Babskim okiem: Co to był za ślub...

Leo Messi Antonella Roccuzzo
 fot. EITAN ABRAMOVICH  /  źródło: AFP

Nie ma co ukrywać. Mamy za sobą kolejny „ślub stulecia”. Ale czy mogło być inaczej? W końcu ożenił się jeden z najlepszych piłkarzy świata! Argentyńczyk Leo Messi poślubił Antonellę Roccuzzo. Impreza odbyła się w Rosario, rodzinnej miejscowości futbolowej gwiazdy i jego wybranki. Miód i wino piło – jak skrzętnie obliczono – 260 gości, których spokoju strzegło 300 ochroniarzy.

Czyli na jednego gościa przypadało jakieś 1,15 ochroniarza – wyliczyła skrupulatnie maja ulubiona sąsiadka, która dodała zaraz, że w całym Rosario, w którym na czas tej uroczystości zamknięto ulice, porządku i spokoju strzegło jeszcze dodatkowo 150 specjalnie wynajętych w tym celu fachowców.

 

Powiedzieć też można, że ślubna uroczystość odbyła się w roku dla tej pary jubileuszowym, bo 30-letni Leo i rok od niego młodsza Antonella znają się już  od 25 od lat! Czyli prawie od kołyski, a ich drogi rozeszły się tylko ma chwilę, kiedy w roku 2001Messi wyjechał do Barcelony.

 

I chociaż parą są od prawie dziesięciu lat i mają dwóch synów – 5-letniego Thiago i 2-letniego Mateo – to Leo jakoś do ślubu specjalnie się nie śpieszył. Ale w końcu powiedział sakramentalne tak.

 

Z tej okazji w Rosario zaroiło się tego dnia od futbolowych gwiazd. Był więc – między innymi - i Brazylijczyk Neymar, i Urugwajczyk Luis Suarez, i Hiszpanie Carles Puyol, Xavi Hernandez i Gerard Pique wraz z partnerką, słynną piosenkarką Shakirą, która  oczywiście  zaśpiewała dla weselnych gości… 

 

No i zjechało też do Rosario multum żurnalistów z całego świata. Ci ostatni nie mieli jednak łatwego życia, bo na uroczystość dostali zakaz wstępu .

 

Ślub był jak z bajki. Panna młoda we wspaniałej sukni z trenem, zaprojektowanej przez hiszpańską projektantkę Rosę Carlę, olśniewała urodą. Pan młody, w czarnym, klasycznym garniturze od Armaniego, prezentował się znakomicie. Światowe media z detalami opisały oczywiście wszystko to, co się tam działo.

 

A tematem numer 1 stała się… suknia matki Messiego, w której ta wystąpiła na ślubie syna. Otóż pani Celia Maria Cuccittini, miała na sobie białą koronkową kreację, co wywołać miało w Argentynie prawdziwy, obyczajowy skandal. Bo założenie przez kogoś innego niż panna młoda białej sukni, jest tam wyrazem braku szacunku, a nawet czymś wręcz obraźliwym.

 

Wszyscy mówią więc teraz o tym, że miedzy matką Leo, a rodziną Antonelli trwa konflikt. Podobno obie familie nawet z sobą nie rozmawiają. No cóż? Żona słynnego piłkarza nie będzie chyba miała lekko, bo  teściowa – podobno – nigdy nie widziała jej w roli synowej.

 

A sam Leo będzie się musiał wykazać niezłym dryblingiem, aby się ani jednej, ani drugiej nie  narazić. Ale dla takiego mistrza futbolu to przecież fraszka.

Z tej samej kategorii