Babskim okiem: "Odchudzanie"

Tym razem będzie o odchudzaniu – stwierdziła stanowczo moja ulubiona sąsiadka. – W końcu sprawa dotyczy pań, więc taki temat jest zawsze jak najbardziej aktualny. Ale tu nie o wagę samych narciarskich szybkobiegaczek idzie, a o to, ile ważą ich kostiumy. Bo - jak się okazuje – stroje Norweżek są coraz to lżejsze. W ciągu ostatnich, niespełna pięciu lat, „odchudzone” zostały o 85 gramów.

Marit Bjoergen
 fot. / Martti Kainulainen  /  źródło: AFP

Nie wiem na ile, ten ważący teraz ledwie 230 gramów kostium, pomógł Marit Bjoergen biec do mety w Otepaeae jeszcze szybciej niż zwykle, ale to mógł być także jeden z jej dodatkowych atutów.Gdyby tak być nie miało, to pewnie cały sztab naukowców, jaki z pewnością pracował przez ostatnie lata nad dalszym „odchudzeniem” tych strojów, w ogóle nie zawracał by sobie głowy tym zagadnieniem.

 

Przypomniałem sobie właśnie, że roku 2012 - tak jakoś w listopadzie - świat obiegła wiadomość, że Norweżki przed nowym sezonem dostały nowe stroje, którymi są zachwycone. Ich waga była rzeczywiście „piórkowa”, bo było to ledwie 315 gramów. Użyte zaś do ich produkcji materiały, stanowiły technologiczną rewolucję w tym względzie, a opierały się na technice stosowanej do produkcji piłeczek golfowych.

 

Widać pomysł był na tyle znakomity, a naukowcy uznali go za – jak to się mówi – rozwojowy, że prac nad dalszym zmniejszeniem wagi ubrań zawodniczek nie zaniechano, a wręcz przeciwnie. No i po kilku latach efekt jest. To owe 85 gramów właśnie.

 

O ile się teraz dzięki temu szybciej biega? Zdaniem mistrzyni narciarskich tras Marit Bjoergen, która oczywiście testowała je jako pierwsza, zostały one tak uszyte, że dają poczucie biegania… nago. Czyli niezwykłe poczucie lekkości. Nie ma co ukrywać, że mówienie o owej nagości, pewnie wywołało lekki szok i może przez to nie zwrócono baczniejszej uwagi na resztę wypowiedzi.

 

Na to, że ta Norweżka, biegająca dziś tak szybko jak żadna z jej rywalek, dodała jeszcze, że struktura materiału, z którego owe stroje są uszyte, redukuje także opór powietrza. I to o 10 procent! Takie kostiumy mogą więc być naprawdę na wagę złota. I tego w Lahti, i tego za rok, w Pjongczang.

 

W pełni zgadzam się z tymi, którzy twierdzą, że trudno jest sobie wyobrazić współczesny sport bez wykorzystywania postępu technologicznego, a chęć bicia rekordów tylko tę koniunkturę napędza. Cel - czyli dalsza i nieustanna  - poprawa wyników, każe sięgać i po niekonwencjonalne rozwiązania i korzystać z doświadczeń w dziedzinach niekoniecznie ze sportem związanych.

 

Ale przecież motto – szybciej, wyżej, dalej – które towarzyszy igrzyskom od czasu ich powstaniu, na pewno do tego zachęca. Kilka lat temu mówiło się ostrojach norweskich biegaczek jako o ich tajnej broni. Dziś, może nie jest to już broń tajna, ale chyba – skuteczna.

 

Z tej samej kategorii