Stan wyjątkowy. Czy biało-czerwoni otworzą jutro nowy rozdział?

08.10.2015 SZKOCJA - POLSKA ELIMINACJE UEFA EURO 2016 PILKA NOZNA
 fot. Łukasz Grochala  /  źródło: Cyfrasport

Jeśli zakładasz koszulkę z białym orłem i chcesz reprezentować naród, musisz wierzyć, że pokonasz każdego, kto stanie na twojej drodze.

We Francji od siedmiu miesięcy trwa stan wyjątkowy. To nie jest dzisiaj oaza spokoju i beztroski. Lęk przed kolejnym atakiem terrorystycznym snuje się tu po ulicach każdego dnia. A atmosferę wielkiego piłkarskiego święta rujnuje dodatkowo fala strajków, która od kilku tygodni paraliżuje kraj coraz skuteczniej. Włączyli się w ten zbiorowy sabotaż już nawet śmieciarze. Nie wygląda to dobrze i brzydko pachnie.

 

Ale futbol ma to do siebie, że od dziesiątek lat wygrywa - bez względu na to, gdzie i w jakich okolicznościach jest celebrowany. Przez najbliższy miesiąc trzeba się będzie naprawdę bardzo postarać, żeby odwrócić uwagę Europy od zielonego prostokąta. W turniejowych latach nikomu się to do tej pory nie udało i chcielibyśmy, żeby tak zostało.

 

Od przełamywania z pozoru nieprzekraczalnych barier niech będą piłkarze. Świetna okazja nadarzy się już jutro wieczorem w Nicei. Biało-czerwoni wyjdą na Allianz Riviera, by otworzyć nowy rozdział historii. W finałach mistrzostw Europy nigdy jeszcze nie zaznali smaku zwycięstwa, choć podjęli sześć heroicznych prób. Ta siódma ma okazać się udana, by zapoczątkować wielką i niezapomnianą przygodę.

 

Kiedy 14 lat temu Jerzy Engel oznajmił, że na azjatycki mundial leci z kadrą po mistrzostwo świata, uznano go za szaleńca. Tak mówiono o nim najpierw cichcem, a potem głośno i bez krępacji, gdy wraz ze swą flotyllą wrócił do ojczyzny już po fazie grupowej. On sam swoich słów nigdy się jednak nie wyparł. Nigdy też się ich nie wstydził. I choćby za to należy mu się dzisiaj poklask. Reprezentacja kraju to nie jest dobre miejsce ani dla minimalistów, ani dla chłodnych realistów. Jeśli zakładasz koszulkę z białym orłem i chcesz reprezentować naród, musisz wierzyć, że pokonasz każdego, kto stanie na twojej drodze. Każdego.

 

Pierwsza staje Irlandia Północna, która nie dała się rzucić na kolana dwunastu ostatnim przeciwnikom. Czy biało-czerwoni przypomną rywalom gorycz porażki i już jutro ruszą zwycięskim szlakiem ku strefie medalowej? Jeszcze tydzień temu serce kibica było zakładnikiem rozumu. Ale jak zawsze w wielkim turnieju – w tych ostatnich godzinach niepostrzeżenie rozum staje się zakładnikiem serca. Każdy, kto przeszedł taką przemianę, wie, że to stan wyjątkowy. I niezawodnie zaraźliwy. Jeśli jakimś cudem kogoś jeszcze nie „złapało”, niech nie będzie zdziwiony jutro rano…

Z tej samej kategorii