Striptiz dla ubogich

17.04.2016 WISLA KRAKOW - GORNIK ZABRZE EKSTRAKLASA PILKA NOZNA
 fot. Michał Stańczyk  /  źródło: Cyfrasport

Gdyby piłkarze Górnika postawili obok siebie kapelusz na datki, niejeden kloszard parsknąłby im śmiechem w twarz…

Czy to naprawdę batalia o życie? Ktoś mógł się łudzić, że samo hasło „runda finałowa” tchnie w piłkarzy instynkt przetrwania. I może gdzieś indziej tchnęło, ale nie w Zabrzu. Porażki za chwilę będą tam liczyć na palcach u nóg, bo Górnik zaliczył właśnie 10. z rzędu mecz bez zwycięstwa.

 

Pytanie, czy ten zespół zasługuje na ekstraklasę, nie ma w tej chwili racji bytu. Z tak spektakularną parodią gry defensywnej nie zasługuje na grę ani w pierwszej, ani nawet w drugiej lidze. A i w wielu ligach osiedlowych byłyby poważne problemy. Kto grywa, ten wie.

 

Kiedy po meczu w Kielcach zabrzańscy piłkarze ze strachu oddali koszulki kibicom, byłem po raz kolejny zniesmaczony. Kibic może wiele, ale gdzieś trzeba przed nim postawić szlaban – tak myślałem. Dzisiaj rozsierdzonego kibica jestem w stanie zrozumieć. Bo klubowy emblemat Górnika, który sam w sobie jest marką, zwyczajnie zaczyna kłuć w oczy, gdy leży na sercu piłkarzy sprawiających wrażenie ograniczonych intelektualnie. Inaczej tego nazwać nie można, jeśli ktoś trenuje kilkanaście lat i nadal nie wie, jak ustawić prosty szyk w destrukcji. Szarpanina nieboraków w piaskownicy, tyle że pod szyldem ekstraklasy.

 

Co do ściągania koszulek – tak naprawdę striptiz dla ubogich piłkarze Górnika organizują co kolejkę. Krótko po pierwszym gwizdku zaczynają obnażać swoje ułomności bez gracji i smaku. Pobierają za to bez żenady nieprzyzwoite pieniądze – ale tylko dlatego, że wcześniej podpisali kontrakty. Gdyby postawili obok siebie kapelusz na datki, niejeden kloszard parsknąłby im śmiechem w twarz…

Z tej samej kategorii