Trenerze Kulesza! Larum grają!

No to sztama!
 /  fot. Tomasz Folta  /  źródło: Pressfocus

Na porządku dnia staje, niestety, zdarzenie spod ciemnej gwiazdy, ocierające się o kategorię patologii futbolu! Ja wiem, że nikt nikogo za rękę nie złapał, że już jutro znajdą się ludzie, którzy zawyją z ciężkiego oburzenia i poproszą o wyłożenie dowodów na stół. Wtedy pora odpowiedzieć, że cała Polska widziała, i że w Lubinie tamtejsze Zagłębie puściło mecz Arce!

Pragnę w tym miejscu zadbać, aby pewne zdarzenie z finiszu naszej ekstraklasy nie zostało rozmyte publicystycznym jazgotem na inne ważne tematy futbolowe. Temu zdarzeniu galaktyczny wyczyn Realu Madryt, snajperska wirtuozeria Cristiano Ronaldo, ale także dupowatość Jagiellonii, która miała w swoich nogach kwestię mistrzostwa Polski, oraz bezprecedensowa anatomia finału rywalizacji naszej I ligi i frajerstwo Zagłębia Sosnowiec muszą ustąpić pola.
Na porządku dnia staje, niestety, zdarzenie spod ciemnej gwiazdy, ocierające się o kategorię patologii futbolu! Ja wiem, że nikt nikogo za rękę nie złapał, że już jutro znajdą się ludzie, którzy zawyją z ciężkiego oburzenia i poproszą o wyłożenie dowodów na stół. Wtedy pora odpowiedzieć, że cała Polska widziała, i że w Lubinie tamtejsze Zagłębie puściło mecz Arce! I nie dajcie się zwieść opowieściom, że ustawkę wymyślili zaprzyjaźnieni kibice. Gdyby tak było, mielibyśmy do czynienia ze zjawiskiem tak samo oburzającym, z którego łatwo wyprowadzić wniosek o rządach tłumu w klubie finansowanym przez najbogatszą spółkę skarbu państwa - Kombinat Górniczo-Hutniczy Miedzi.
W tym sprytnym eksploatowaniu wątku „meczu przyjaźni” jest czysta manipulacja, odwołująca się do zbiorowego anonima kibicowskiego, ciała niebędącego podmiotem prawa związkowego, nienarażonego na dyscyplinarne konsekwencje za swoje czyny. Kibice kazali drużynie przegrać mecz decydujący o losie Górnika Łęczna po to, by w koleżeńskim geście przyjaźni zrobić przyjemność braciom z Gdyni - w taki przekaz uwierzyć mogą jedynie imbecyle albo zdeklarowani poplecznicy machlojek!
Najlepiej dla władz, trenerów i zawodników obu zespołów byłoby, aby zamknęli buzie na kłódkę i nie szli w zaparte. Tymczasem pan Ojrzyński, który już w sprawie haniebnej bramki zdobytej przez Siemaszkę w meczu z Ruchem zachował się jak miglanc, tym razem nawet nie rozprawiał na temat kwintesencji wstydu: udawał, że wszystko było w porządku. O efekcie jego metod szkoleniowo- kształceniowych w Koronie Kielce mówiono metaforycznie: „banda Ojrzyńskiego”. Jak nazwać efekty jego pracy w Gdyni, jeśli ich przejawem były dwa ostatnie mecze Arki?!

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~Bytomska GieksaUżytkownik anonimowy
~Bytomska Gieksa :
No photo~Bytomska GieksaUżytkownik anonimowy
Gdyby sprawa dotyczylaby Ruchu juz dawno byłby walkower. Juz od dawna w polskiej pilce sa rowni i rowniejsi. Teraz padło na Ruch i Polonie Bytom. Typowo po polsku :jak ktos leży to wszyscy chcą go kopnąć. Te 2 kluby nie mogły liczyc na jakąkolwiek pomoc. Ciekawe na kogo padnie w sezonie 2017/18
12 cze 00:28 | ocena:67%
Liczba głosów:3
67%
33%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii