Niemiec: Ruchowi trzeba pomóc, a nie ścigać ujemnymi punktami

Wigilia Ruch Chorzow
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Nie jest winą chorzowskiego klubu, że stał się ofiarą głębokich przemian ekonomicznych i że na Śląsku mamy do czynienia z niespotykanym chłodem biznesu wobec wyczynu sportowego.

O tym, że w polskiej ekstraklasie piłkarskiej nie cała stawka 16 drużyn może dotrzeć do mety, hyr szedł od początku spotkania wigilijnego w PZPN. Nie muszę dodawać, że odbiło się to negatywnie na rozczulającym, centralnym punkcie uroczystej kolacji, jakim było uhonorowanie Włodzimierza Lubańskiego. Stuknęło mu siedem krzyżyków, a że polityka historyczna związku w takich chwilach staje na wysokości zadania, powiało wiatrem historii wielkiej. Specjalnie zmontowany film podkreślił rolę Włodka jako postaci ze spiżu; gdyby nie feralna kontuzja, predestynowanego do „Złotej Piłki”.


Aliści nastrój złotych wspomnień musiał ustąpić przed niespodziewanym wdarciem się futbolowej bieżączki. Mnie dopadła akurat dopadła w trakcie konsumpcji pierwszego „karpika”, czyli składania sportowych życzeń noworocznych Cezaremu Kuleszy. Szef lidera ekstraklasy - Jagiellonii i wiceprezes do spraw piłki zawodowej, któremu zakomunikowałem grozę zdekompletowania „16” z wyroku licencjodawców, o mało nie zwalił się z nóg, co groziło przygnieceniem redaktor Moniki Olejnik, sąsiadce z pobliskiego stolika.


Pomyślałem więc, że jeśli Kulesza nic nie kuma, to sprawa jest dęta i zająłem się dzwonkiem karpia…

Ale nie, w drodze do baru zdybał mnie dawno niewidziany, a trzeźwiutki „Narodowy” - trener Janusz Wójcik i, dawaj, zaczął roztrząsać własne krzywdy. Przy okazji wyjawił swój krytycyzm dla rygoryzmu prawnego ustroju licencyjnego PZPN. Pomyślałem: jeśli wieść gminna dotarła do Wójcika, izolowanego w wigilijnym opłatku, pełniącego rolę ewangelicznego człowieka, który zapukał do drzwi gospodarza i został usadzony przy dodatkowym talerzu, to znaczy że informacja nosi cechy aksjomatu.

 

Dwie setki zaproszonych gości skoncentrowało się na odpowiedzi na pytanie: kto jest na tapecie policji licencyjnej, a tu, jak wiadomo, możliwości jest wiele! W niejednym klubie z najwyższej półki licencyjne wymogi spotykają się realizacyjnym imposybilizmem, czyli mają spore trudności z ich spełnianiem.
No ale zdecydowanymi faworytami w wigilijnych rozhoworach okazały się chorzowski Ruch, krakowska Wisła, kielecka Korona, wrocławski Śląsk…

 

Przy najbardziej kompetentnym stoliku, przy którym zasiedli weterani futbolowego ruchu - redaktor Jerzy Lechowski, niegdysiejszy dyrektor narodowej reprezentacji - Hilary Nowak, trener pracujący niegdyś przy kadrze medalistów z hiszpańskiego mundialu - Bogusław Hajdas, liczba zagrożonych klubów spadła do jednego, czyli do Ruchu.

Komentarze (7)

Napisz komentarz
No photo
No photo~GregUżytkownik anonimowy
~Greg :
No photo~GregUżytkownik anonimowy
Juz raz ruchowi udało sie oszukac zostawic długi w stowarzyszeniy a sami dalej czyści grac w ekstraklasie ,starczy w koncu trzeba zapłacic za swoje wałki.
A Olejnik spojojnie mógł przygnieść straty by nie było , nie ma czym sie chwalic ze z pseudo redaktorką ktos je kolacje wigilijną
18 gru 16 08:13 | ocena:78%
Liczba głosów:9
78%
22%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~KibicUżytkownik anonimowy
~Kibic :
No photo~KibicUżytkownik anonimowy
Nie rozśmieszajcie kibiców innych klubów... a dlaczego to ruchowi właśnie ma ktoś pomagać? To jest biznes. Czy ktoś pomagał innym klubom takim ja Widzew Łódź, ŁKS, czy Zagłębiu Sosnowiec??? Nie. Za ich niegospodarność czy brak sponsorów musieli ponieść konsekwencje i ponoszą do dzisiaj....
17 gru 16 22:21 | ocena:61%
Liczba głosów:28
61%
39%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~kibicUżytkownik anonimowy
~kibic :
No photo~kibicUżytkownik anonimowy
Panie Niemiec, albo w sporcie obowiązuje prawo albo nie? Jeśli nie, to ma pan rację pisząc ten artykuł!
18 gru 16 08:20 | ocena:71%
Liczba głosów:14
71%
29%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii