Babskim okiem: Za metą

Któż nie zna Usaina Bolta? Najszybszego z ludzi, który setkę przebiegł w błyskawicznym tempie 9,58. On sam, w swej autobiografii, napisał: - Na ziemi żyje obecnie 6 miliardów 800 milionów ludzi, a od momentu pojawienia się człowieka na naszej planecie, żyło ich 107 miliardów. Nie ma nic lepszego niż świadomość, że jest się szybszym od nich wszystkich.

Usain Bol
 fot. Andrej ISAKOVIC  /  źródło: AFP

I tylko trochę żal, że Bolt żegna się ze sportem – zadumała się moja ulubiona sąsiadka. – Tak pięknie wygrywał. Wydawało się, że przeciwników pokonywał  z nieprawdopodobną wręcz lekkością, jakby od niechcenia, bez cienia wysiłku. W jego przypadku właściwie nie stawiano sobie pytania czy wygra, ale jak daleko za nim pozostaną rywale?

 

Publiczność go kochała, bo umiał ją bawić. Zawsze uśmiechnięty, przyjazny. To dla niego przychodzili na stadiony. I pewnie i dla niego, na trybunach w Londynie, pojawiło aż 55 tysięcy fanów. Miał też swój gest rozpoznawczy, który znał cały świat. Ręce złożone do strzału z łuku. Mierzył w kierunku gwiazd, bo biegał rzeczywiście w kosmicznym tempie.

 

Śmiał się, skakał, robił sobie selfie z kibicami. To był taki rytuał.  I za każdym razem kiedy startował, odbywał się ten swoisty spektakl, tak kochany przez miliony jego fanów na całym świecie. Trudno sobie wyobrazić, że tego  już nie będzie… Z nim po prostu nigdy nie było nudno. To był taki… chłopak z sąsiedztwa.

 

Przyszedł na świat 21 sierpnia, 31 lat temu. A więc pod znakiem Lwa, czyli był urodzonym zwycięzcą. W horoskopie dla urodzonych tego dnia przeczytać można, że ludzie ci wykazują się ogromną ambicją i konsekwentnie dążą do celu, a jeśli dobrze wybiorą kierunek, to mają wszelkie szanse, aby osiągnąć bardzo wiele. Nic dodać, nic ująć.

 

Kierunek wybrał naprawdę dobrze. Miał niesamowite umiejętności fizyczne i był piekielnie szybki. Ale wiedzieć też trzeba, że wszystkie jego osiągnięcia były efektem wielu wyrzeczeń i tytanicznego wręcz wysiłku. Kiedyś widziałam zrealizowany przez BBC film, na którym zarejestrowano jeden z jego treningów. Mogę powiedzieć tylko - czapki z głów i pełen szacun!

 

Ale on nigdy nie chciał, aby ludzie znali tę drugą  stronę medalu. Wolał łobuzersko mrugnąć do kibiców. Patrzcie jaki ze mnie luzak. A był przecież fenomenem. Najszybszym człowiekiem w historii ludzkości. Teraz osiągnął metę. Kto go zastąpi i czy to w ogóle będzie możliwe?

 

Co teraz będzie robił? O pieniądze oczywiście martwić się nie musi. Najlepiej poinformowany w tym względzie magazyn „Forbes” oblicza jego majątek na 60 milionów dolarów, bo wśród lekkoatletów Bolt jest prawdziwym krezusem. Jest tak znany, że reklamodawcy nadal pewnie pchać się będą do niego drzwiami i oknami.

 

On sam przebąkuje coś o tym, że może zajmie się teraz tym, co zawsze bardzo, bardzo kochał, czyli piłka nożną. Albo – może – zostanie aktorem? Twierdzi, że  zainteresować by go mogło kino akcji. Biorąc po uwagę to, że w filmach tych jedną z głównych atrakcji są pościgi – nie tylko samochodowe – stwierdzić trzeba z całą stanowczością, że żaden przestępca nie miałby najmniejszych nawet szans ze ścigającym go Boltem.

Z tej samej kategorii