Holenderski popis przejdzie do historii

Adam Kszczot, Marcin Lewandowski
 /  fot. Radosław Jóźwiak  /  źródło: Cyfrasport

Można z góry założyć, że nasze gwiazdy – Włodarczyk, Fajdek, Małachowski, Kszczot - nie zawiodą także za miesiąc w Rio.

Zapowiadając przed tygodniem występ naszych lekkoatletów w 23. mistrzostwach Europy przewidywaliśmy, że biało-czerwoni w Amsterdamie mogą mocno postraszyć konkurencję przed igrzyskami w Rio de Janeiro, które zaczynają się już za miesiąc.
Sprawdziło się! Polska ekipa zdobyła identyczną liczbę medali, jak w poprzednich ME, to jednak w Zurychu z 12 krążków tylko dwa były złote.

 

Holenderski popis przejdzie do historii, bo 6 tytułów zapewniło Polsce pierwszą wygraną w klasyfikacji drużynowej, a w datowanym od 1934 roku czempionacie Starego Kontynentu tylko dwa razy zdobywaliśmy więcej medali z najcenniejszego kruszcu – w 1958 roku w Sztokholmie (8) i osiem lat później w Budapeszcie (7), czyli w „złotych czasach” słynnego Wunderteamu.


Malkontenci będą szukać dziury w całym i przekonywać, że w Amsterdamie zabrakło wielu groźnych rywali, którzy szykują się na igrzyska, że Europa w wielu konkurencjach na świecie się nie liczy, że nie mogli startować wykluczeni Rosjanie, itp., itd.

W porządku, ale to nie problem polskich sportowców – w naszej ekipie też zresztą zrezygnowała choćby liderka europejskich tabel w skoku wzwyż Kamila Lićwinko, która mogła wygrać czwartkowy konkurs.

 

A dziś już wiemy, że dopingujący się masowo i państwowo Rosjanie rywalizację zwyczajnie w przeszłości wypaczali, więc wartość ich potencjalnej obecności trudno dziś zweryfikować.

Co więcej, na iście diabelską ironię losu zakrawa fakt, że srebro w rzucie młotem Wojciechowi Nowickiemu „skradł” Iwan Tichon – na dodatek dyskwalifikowany w przeszłości Białorusin startował z napisem na koszulce „Rzucam czysty”...


Problem będzie, gdy okaże się, że ci, którzy mieli błysnąć w Rio, „wyżyłowali” się miesiąc wcześniej w mistrzostwach Europy. Ale można z góry założyć, że nasze gwiazdy – Włodarczyk, Fajdek, Małachowski, Kszczot - w Rio nie zawiodą, a przynajmniej kilkoro innych mocno o medale powalczy. I w Brazylii też będzie radośnie.

Z tej samej kategorii