Babskim okiem: Felieton z dedykacją

Kończ waść, wstydu – sobie!!! – oszczędź! Bo słuchać tego hadko – nie na żarty oburzyła się moja ulubiona sąsiadka. - Że kobiety są słabsze, niższe, mniej inteligentne, mniej agresywne… ? No i co tam jeszcze? No cóż? Wolność wypowiedzi pozwala przecież wygadywać co ślina na język przyniesie. A przynajmniej niektórym tak się zdaje, że można. A cóż na to panie sportsmenki?

 Patrizia Panico i Alicja Pawlak
 fot. . PIOTR KUCZA  /  źródło: newspix.pl

Generalnie rzecz biorąc, to co wyplata nasz europarlamentarzysta Janusz Korwin-Mikke, przyprawić może jedynie o salwy śmiechu. Zwłaszcza sportsmenki. Ale przecież – jak przystało na prawdziwego mężczyznę – pan ów pewnie żadnego sportu nie uprawia, bo i po co.

 

Pobiegałby trochę na świeżym powietrzu i zaraz lepszy nastrój by go ogarnął. A tak, to kompleksy wyraźnie widać. No bo jak taki zaciekły antyfeminista przeczyta sobie kilka ostatnich agencyjnych informacji, to naprawdę wielki smutek ogarnąć go może.

 

No i depresja murowana. Jak poinformowała bowiem „La Gazzetta dello Sport”, żona słynnego piłkarza z Ghany Michaela Essiena, Puni Essien, została właśnie właścicielką trzecioligowego włoskiego klubu Como Calcio i chce, aby ten jak najszybciej awansował. Także we Włoszech, Patrizia Panico – najlepsza futbolistka w historii Italii – poprowadzi narodową drużynę zawodników do lat 16. No i jest to pierwszy taki przypadek na Półwyspie Apenińskim.

 

A tak, historycznie rzecz biorąc, to jeszcze w roku 1973, na kortach Wimbledonu, miała miejsce słynna bitwa płci. Były mistrz Bobby Riggs, rzucił wyzwanie czołowym tenisistkom, twierdząc, że udowodni wyższość męskiego tenisa. Rzuconą rękawicę podjęła wtedy Billie Jean King i… okazała się zdecydowanie lepsza.

 

Nie ma sensu szukać dalszych przykładów, bo przecież nawet damski boks jest już sportem olimpijskim. Więc biada „damskim bokserom”. Panie dźwigają ciężary, skaczą na nartach, ale zajmują się także sportami bardziej subtelnymi, jak – na przykład – gimnastyką artystyczną.

 

Panowie, przynajmniej na razie, nie ćwiczą jeszcze ze wstążkami, ale nigdy nic nie wiadomo. Przecież pływanie synchroniczne, do niedawna dyscyplina wyłącznie „babska”, padło, bo kilku facetów także chciało je uprawiać. No i teraz już mogą.

 

No i co z tego wynika? Ano – właściwie – nic. Można tylko stwierdzić, że dziś, zarówno panie, jak i panowie, mogą sobie wybrać sport czy inną dziedzinę życia, jaką zechcą. Oczywiście mam tu na myśli kraje, w których człowiek do człowieka odnosi się z szacunkiem. 

Z tej samej kategorii