Egoista z Pana, Panie L.!

Należę do gorszego sortu sympatyków sportu piłkarskiego, chociaż jako dziennikarz nigdy nie stałem tam, gdzie stało ZOMO.

Ruch Chorzow - Cracovia Krakow
 źródło: Pressfocus

To o mnie w stanie wojennym mówiono na zebraniu ogólnopolskiego Klubu Dziennikarzy Sportowych w Kielcach: „Gromadzi w redakcji „Tempa” dziennikarzy o kontrrewolucyjnych poglądach”. A poszło o to, że podałem rękę i dałem etat szefowi Solidarności w redakcji „Sportu” - red. Marianowi Czakańskiemu, pogonionemu z pracy weryfikacyjną maczugą…
Ta wrodzona przekora sprawia, że dziś mam czelność dostrzegać w powszechnie flekowanym liście kibiców Ruchu pierwiastki wartości, pod którymi bym się podpisał. Nie przeszkadza mi rachityczny patos i emfaza tej sztuki epistolarnej, nie odstrasza nawet to, że pisana mogła być tą samą ręką, która parę lat temu nakładała po gębach meksykańskim marynarzom z sopockiej plaży.
Panowie mają żal do piłkarza Lipskiego dlatego, że zawiódł ich oczekiwania i pierzchnął z pola walki o ligowe „być, albo nie być” w decydującym momencie. Sytuacja chorzowskiego klubu, zapewne najcięższa pod każdym względem w całej jego chlubnej historii, wymaga od zawodników ofiarności nie tylko na boisku! Lipski dobrze wie, że opowieści o pustej kieszeni, która nie pozwala mu opłacić mieszkania i zmusza do przymierania głodem, można włożyć między bajki. Pozowanie na męczennika, przykutego do klamki łagru przy Cichej znalazło uznanie w oczach związkowej instancji. W ten sposób zaingerowano bezdusznie w bardzo ważny odcinek sportowej rywalizacji, wiedząc jak poważną rolę odgrywa w Ruchu pozywający piłkarz. Co stało na przeszkodzie, aby niebiescy ukończyli sezon w składzie takim, jak go zaczynali?
W polskich ligach roi się od klubów, które zawodnikom nie płacą miesiącami, a nawet latami. Żaden jednak nie skorzystał z prawa ewakuacji w tak dramatycznym momencie. Trudno zatem dziwić się rozczarowaniu kibiców, wymagających od zawodników skrajnej determinacji i poświęcenia dla sprawy nadrzędnej, zrozumienia istoty zespołowości w sporcie zespołowym i znajomości muszkieterskiej zasady "wszyscy za jednego, jeden za wszystkich”. Życie pokaże niebawem, jaki egoistyczny plan dalszego rozdziału kariery Lipskiego stał za jego rejteradą. Aliści już dziś kibice mają prawo uznać tego gracza za kogoś, kto dołożył się najmocniej do spuszczenia miecza Damoklesa na szyję klubu, który go wychował i wylansował.
O kibicowskich reakcjach i zachowaniach mówi się dużo, zawsze w tonie krytycznym. Ich głos zawsze bywa w mediach wytupany. Sam poruszam się w awangardzie katonów, rzadko dostrzegając pozytywne odruchy tego środowiska. Programowo wątpimy w jego patriotyczne odruchy i demonstracje państwowotwórcze, oczekując niezmiennie nadejścia dnia, w którym młyny, kotły i torcidy stadionowe zamienią się w grona grzecznych baranków i parafialne kółka ministranckie…
W tym miejscu sięgam po cytat z Dziennika Jerzego Pilcha (maj 2011) - pisarza najgłębiej pojmującego istotę fenomenu kibicowskiego. Ponieważ myślę podobnie, a nie posiadam tej zdolności ujęcia myśli w słowa, zapożyczam się bez nadziei rewanżu. „Kocham piłkę nożną, kocham ją z wszelkimi przyległościami, a szalikowcy są przyległością - jak na razie i oby nigdy nie do usunięcia; do poskromienia tak, do usunięcia nie. To oni tworzą aurę meczu, to ich wewnętrzna dyscyplina daje barwy trybunom, to ich doping daje siłę drużynie. A że na razie są silniejsi i lepiej zorganizowani od policji, że żadne kary ich się nie imają, że - jak wieść gminna niesie - trzymają PZPN w szachu, a co drugiego prezesa w kieszeni, że niektórzy ich prowodyrzy są ponoć w ciemnych interesach, a nawet w bardzo ciemnych interesach zanurzeni - proszę bardzo!... Kibic ma wychodzić z meczu bezbrzeżnie wściekły lub bezgranicznie rozanielony, z najszczerszą chęcią zabicia sędziego lub obsypania złotem strzelca zwycięskiej bramki... ”. Etc., etc.
Kiedy więc parę tysięcy kibiców Ruchu uważa, że jeden piłkarz noszony na ich rękach walnie przyczynia się ostatecznej klęski drużyny, bez względu na motywy, choćby najszczytniejsze, a wiemy, że są one przyziemne, mają prawo być bezbrzeżnie i bezgranicznie wkurwieni!

 

Komentarze (9)

Napisz komentarz
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG :
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
Kibice Ruchu...
Zrozumcie wreszcie jedną rzecz że Smagorowicz dalej rządzi waszym klubem. Robi to przez podstawionego nowego prezesa "słupa" Patermana.
W google znajdziecie ich wspólne związki i powiązania które od wielu lat jak choćby ich wspólna spółka PalaU. W ostatnich kilku latach takich różnych spółko-interesów mieli kilka a większość z nich zakończyła się upadłością. To ludzie którzy pod swoje firmy biorą towar i kredyty, później wyprowadzają z nich na lewo kasę i zgłaszają bankructwo wykiwując w ten sposób wszystkich naiwnych wierzycieli którzy im zaufali. Z Ruchem może być podobnie.
23 maja 01:01 | ocena:100%
Liczba głosów:4
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG :
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
P. Niemca znów poniosło.
Ostatnio tych jego felietonów na moje "nie" czytam coraz więcej, częściej i coraz mocniej go w nich bierze.
Najeżdżając i zarazem hejtując Lipskiego, pisząc że niesłusznie domagał się swojej kasy :
po pierwsze...
- Nie ma pan racji bo kasa mu się należała i nie ważne czy miał za co zrobić opłaty czy nie.
Wyliczając komuś "ile wcześniej zarobił, ile do dziś kromek zjadł a ile mu jeszcze zostało" i opisując to w swoim felietonie akurat nie przystoi takiemu komuś jak pan panie Niemiec.
po drugie...
- W ten sposób broni pan tych wszystkich złodziei z zarządu Ruchu (zapewne pana kolegów) którzy od lat kradli i nadal kradną (siebie samych okradając wzajemnie).
Dla wiadomości - Obecny prezes p. Paterman zasiadał również w poprzednim zarządzie.
Nabywając kolejny pakiet akcji wiedział "w co" wchodzi i "w co" się pakuje. w programie "Cafe Futbol" pięknie się wypowiadał że tak doświadczeni, młodzi zawodnicy jak Lipski nie mogą z Ruchu odchodzić za darmo bo klubu na to nie stać. Obiecywał że w jego sprawie sam pilnuje by termin zaległości nie przekroczył 60 dni. Co zrobił w tej sprawie ? NIC !!! Lipski odszedł bo komisja uznała rację zawodnika. Jednym słowem Paterman kłamał pod publikę a swoje (nie)robił.
23 maja 00:26 | ocena:100%
Liczba głosów:4
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~SKUżytkownik anonimowy
~SK :
No photo~SKUżytkownik anonimowy
Oby Lipa znalazł szybko jakąś drużynę kobiet. Będzie tam gwiazdą.
21 maja 14:53 | ocena:75%
Liczba głosów:16
75%
25%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii