Babskim okiem: Jaki piękny widok

 Polska sztafeta 4x400
 fot. Dylan Martinez  /  źródło: Reuters

Lekkoatletyka jednak królową sportu jest. Jeśli ktoś miał w tym względzie jakieś wątpliwości, pozbył się ich z pewnością, oglądając – zakończone właśnie w Londynie – mistrzostwa świata. To były naprawdę dni pełne emocji. I ta wspaniała atmosfera. I te pełne trybuny, które lekkoatletyką żyły. To był piękny widok. No i te medale biało-czerwonych, które dały nam tyle radości.

Mogę tylko żałować, że to wspaniałe widowisko już się, niestety, skończyło – westchnęła moja ulubiona sąsiadka. – Jednak na pewno długo mieć będą przed oczami czwórkę szczęśliwych dziewcząt, które w sztafecie 4x400 zdobyły dla nas brąz. Jakież to było miłe zaskoczenie. I ile dało radości i im, i oczywiście nam, kibicom.

 

I z jakim wzruszeniem słuchaliśmy Mazurka Dąbrowskiego dzięki wspaniałym i dalekim rzutom Anity Włodarczyk i Pawła Fajdka. W ogóle rzuty stały się naszą narodową siłą, ale przecież widać, że liczyć możemy też  teraz nie tylko na nie.

 

Ósemka okazała się dla nas w Londynie liczbą bardzo szczęśliwą. Osiem jakże cennych krążków i ósme miejsce w klasyfikacji medalowej. I… nikt nie zawiódł. A to jest z pewnością osiągnięcie warte dodatkowego krążka. Medale, które zdobywali liderzy biało-czerwonej drużyny, widać nakręcały ich kolegów do jak najlepszych występów.

 

Londyn na pewno przypomniał nam, że to właśnie lekkoatletyka jest królową sportu. To były naprawdę piękne zawody. Chociaż właśnie w stolicy Wielkiej Brytanii przyszło nam przeżyć bolesne pożegnanie z teraz już legendą tego sportu, najszybszym człowiekiem świata Usainem Boltem, który przez tyle lat, jak magnes, przyciągał naszą uwagę. Ale, należy mieć nadzieję, że przecież będą następni. Równie wspaniali, równie wielcy, chociaż on na pewno pozostanie jednym z najwybitniejszych sportowców w historii.

 

Wspaniałe w Londynie było nie tylko to, co działo się na bieżniach, skoczniach czy rzutniach. Musiało imponować także i to, co działo się na trybunach. Po brzegi wypełnionych publicznością, znająca się na rzeczy, naprawdę kochającą ten sport. Widać było, że Brytyjczycy żyli tymi zawodami. To na trybunach padł najbardziej chyba optymistyczny dla lekkoatletyki rekord tych mistrzostw.

 

W sumie sprzedano tam przecież 705 tysięcy biletów. Biorąc zaś pod uwagę to, że poprzedni rekord w tym względzie, należący do Berlina, wynosił „ledwie” 420 tysięcy, to jest to osiągnięcie wręcz… kosmiczne. No i jest to rekord potwierdzający jedynie fakt, że lekkoatletyka królową sportu jest i na pewno nie ma najmniejszego zamiaru  abdykować.

 

A dla jej polskich fanów mamy dodatkową, wspaniałą wiadomość. Możemy – naprawdę! – patrzeć ze spokojem w przyszłość. Bo jeśli spojrzymy w metryki naszych reprezentantów, to śmiało myśleć możemy o występie – udanym – nie tylko za dwa lata w mistrzostwach globu w Dausze, ale i na igrzyskach olimpijskich Tokio.

 

Ale coś mi się wydaje, że nikogo dodatkowo  przekonywać nie trzeba. 8. Memoriał Kamili Skolimowskiej oglądało w Warszawie, z trybun Stadionu Narodowego, 35 tysięcy widzów.  I było co oglądać. Na dworze królowej dzieje się bowiem dużo i dobrze.

Z tej samej kategorii