Gdyby ktoś coś wiedział...

04.03.2017 SANDECJA NOWY SACZ - POGON SIEDLCE NICE I LIGA PILKA NOZNA
 fot. Michał Stańczyk  /  źródło: Cyfrasport

Chodzi o lidera tabeli, z bardzo mocną jak na zaplecze elity drużyną, na dodatek żyjącego w dobrej komitywie z władzami miasta. I nagle kapitulacja? W zasadzie na ostatniej prostej?

„Panie redaktorze, czy to prawda, że Sandecja rezygnuje z walki o awans do ekstraklasy? Mam informacje z poważnego źródła. Gdyby coś pan wiedział, bardzo proszę o sygnał. Tak dla potwierdzenia” - te słowa w słuchawce telefonu usłyszał wczoraj przed południem jeden z dziennikarzy „Sportu”. Dzwonił człowiek działający od lat w innym pierwszoligowym klubie. Zazwyczaj wiedzący, co w trawie piszczy.

 

Czyli co - sensacja? Bo przecież chodzi o lidera tabeli, z bardzo mocną jak na zaplecze elity drużyną, na dodatek żyjącego w dobrej komitywie z władzami miasta. I nagle kapitulacja? W zasadzie na ostatniej prostej? Jakkolwiek spojrzeć, to się rzeczywiście nadaje do prasy. Może jeszcze nie na okładkę, ale przynajmniej na drugą stronę.

 

Tyle tylko, że faza konsternacji mija dosyć szybko. I zaraz potem naturalną koleją rzeczy rodzi się pytanie: ile w tych rewelacjach prawdy? Telefon do Nowego Sącza dostarcza dokładnie takich informacji, jakich można się było spodziewać. „To nieprawda. Walczymy o awans. A o wypożyczeniu stadionu na ekstraklasę rozmawiamy już w Mielcu i z szefostwem Cracovii” - słyszymy od Arkadiusza Aleksandra, wciąż kojarzonego z piłkarskim uniformem. Tymczasem to dzisiaj pan w garniturze, na co dzień doradca prezydenta miasta ds. sportu.

 

Ale właśnie - stadion. Trzeba w tym miejscu zakomunikować, że o to rozbija się cała istota tematu. Sandecja ma rzekomo odpuścić wyścig o miejsce w elicie z powodu braku obiektu spełniającego wymogi licencyjne. Owszem, rozmawia z zaprzyjaźnionymi klubami, ale podobno koszty wynajmu areny z prawdziwego zdarzenia sięgnęłyby w globalnym rachunku takich kwot, że korzyści z awansu pozostałyby tylko sportowe. Finansowo - jeśli wierzyć dobrze poinformowanym - klub strzeliłby sobie w kolano.

 

Coś z konkretów dla przeciwwagi? Wiemy tyle, że gotowy jest projekt budowy nowego stadionu w Nowym Sączu. Ma być on ukończony w roku 2019, ale już przyszłej wiosny - po realizacji dwóch pierwszych etapów – Sandecja mogłaby na nim organizować mecze w najwyższej klasie rozgrywkowej. Plany są zatem ambitne i jeśli mają jakiś słabszy punkt, to tylko jeden. Mianowicie pozostają póki co papierowe.

 

Sprawa jest o tyle ważka, że jej ciągiem dalszym żywotnie zainteresowanych jest przynajmniej sześć innych ekip z aspiracjami ekstraklasowymi. Tak ciasno w czubie pierwszoligowej tabeli nie było przecież od lat. Poruszenie wywołane każdą tego rodzaju plotką (?) wydaje się więc w pełni zrozumiałe.

 

W trosce o niczym niezmąconego ducha rywalizacji kibicom Sandecji życzymy oczywiście, by sytuacja organizacyjna ich klubu szła w parze z potencjałem sportowym. Samych piłkarzy z kolei raczej nie trzeba instruować, jak rozprawić się z podejrzeniami o nadciągającą próbę sabotażu. Pierwsza okazja do ukręcenia łba domysłom już dzisiaj. Wieczorem Sandecja podejmuje Stomil Olsztyn i jest zdecydowanym faworytem tej potyczki - choćby z uwagi na fakt, jak niegościnna bywała do tej pory. Jeśli akurat nie miażdżyła rywali, to przynajmniej skromnie wygrywała.

 

Niech zatem tylko spróbuje potknąć się akurat teraz. Przodownictwa w tabeli wprawdzie nie straci, ale kolejne telefony murowane. Każdy będzie się próbował dowiedzieć - albo przynajmniej dopytać dla pewności - czy może ktoś coś wie…

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~GKS TYCHY Użytkownik anonimowy
~GKS TYCHY :
No photo~GKS TYCHY Użytkownik anonimowy
Życzę Sandecji Nowy Sącz oraz Stali Mielec awansu do ekstraklasy.
Pozdrowienia.
6 maja 15:30 | ocena:50%
Liczba głosów:2
50%
50%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii