Świt żywych trupów

Zawisza Bydgoszcz
 /  fot. Katarzyna Plewczyńska  /  źródło: Cyfrasport

Przedwiosenne wyczyny bydgoskiego Zawiszy to gotowy materiał na kapitalny film grozy. Kolejny atak zombie już w sobotę w Chorzowie.

Dobry scenarzysta zrobiłby z tego filmową perełkę. I to tak, że nawet początkujący reżyser nie zdołałby tego popsuć. No bo spójrzmy tylko - piłkarze wychodzą z trumien i pożerają faworytów. Może być coś lepszego dla widza spragnionego mocnych wrażeń? Chyba nie. To się zawsze dobrze sprzedaje. Tematyka zombie - z różnym natężeniem - od lat bije rekordy popularności w tak zwanej kulturze masowej. A teraz Zawisza wpisuje się w ten kanon idealnie.

 

Grunt pod dobry scenariusz grozy już w styczniu przygotowali pseudokibice, którzy pod osłoną mroku wdarli się na bydgoski obiekt i zostawili na murawie 15 krucyfiksów i tyle samo drewnianych skrzynek, imitujących trumny. Do dzisiaj nie wiadomo, co chcieli w ten sposób wyrazić. Ale na pewno nie kojarzyło się to z renesansem drużyny osiadłej na dnie ligowej tabeli.

 

Zimowy antrakt jawił się zatem dla Zawiszy jak ciemna noc w oczekiwaniu na nieuniknioną egzekucję. Tymczasem wraz ze wznowieniem rozgrywek zaczęło świtać. Wyraźnie widać światełko w tunelu i dzisiaj nikt już nie ma odwagi powiedzieć, że to murowany kandydat do spadku.

 

Fakty rzucają na kolana. Ekipa z Bydgoszczy to w tym roku najlepsza drużyna ekstraklasy. Otwiera tabelę przedwiośnia z pięcioma meczami bez porażki i bez straconej bramki. Jeśli ktoś spisywał ten zespół na straty już po rundzie jesiennej, musi czuć się mocno zawstydzony. Oczywiście sytuacja zespołu nadal jest nie do pozazdroszczenia, ale dzisiaj napotkanie w terminarzu gier podopiecznych Mariusza Rumaka oznacza nieodzownie poważne kłopoty.

 

Świt żywych trupów - to tytuł obrazu kinowego z 1978 roku, a także remakeu nakręconego 26 lat później. Kto oglądał, ten wie, że opowiedziana historia nie kończy się happy endem. Ludzie nie zdołali uciec przed stadem zombie i zostali pożarci żywcem. Ale to akurat dla Zawiszy wyjątkowo życiodajna analogia.

 

Czy Zawisza Bydgoszcz zdoła w tym sezonie uniknąć degradacji?
Z tej samej kategorii