Czym zajmuje się kibic na urlopie od piłki nożnej?

Kazimierz Greń, kiedyś w jednym szeregu ze Zbigniewem Bońkiem, dzisiaj...
 /  fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Zimową porą sportowe życie tętni na jego patologicznych marginesach. Pomnaża to zjawisko grono zainteresowanych rozwojem wyczynu, zwłaszcza tych, którzy nie rozróżniają tyczkarza Liska od redaktora Lisa, a biegacza Lewandowskiego od europosła o tym samym nazwisku…

Kończy się tak zwany martwy sezon związany z zimową przerwą w piłkarskich rozgrywkach ligowych. Kiedyś, w epoce słusznie minionej, sporty zimowe dorastały do poziomu futbolowych atrakcji, przekształcając się w emocjonujące ich zamienniki. Były szalone lata sześćdziesiąte, w których bilet na mecz koszykarzy Wisły, Legii, Śląska, Polonii i AZS AWF stawał się poszukiwanym prezentem. Obecnie basket, zesłany do miast powiatowych, z roku na rok traci znaczenie w społecznym odbiorze.


Dawno temu kibic na urlopie od piłkarskich emocji mógł zastępczo pasjonować się meczami hokejowymi, gdzie wojskowa Legia zmagała się z górnikami z Katowic, Sosnowca, Janowa, uważając na aspiracje drużyn z Bydgoszczy, Torunia, Gdańska, Łodzi… Dziś współzawodnictwo w tej dyscyplinie zawęziło się do licytacji Tychów z Cracovią, co sprowadza ekstraklasę do statusu południowej ligi międzywojewódzkiej. Osobiście ciężko przeżywam definitywny zanik boksu amatorskiego, szczególnie upadek rozgrywek zespołowych. Mieszkając w Krakowie, gdzie męska koszykówka i piłka ręczna egzystują na poziomie de facto amatorskim, zimową porą czuję się kibicem drugiego sortu i z żywą zazdrością popatruję na to, co się dzieje z basketem w Dąbrowie Górniczej i Krośnie, handballem w Kielcach i Puławach…


Na szczęście, zimową porą sportowe życie tętni na jego patologicznych marginesach. Pomnaża to zjawisko grono zainteresowanych rozwojem wyczynu, zwłaszcza tych, którzy nie rozróżniają tyczkarza Liska od redaktora Lisa, a biegacza Lewandowskiego od europosła o tym samym nazwisku… Tym Januszom, doskakującym doraźnie do życia sportowego, wydaje się od zawsze, że obserwowana przez nich społeczność to kolesie z szarej strefy prawa i bezprawia: sprzedawczyki, cyniczni matacze rządzeni przez działaczy-malwersantów, cyników i pijaków.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
~Janek :
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
Od ekstraklasy i zaplecza to mam urlop już naście lat i nie zamierzam go przerywać
12 lut 13:16 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii