Flotylla atakuje

GKS Katowice - Sandecja Nowy Sacz
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Trwa systematyczna egzekucja zwolenników spiskowej teorii dziejów. Padają jak muchy, jeden po drugim. I to jest dobra wiadomość. Właściwie najlepsza z możliwych.

U progu rundy rewanżowej pocztą pantoflową rozeszło się przecież „pewne” info, że Olimpia Grudziądz w tym sezonie nie przypuści szturmu na ekstraklasę, bo nie ma gdzie grać. Taki sam problem ma Sandecja, więc i ona – to z kolei „news” raptem sprzed tygodnia – zamierza tylko pozorować próbę dołączenia do krajowej elity. Rewelacje cokolwiek smakowite, ale jak widzimy - zderzenia z realiami nie zniosły najlepiej. Jeśli ktoś jeszcze nie zauważył, które dwie ekipy otwierają tabelę, to wystarczy spojrzeć ciut wyżej.


Tym samym z hukiem zamykamy ten rozdział pierwszoligowych dziejów, w którym Flota Świnoujście niemal seryjnie rozstawiała rywali po kątach tylko po to, by na finiszu zmagań pogrążać się w knajacko wyreżyserowanym letargu. To, co widzimy teraz, to zupełne przeciwieństwo tamtej szopki. Widowiskowy najazd flotylli – na wzburzonym akwenie niemal ławą suną ku ekstraklasie świetnie uzbrojone okręty. Na czele z tym pod banderą nowosądecką.

 

Mimo że do portu wszyscy nie zawiną, pewni możemy być jednego – nikt nie zawróci. Nawet jeśli w tym wyścigu biorą udział również korsarze i piraci, to tylko prawdziwi. Miejsca dla przebierańców w tej lidze już nie ma…

Z tej samej kategorii