braku minimum, jednak się załapali ? :)
31 lip 16 19:56 | ocena:92%
Liczba głosów:13
92%
8%
| odpowiedzi: 2
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~wamUżytkownik anonimowy
~wam :
No photo~wamUżytkownik anonimowy
Słaby ten artykuł. Swoją drogą ciekaw jestem co redaktor Tomasz Mucha sam w życiu osiągnął, że tak łatwo nazywa niektórych olimpijczyków nieudacznikami? Chyba tylko szczytowanie w czasie pisania tego tekstu. Typowe.
31 lip 16 18:54 | ocena:88%
Liczba głosów:24
88%
13%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii