Zakopane? Tu nie ma żadnej magii...

Wielka Krokiew - jedno z miejsc magicznych?
 /  fot. Rafał Oleksiewicz  /  źródło: Pressfocus

W miarę postępu współczesnego wyczynu moja wiara w gusła i zabobony związane z tzw. magią miejsca zawodów, słabnie.

Nasilają się w naszym wyczynie sportowym procesy irracjonalności i fetyszyzacji obiektów i zjawisk związanych z występami reprezentacyjnych zespołów w różnych dyscyplinach. Spore zasługi na tym polu mają nasi koledzy z rozmaitych biznesów medialnych. Przodują ci wszyscy, którym we wczesnej młodości Bozia nie dała szansy posmakować udziału w kwalifikowanym wyczynie bodaj na poziomie rywalizacji juniorskiej w buraczanej lidze. Oni przeważnie dają sobie wciskać najbardziej cudaczne refleksje zawodników, oni wciąż zadają kolarzom kończącym wyczerpujący etap pytania w stylu: „co Pan czuł na trasie?”.


Jeszcze do niedawna na czele pojęć z tego cyklu plasowało się słowo-zaklęcie, uzasadniające decyzję o przyznaniu Warszawie monopolu organizacji meczów narodowej reprezentacji piłkarzy nożnych, walczących o punkty w eliminacjach do mistrzostw Europy lub świata. Zamiast przyznać, że za decyzją stoi czysto komercyjna kalkulacja, wykazująca księgową rację najwyższego przychodu z meczu na tzw. Narodowym, sięgnięto po sentymentalno-liryczne hasło o potrzebie udomowienia reprezentacji, tak jakby chodziło o kadrę bezdomnych, szykujących się do mundialu! Media z punktu posłały w świat wiadomość, że „piłkarze wreszcie mają dom!”, dodając odkrywczo, że „wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej…”.


W ślad za tym można sobie łatwo dośpiewać, na przykład, obcość Śląskiego, gdzie kadra rozgrywała przecież najbardziej pamiętne batalie o punkty, zdewaluować sens moralny i popularyzatorski spotkań reprezentacji poza stolicą… Niebawem, poza Warszawą, także Kraków został objęty ideą rozbudowy domów rodzinnych, kiedy obdzielono go łaską stałego użytkownika lokalu mieszkalnego (boisko Cracovii), zwanego domem reprezentacji U-21 trenera Marcina Dorny. O ile stołeczny adres zafunkcjonował skutecznie, pomagając wygrać z Niemcami i awansować do finałów Euro 2016, to stały meldunek krakowski przyniósł klapę.

Z tej samej kategorii