Futbol na Śląsku, czyli kosztowna fanaberia

Andrzej Kotala
 /  fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Mój głęboki sprzeciw budzi finansowanie z budżetów miejskich pseudozawodowych klubów, których „pracownicy” zarabiają po kilkadziesiąt tysięcy złotych. Nie zazdroszczę piłkarzom kasy - niech zarabiają nawet tyle, ile Lewandowski, Messi czy Ronaldo, ale pod jednym warunkiem: jeżeli PRYWATNEGO właściciela na to stać.

Kolejna kilkumilionowa pożyczka z miasta dla Ruchu, niekończące się dotacje dla miejskiego Górnika, borykające się z większymi lub mniejszymi problemami inne miejskie kluby w Katowicach, Tychach, Sosnowcu czy Bytomiu - obraz futbolu na Śląsku, a szerzej zawodowego sportu tutaj, to jakaś ponura aberracja, a jednocześnie nader kosztowna fanaberia kosztem przeciętnego obywatela, czyli podatnika.


Mój głos będzie niepopularny (nic nowego, prawda?), ale uważam za najwyższy czas, by wreszcie skończyć z fikcją. Czas zakręcić kurki z kasą płynącą do klubów bezpośrednio z budżetów gminnych i samorządowych spółek oraz innych przybudówek!
W Bytomiu radni właśnie zawrócili bieg rzeki i sztandarowy pomysł prezydenta-prezesa - kompleksu stadionu z lodowiskiem - spuścili do komunalnych ścieków, z których zresztą dochody przez ostatnie lata zasilały Polonię piłkarską i hokejową.

Abstrahując od dylematu, czy Bytomiowi dziś bardziej potrzebny stadion dla III-ligowych grajków czy ratowanie walących się kamienic, nie mam złudzeń - samorządowcy nie zrobili tego w myśl dobrze pojętego interesu lokalnego; bardziej chodzi o odcięcie się od notującego spadek notowań gospodarza przed przyszłorocznymi wyborami.


Żeby było jasne, nie mam nic przeciwko dotowaniu sportu przez samorządy, nawet kwotą porównywalną z tą, jaką w budżetach śląskich i zagłębiowskich miast zajmuje sport dziś. Ale niech będzie wydawana na boiska i szatnie dla dzieci (niechby i w tych „zawodowych” klubach), na nowe sale gimnastyczne i kryte baseny przy każdej szkole, na place zabaw czy ścieżki rowerowe, wreszcie na podwyżki dla instruktorów, trenerów i opiekunów, których zarobki to żart. O! Tak właśnie widzę autentyczną inwestycję w zdrową tkankę społeczną!


Mój głęboki sprzeciw budzi natomiast finansowanie z budżetów miejskich pseudozawodowych klubów, których „pracownicy” zarabiają po kilkadziesiąt tysięcy złotych - miesięcznie, czyli tyle, ile podobny im przeciętny i sumienny obywatel nieparający się kradzieżą lub finansową spekulacją z trudem uciuła przez rok. Nie zazdroszczę piłkarzom kasy - niech zarabiają nawet tyle, ile Lewandowski, Messi czy Ronaldo, ale pod jednym warunkiem: jeżeli PRYWATNEGO właściciela na to stać. Jak masz taki kaprys - płać swoim grajkom, ile chcesz.

 

W jakim cywilizowanym kraju lokalne samorządy opłacają tantiemy zawodowych kopaczy? Monachium płaci Lewandowskiemu? Barcelona - Messiemu, a Madryt - Ronaldo? Paryż - Cavaniemu? Turyn - Higuainowi? Londyn - Cosćie? Manchester - Ibrahimoviciowi? Proszę mnie oświecić, ale nie - nie żadne z nich płacą. Sponsorowanie zawodowych piłkarzy nie jest zadaniem miast! No chyba, że na San Escobar.

Komentarze (16)

Napisz komentarz
No photo
No photo~SilesiaUżytkownik anonimowy
~Silesia :
No photo~SilesiaUżytkownik anonimowy
1. A jak Real splacil olbrzymi dlug. Ktos pamieta?Miasto wykupuje za 300mln od Realu stadion po czym oddaje mu go z powrotem za darmo. Szwindel.
2. Niestety w naszym centralistycznym Panstwie mamy tak firmy rozlozone, ze Warszawa okopana jest dookola zagranicznymi inwestorami, a reszta po za nie licznymi przypadkami zbiera ochlapy ze "Stolu Panskiego".
3. Niestety ludzie ze strago ukladu (PRL) umiejetnie wskoczyli w struktury klubow sportowych niszczac je doszczetnie w latach 90-tych...
7 maja 18:44 | ocena:91%
Liczba głosów:11
91%
9%
| odpowiedzi: 2
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~xelUżytkownik anonimowy
~xel :
No photo~xelUżytkownik anonimowy
Manchester City dostał na swój stadion dotację 170 milionów funtów. Do budowy Allianz Areny dołożono 210 milionów euro. Barcelona i Real dostawały z rządu specjalne upusty podatkowe. Więc nie jest tak iż te bogate kluby nie dostają żadnych pieniędzy publicznych. Tam nikt nie stwierdził iż jeśli klub stać na to aby zapłacić za zawodników kilkadziesiąt milionów to dotacje się nie należą.
7 maja 16:51 | ocena:87%
Liczba głosów:15
87%
13%
| odpowiedzi: 4
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~trenerUżytkownik anonimowy
~trener :
No photo~trenerUżytkownik anonimowy
W Psce powinni zrobic tak jak we Wloszech. Masz dlugi ktore nie umiesz spalaci....sory ale spadaj do nizszej ligi. Kazdy wlasciciel klubu powinien wiedziec, ze marketing gadzety, to aprzedaje sie najbardziej. Nie masz tego bie istniejesz a reszta to powinno krecic sie jak w biznesie. W klubie najwiecej kasy maja presesi i powiazane osoby ( bo reka reke myje) pozniek zawodnicy i trenerzy pierwszej druzyny. Pracownicy klubu maja pare tys placone co jakis czas a trenerzy grup mlodziezowych czytaj najmlodszych maja po 500 zl. Miesoecznie wuplacy co killa miesiecy.
8 maja 07:24 | ocena:100%
Liczba głosów:3
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii