Nie pytać komu biją dzwony?

Nic, tylko przyklasnąć burmistrzowi Niepołomic, Romanowi Ptakowi, który postanowił urządzić uroczyste powitanie piłkarzowi Michałowi Pazdanowi…

Michal Pazdan wrocil do Niepolomic po EURO 2016
 fot. Krzysztof Porębski  /  źródło: Pressfocus

Tempo, serdeczność i pompa, z jaką uroczystość w Niepołomicach zorganizowano, gdzie indziej nie były możliwe. Nawet w jeszcze mniejszych Truskolasach, gdzie witano tamtejszego ziomala - Kubę Błaszczykowskiego - czy w Jedliczach koło Jasła - miejscowości, z której wychynął w świat futbolu Sławek Peszko. Niepołomice dysponują bowiem obiektem nadającym powitaniu charakter iście królewski. Jest nim zamek, który bywał rezydencją polskich władców, zwłaszcza wtedy, kiedy przybywali w te strony polować na grubego zwierza w pobliskiej puszczy.

 

Powracający Pazdan zyskał na Euro ksywę „ministra obrony narodowej”, a dla uwzględnienia kontekstu historycznego i na użytek tego felietonu będzie traktowany dalej jako hetman. Także dlatego, żeby nie dolewać oliwy do politycznego ognia w dniach, kiedy autentycznego szefa MON - Antoniego Macierewicza - opozycja chciała odwołać z rzeczonej funkcji. Na powodzenie inicjatywy, polegającej na uhonorowaniu piłkarza-obywatela Niepołomic, złożyła się przede wszystkim nie tylko piłkarska pasja burmistrza, niegdysiejszego stopera Puszczy Niepołomice z epoki przedligowej, ale i rozległość horyzontów jego małżonki, zawiadującej fundacją, w której zarządzie znajduje się zamek.

 

Ponieważ w jego salach, krużgankach i wykuszach od wieków unosi się państwowotwórczy duch patriotyczny, piłkarz warszawskiej Legii poczuł się - jak najbardziej słusznie - jak rycerz wracający ze zwycięskiej wyprawy, powziętej w celach obrony ukochanej Ojczyzny. Stołecznego klubu piłkarskiego nie darzą w tej okolicy specjalną estymą od czasów CWKS, aliści Michał, jako wychowanek nowohuckiego Hutnika, korzysta z prawa do specjalnego traktowania w obliczu zasług położonych pod Marsylia, Niceą, Paryżem itd. Poza rozlicznymi dowodami wdzięczności i podziwu, którymi go obdarzono, jeden ma walor praktyczny. Oto trener II-ligowej Puszczy, Tomasz Tułacz, złożył (nieoficjalne na razie) zapewnienie, że hetman polskiej defensywy, kiedy już zjedzie do kraju po długich latach gry na zagranicznym szlaku, zawsze może liczyć u niego na parę sezonów, niewymagających rozłąki z rodzinnymi stronami…

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~Kazimierz WielkiUżytkownik anonimowy
~Kazimierz Wielki :
No photo~Kazimierz WielkiUżytkownik anonimowy
Żałosne.
14 sie 16 17:44 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii