FELIETON: Bielski futsal masowy

Rekord Bielsko-Biała
 fot. Dorota Dusik  /  źródło: SPORT

Ludzie z Rekordu zrobili wiele, by UEFA Futsal Cup udał się doskonale. Wyszło jednak lepiej niż sami mogli się spodziewać.

Prób popularyzowania futsalu w Bielsku-Białej było już wiele. Od organizowanego przez Rekord co roku Beskidy Futsal Cup, po rozgrywany trzy lata temu turniej eliminacji mistrzostw Europy. Oczywiście, bez żmudnej pracy w poprzednich latach, tegoroczny turniej pewnie nie udałby się tak dobrze. O ile jednak po wszystkich poprzednich próbach pozostawał pewien niedosyt, teraz wszystko ułożyło się idealnie. Rekord nie mógł sobie wymarzyć lepszego scenariusza, ale też jego pracownicy na wszystkich szczeblach mocno na to zapracowali.

 

Jeszcze trzy lata temu, gdy pod Dębowcem grała reprezentacja Polski, hala była zimna i pusta, a trybuny były bardzo oddalone od boiska, co oglądało się niekomfortowo. Do tego nasi futsalowcy wówczas nie odnieśli sukcesu i o turnieju dziś mało kto pamięta. Beskidy Futsal Cup z kolei to kameralna impreza, którą w porywach oglądało po 300 osób.

 

Teraz sprawiono, że hala była zdecydowanie bardziej przytulna, a turniej po raz pierwszy uczynił z futsalu dyscyplinę masową. Taką, która jest w stanie ściągnąć na trybuny blisko dwa tysiące osób, która potrafi je rozgrzać i zaangażować w doping.

Przed rozpoczęciem turnieju kilkakrotnie słyszałem w mieście ludzi, którzy zamiast futsal mówili "fusbal", a na turnieju można było zobaczyć kibiców wychodzących z hali na pięć minut przed końcem meczu. W piłce nożnej pięć minut to bardzo mało czasu. Rekord pokazał, że w futsalu nawet w dwie sekundy można zrobić wiele.

 

Jestem przekonany, że po tym, jak bielszczanie zobaczyli, że futsal to szybka i efektowna dyscyplina, którą można oglądać w komfortowych warunkach całymi rodzinami w kulturalnej atmosferze, a przy tym niesamowicie angażująca, Rekord będzie musiał pomyśleć o wynajmowaniu większej hali także na mecze ligowe. Po szalonych emocjach z zeszłego tygodnia w mieście na pewno znajdzie się więcej niż 300 chętnych do regularnego oglądania mistrzów Polski. I już nikt nie wyjdzie z hali nawet na dwie sekundy przed końcem.

Z tej samej kategorii