Szkoła ciętego żartu

SESJA FOTOGRAFICZNA MENEDZERA PILKARSKIEGO --- FOOTBALL MANAGER PHOTO SESSION IN WARSAW
 fot. Piotr Kucza  /  źródło: newspix.pl

Człowiekowi, który pisał swoje CV złotymi zgłoskami i za chwilę może zostać szefem UEFA, nie wypada biegać po Twitterze w krótkich spodenkach.

Małpa z brzytwą – tak powiedział kiedyś Jan Tomaszewski o Zbigniewie Bońku. Pozwolił sobie na niegrzeczność, bo był zbulwersowany faktem, że właśnie „Zibi” chwycił selekcjonerskie stery drużyny narodowej. Ale to stare dzieje – lat temu paręnaście…

 

Dziś Boniek jest prezesem PZPN. Dodajmy, że prezesem nowoczesnym, bo bardzo aktywnie korzystającym z tzw. mediów społecznościowych. Potrafi w nich błysnąć inteligencją i humorem, ale też – niestety – brakiem wyobraźni. Stąd zdarza mu się czasem potraktować wpis na Twitterze jak prywatnego smsa. Przykład? Kiedy w jednym z nocnych klubów pobity został w grudniu Bartosz Kapustka, szef futbolowej centrali napisał tak: „Mówią, że Kapustka dostał w głowę od ludzi CK, bo nie chce z nim przedłużyć umowy, w marcu zobaczymy!”.

 

No, grube słowa. Nie szkodzi, że obok nich postawione zostały trzy uśmiechnięte buźki. Miało być rzekomo śmiesznie, a zrobiło się bardzo niesympatycznie. CK to Cezary Kucharski, prężnie działający menedżer piłkarski. Poczuł się urażony i poprosił o przeprosiny – raz i drugi. A że się nie doczekał, pozwał właśnie autora „wesołego” wpisu do sądu.

 

Boniek znalazł się w bardzo niewygodnym położeniu, bo pokornie chylić głowy nie lubi. Zapowiada nam się zatem smakowity spektakl obyczajowy. Jego finał trudno przewidzieć, ale już teraz widać, że dla pana prezesa będzie to dobra szkoła ogłady towarzyskiej. Finansowo straci na tym niewiele. Wizerunkowo? Tu do stracenia jest znacznie więcej.

 

W generalnym rozrachunku taka lekcja nie powinna mu jednak zaszkodzić. Dzięki niej łatwiej będzie zrozumieć, że człowiekowi, który przez dekady pisał swoje CV złotymi zgłoskami, a na dodatek za chwilę może zostać szefem UEFA, zwyczajnie nie wypada biegać po Twitterze w krótkich spodenkach.

 

Żart może być cięty. Ale po co od razu brzytwą?

Z tej samej kategorii