Żegnając „Bonusa” Bętkowskiego

Jerzy Betkowski
 fot. historiawisly.pl  /  źródło: Materiał prasowy

Rok temu zmarł Witold Zagórski, teraz Jerzy Bętkowski (na zdjęciu w środku) - trenerzy, którzy w latach 60. wywindowali reprezentację polskich koszykarzy na szczyty światowe, po dziś dzień dla nas nieosiągalne. Trzy medale mistrzostw Europy, dwa punktowane miejsca na igrzyskach olimpijskich, miały moc koła zamachowego, z którego wyrastała niebywała, ówczesna popularność basketu klubowego.

Duet Zagórski-Bętkowski był idealnym stopem praktyki i teorii. Witek, mocny językowo, siedzący w amerykańskich podręcznikach, człowiek o talentach stratega, znalazł w Jurku partnera-warsztatowca, obdarzonego talentem motywatora, budującego w kadrze więzi, pozwalające legionistom idealnie współdziałać na parkiecie z wiślakami. Znaleźć miejsce na parkiecie dla Wichowskiego obok Likszy, albo Pstrokońskiego obok Langiewicza, było skomplikowanym zadaniem nie tylko natury taktycznej, ale psychologiczno-pedagogicznym, no i wyzwaniem z dziedziny socjologii sportowych teamów…
„Bonus” był w tych układankach niezastąpiony. Znany z ciętego języka, autor wielu bon motów, opisujących klimaty świata koszykówki, powszechnie lubiany w środowisku, w latach 80. był systematycznie wybierany szefem Rady Trenerów Polskiego Związku Koszykówki. Popularny także w Europie, z racji trenowania czołowej drużyny francuskiej ASPO Tours, a także z powodu wieloletniego stażu delegata FIBA na mecze europejskich pucharów. Wywodził się z klanu wielkich wiślaków-reprezentantów kraju (Pacuła, Wójcik, Dąbrowski, Wężyk, Wawro), którzy odcisnęli swe pionierskie piętno na kadrze narodowej, wprowadzając ją w 1955 na salony Europy. W tym klubie zdobył szlify najpierw kadrowicza, broniąc 24-krotnie barw narodowych, a następnie status trenera doskonałego, czego potwierdzeniem były wyniki Festiwalu FIBA, rozegranego w Krakowie w październiku 1965 roku. „Wawelskie Smoki” pod wodzą Bętkowskiego pokonały reprezentację Europy 78:70 i Real Madryt 85:70! Taktyczny błysk geniusza „Bonusa” pomógł wiślakom pokonać w Pucharze Europy moskiewskie CSKA 75:72, co nieoczekiwanie wywołało wśród widzów zgromadzonych na hali przy ul. Reymonta przypływ uczuć patriotycznych. Okrzyki wrogie Związkowi Radzieckiemu, a zwłaszcza ten wzywający koszykarzy do rewanżu za… Katyń, wywołały gniewną reakcję Konsulatu ZSRR w Krakowie. Jak na rok 1963, czasy środkowego Gomułki, wydarzenie nosiło charakter iście dysydencki i antysocjalistyczny, o którym ówczesne media nie miały prawa się zająknąć.
O takich osiągnięciach żaden z polskich klubów do dziś dnia nie mógł nawet zamarzyć, nie mówiąc o ich spełnieniu… Podobnie wypada ocenić sukces organizacyjno-propagandowy związany z przybyciem do Krakowa ekipy gwiazd NBA, z Billem Russelem, Oskarem Robertsonem, Bobem Cousym. Czasy zimnej wojny nie dawały szans na normalną wymianę sportową z wyczynem USA, zwłaszcza w kontekście doktrynalnej awersji do jego profesjonalnej odmiany. Bętkowski podsunął szefowi wiślackiej koszykówki Janowi Janowskiemu (późniejszemu rektorowi AGH, jednemu z architektów przełomu 1989 roku, wicepremierowi w rządzie Tadeusza Mazowieckiego) pomysł zaproszenia amerykańskich zawodowców pod hasłem… uświetnienia jubileuszu 600-lecia Uniwersytetu Jagiellońskiego. Pomysł chwycił, a Bętkowski oprowadzał osobiście Billa Russela i nie mniej słynnego coacha- Reda Auerbacha, po zaułkach Collegium Maius…
Miał oko i rękę do szlifowania koszykarskich talentów. Do jego wychowanków zaliczają się zawodnicy, których rola w dyscyplinie sięgała poza granice narodowej reprezentacji: Wiesław Langiewicz, Andrzej Seweryn, Jacek Międzik, Krzysztof Fikiel, Marek Ładniak, Piotr Langosz, Zbigniew Kudłacz. Z Wisłą zdobył trzy tytuły mistrzostw Polski, siedmiokrotnie wicemistrzostwo, w tym klubie jeszcze do połowy lat 90. pełnił funkcję trenera koordynatora sekcji koszykówki. Spotkałem Bętkowskiego jako tzw. obiecujący junior - zawodnik przemyskiej Polonii. Zawdzięczam mu wskazówkę życiową wprost bezcenną. Kiedy wkrótce, na początku studiów, przyszło mi wybierać urlop dziekański, by nieodwracalnie postawić na sport, stanowczo odradził, na czym - jak słusznie stwierdził - polska koszykówka nie ucierpi…

Z tej samej kategorii