Babskim okiem: Iść tam, gdzie są ludzie

World Games, zwane też Igrzyskami Sportów Nieolimpijskich, to impreza rozgrywana od 36 lat. Jubileuszową, bo dziesiątą ich edycję, właśnie gości Wrocław. Musi być w niej coś szczególnego, bo przyciąga tłumy. A może - po prostu - można zobaczyć w niej samego siebie? Łatwiej nam przecież wyobrazić sobie, że próbujemy swych sił w przeciąganiu liny, niż… w skoku o tyczce.

 World Games
 fot. Marcin Karczewski  /  źródło: Pressfocus

Muszę przyznać, że właśnie stałam się wielką zwolenniczką World Games – oświadczyła moja ulubiona sąsiadka. – Jak to dlaczego? Bo po prostu  bardziej podoba mi się taniec sportowy niż boks. No i w ogóle uważam, że te dyscypliny, które oglądać dzięki tej imprezie możemy, są… bardziej dla ludzi, a nie dla gladiatorów. Chociaż pewnie, jak znajdą się  w programie igrzysk, to takimi się staną.

 

World Games to dziesięć dni zmagań w 31 rodzajach sportów, w których tym razem mierzy się 3500 sportowców ze 111 krajów świata. Są wśród nich – między innymi - biegi na orientację, pływanie w płetwach, wrotki, przeciąganie liny czy narciarstwo wodne.

 

Niektóre z nich mają za sobą olimpijską przeszłość.  Jak przeciąganie liny, które w programie igrzysk figurowało w latach 1900 – 1908 i stanowiło jedną z konkurencji lekkoatletycznych, a w roku 1912 stało się nawet samodzielną dyscypliną, w której ośmioosobowe drużyny zawodników ubiegały się o medale IO. Ale tak było jedynie do roku 1920.

 

Dla reprezentantów tej specjalności są to – powiedzieć więc można – zawody pocieszenia, będące też pewnie próbą reaktywacji sportu, który poszedł w olimpijską odstawkę. Wyparły go bowiem te modniejsze, mające większe szanse pozyskania względów kibiców.Dla takich sportów jak triathlon, taekwondo, rugby czy golf stały się trampoliną, która pozwoliła im znaleźć się w programie igrzysk.Dla wielu innych, World Games są szansą na wypromowanie się, aby mogły zostać sportami, które znajdą się kiedyś, być może, w olimpijskim programie.

 

Taka – na przykład – petanka. Tradycyjna, francuska gra towarzyska w kule, należąca do najliczniej uprawianych gier na świecie, coraz bardziej też popularna w Polsce. Grać w nią mogą zarówno 20 jak i 60-latkowie. I jest bardzo tania, bo kule kupuje się raz na całe życie, a uprawiać ją można niemal wszędzie i praktycznie bez specjalnego przygotowania.

 

Znalezienie się w programie igrzysk jest jednak zadaniem  bardzo trudnym, bo Międzynarodowy Komitet Olimpijski ograniczył przecież liczbę szczęśliwców do 10 tysięcy uczestników, a grono wybranych dyscyplin do 28.Nie jest to jednak niemożliwe.Kibice kochają nowinki, a wola kibica świętą jest, jeśli płaci za to, aby je oglądać. Wszystko jedno, na stadionie czy w telewizji.

 

Nadzieja jednak zaświtała i w tym względzie. Zwłaszcza po tym, jak przewodniczący MKOl Thomas Bach  oświadczył, oglądając wrotkarstwo i wspinaczkę sportową, że „musimy iść tam, gdzie są ludzie”. A ludzie mają przecież różne zainteresowania.

 

W dodatku naprawdę wiele dyscyplin, będących w programie światowych igrzysk, jest na równie wysokim poziomie jak te, w których walczy się o olimpijskie medale. A w programie World Games są także i takie konkurencje jak ratownictwo wodne, w którym – oprócz czysto sportowych umiejętności – zawodnicy starają się posiąść i te, które mogą być naprawdę przydatne przy ratowaniu ludzkiego życia. I to jest z pewnością dodatkowa siła World Games.

Z tej samej kategorii