Chłopiec z karabinem

02.03.2016 TERMALICA BRUK-BET NIECIECZA - LEGIA WARSZAWA EKSTRAKLASA PILKA NOZNA
 fot. Michał Stańczyk  /  źródło: Cyfrasport

Trzy magiczne słowa. Przepraszam, proszę, dziękuję – z takim zestawem w kieszeni każdy może zostać czarodziejem.

Może jeszcze nie w żłobku, ale już w przedszkolu panie uczą dzieci, że istnieją takie trzy magiczne słowa, o których warto pamiętać zawsze i wszędzie. Przepraszam, proszę, dziękuję – z takim zestawem w kieszeni każdy może zostać czarodziejem. Jak ktoś zacznie próbować w dzieciństwie, w życiu dorosłym może dojść w tym do perfekcji.

 

Zachodzi uzasadnione podejrzenie, że Stanisław Czerczesow nie próbował nigdy. Tak musiał pomyśleć każdy, kto widział rozmowę trenera Legii z redaktorem Żelisławem Żyżyńskim po meczu z Cracovią. Z jednej strony człowiek wielki jak niedźwiedź, ubrany w dres. Z drugiej – drobny przy nim dziennikarz, w modnej koszuli i idealnie skrojonej marynarce z dobrze dobraną poszetką. Warszawianie roznieśli rywala 4:0, więc wydawało się, że pogawędka będzie nader sympatyczna…

 

Tymczasem nic z tych rzeczy. Po każdym pytaniu Rosjanin reagował agresywnie i patrzył na Polaka tak, jakby ten pytał go, jakiej odżywki do włosów używał 20 lat temu. Trwało to niecałe półtorej minuty – akurat tyle, żeby wstrzymać oddech bez uszczerbku dla zdrowia. Z każdą sekundą wydawało się, że już za momencik dojdzie przed kamerą do rękoczynów. Nie doszło, ale niesmak pozostał…

 

Nie od wczoraj wiemy, że Rosja to zjawisko gigantycznych paradoksów. Jeśli wierzyć aktualnym opracowaniom socjologicznym, w kraju 27 noblistów ludzie na co dzień praktycznie nie używają słów „proszę” i „dziękuję”. Czerczesowowi zostało do wypowiedzenia jeszcze to trzecie, w kontekście nieprzyjemnego zajścia - najważniejsze. Czy będzie umiał przeprosić za coś, co setkom polskich internautów nakazało nazwać go „pierwszym burakiem ekstraklasy”? To jedna z najbardziej intrygujących zagadek na finisz sezonu.

 

Patrząc nieco szerzej - być może duży Stanisław wcale nie ponosi winy za to, że tak często traci głowę i nie potrafi się zachować. Może mały Stasio po prostu do przedszkola nie chodził, a zamiast tego biegał dookoła domu z drewnianym karabinem i bawił się w wojnę. Minęły lata, ale instynkt przetrwania pozostał. Dzisiaj na każdym kroku wydaje mu się, że do niego strzelają.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~obserwatorUżytkownik anonimowy
~obserwator :
No photo~obserwatorUżytkownik anonimowy
Kiedyś Kiepskich Ferdek powiedział do Paździocha. "Panie Marianie, byłeś pan, jesteś pan i będziesz pan zboczeńcem". To samo się tyczy Czerczesowa. "Panie Staszku byłeś pan, jesteś pan i będziesz pan burakiem"
A poza tym bardzo trafny i świetny komentarz. Tak trzymać!
25 kwi 16 11:02 | ocena:83%
Liczba głosów:6
83%
17%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~witekUżytkownik anonimowy
~witek :
No photo~witekUżytkownik anonimowy
Moze skacowany byl bo widac ze raczej nie stroni od alkoholu i chlop myslal kiedy mozesz cos szarpnac
25 kwi 16 12:41 | ocena:50%
Liczba głosów:4
50%
50%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~mikkUżytkownik anonimowy
~mikk
No photo~mikkUżytkownik anonimowy
do ~witek:
No photo~witekUżytkownik anonimowy
25 kwi 16 12:41 użytkownik ~witek napisał
Moze skacowany byl bo widac ze raczej nie stroni od alkoholu i chlop myslal kiedy mozesz cos szarpnac
Czerczesow nie spożywa... Poza tym bardzo dobrze, że ktoś wreszcie zaczął traktować pseudodziennikarzy dokładnie tak, jak na to zasługują. Brawo Panie Staszku :)
26 kwi 16 09:49 | ocena:100%
Liczba głosów:1
0%
100%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii