Jedenastka z wokandy

21.03.2014 WIDZEW LODZ - ZAGLEBIE LUBIN T-MOBILE EKSTRAKLASA
 fot. Radosław Jóźwiak  /  źródło: Cyfrasport

Nie ma znaczenia, że wśród skazanych mamy czterech byłych reprezentantów Polski. Fetor rozłożył się równo, bez względu na CV.

Komunikat, jaki pojawił się wczoraj po południu, był zwięzły i z pozoru beznamiętny. „Sąd Rejonowy w Bełchatowie ogłosił wyrok w sprawie korupcji w GKS-ie Bełchatów. Jedenastu spośród trzynastu oskarżonych zawodników zostało uznanych za winnych i otrzymało wyroki pozbawienia wolności w zawieszeniu oraz grzywny. Dwóch zawodników uniewinniono”.

 

Chodzi o ustawienie 33 meczów II ligi w sezonach 2003/04 i 2004/05. Tych jedenastu, którym winę udowodniono, skazano w sumie na blisko 14 lat więzienia. W zawieszeniu na dwa lub trzy lata, więc jeśli będą w tym czasie grzeczni, w pasiaki nikt nie każe im się przebrać. Zresztą dla wielu z nich byłoby to nie na rękę, bo mimo zaawansowanego już wieku - mają dzisiaj od 34 do 43 lat - wciąż grają w piłkę i niektórzy zarabiają nawet dobre pieniądze.

 

Tylko pięciu zawiesiło już buty na kołku – Radosław M., Janusz D., Marcin Ch., Sławomir K. i Artur K. Inni nadal walczą i przy każdej okazji zapewniają, że korupcją się serdecznie brzydzą. Rafał B. hasa gdzieś na niemieckiej prowincji, Robert K. i Robert G. – w rodzimej klasie okręgowej, Dariusz P. – w III lidze, a Łukasz G. – na bezpośrednim zapleczu krajowej elity.

 

Ale już taki Krzysztof P. salonów nie opuścił. Broni się obecnie przed spadkiem z ekstraklasy. W poniedziałek zagra na wyjeździe z Wisłą Kraków dowodzoną przez Dariusza Wdowczyka, który… też przez chwilę był Dariuszem W. – gdy kiedyś o brzasku wyprowadzono go z domu w kajdankach. On jeden przeprosił.

 

Tymczasem w tych niechlubnych sezonach ekipę z Bełchatowa prowadził Mariusz Kuras. Potem – już w ekstraklasie - drużynę przejął od niego Orest Lenczyk, który wrócił akurat do zawodu po trzyletniej przerwie. Kiedy nieskutecznie bił się do ostatniej kolejki o mistrzostwo Polski AD 2007, miał w zespole już tylko trzech piłkarzy skazanych wczoraj na kary więzienia. Ale gdyby nie haniebny awans dwa lata wcześniej, nie byłoby tego wicemistrzowskiego tytułu w ogóle.

 

Tak z ciekawości zapytałem kiedyś trenera Lenczyka, co najbardziej lubi robić, kiedy ma trochę czasu na to, by nie myśleć o piłce. Spojrzał na mnie, jakbym przełamał bezczelnie barierę intymności. Potem zmarszczył brwi, podumał chwilę i odrzekł: - Wie pan, mam ogródek. Nieduży, ale jak człowiek to lubi, można się fajnie zmęczyć. Takie 2-3 godzinki na kolanach, nieraz po same łokcie w ziemi. Coś pięknego…

 

Przez polski futbol przewinęło się zbyt dużo ludzi, którzy lubili mieć brudne ręce przez półtorej godzinki. Tyle że nie gdzieś między grządkami, a na zielonym trawniku, gdzie nie trzeba było specjalnie grzebać. Coś brzydkiego…

 

Tak gwoli ścisłości - wyrok wspomniany na wstępie jest nieprawomocny. Tylko kogo to dzisiaj interesuje? To w zasadzie bez znaczenia. Podobnie jak fakt, że w tej jedenastce mamy czterech byłych reprezentantów Polski. Fetor rozłożył się równo, bez względu na CV.

Z tej samej kategorii