Babskim okiem: Tour de...

Kolarze
 fot. PHILIPPE LOPEZ  /  źródło: AFP

Któż nie słyszał o Tour de France, którego historia sięga pierwszych lat XX wieku? Albo o znacznie bliższym naszemu sercu Tour de Pologne? Dziś jednym z najbardziej prestiżowych wyścigów, który wystartował w roku 1928, a którego organizatorem jest już od ponad 20 lat wicemistrz olimpijski i pierwszy polski kolarz zawodowy Czesław Lang? A kto słyszał o Tour de Trump?

Muszę przyznać, że nieco się zdziwiłam kiedy usłyszałam o… Tour de Trump – stwierdziła moja ulubiona sąsiadka. – Najpierw w ogóle pomyślałam sobie, że pewnie o jakiś polityczny wyścig idzie, ale okazało się, że nic z tych rzeczy, a sprawa naprawdę kolarstwa dotyczy. Wdzięczna więc jestem bardzo Polskiej  Agencji Prasowej, że ta tak walnie przyczyniła się do wzbogacenia mojej wiedzy w tym względzie, bo przecież mogłam umrzeć w nieświadomości.

 

Historia tej kolarskiej imprezy jest wprawdzie bardzo krótka, ale z pewnością na tyle interesująca, że pewnie warto ją przypomnieć. Otóż Tour de Trump wystartował w USA w roku 1989 i stało się to z dużym hukiem. Sponsor imprezy Donald Trump oświadczył wówczas z pełnym przekonaniem, że „potrzeba trochę czasu i wysiłku, a dorównamy Tour de France”.

 

Z szumnych zapowiedzi niewiele jednak wyszło. Wyścig pod patronatem dzisiejszego prezydenta Stanów Zjednoczonych odbył się jeszcze w roku 1990, a potem milioner nie miał już ochoty na zajmowanie się kolarstwem.

 

Wyścig, już jako Tour DuPont”, jechał jeszcze przez sześć lat sponsorowany przez kogoś innego, ale w końcu wszelki słuch o nim zaginął. Chociaż miał – podobno – wielkie szanse na stanie się jednym ze słynnych tourów, bo na starcie jego pierwszej edycji stanęło wiele kolarskich sław, z Amerykaninem Gregiem LeMondem, dwukrotnym zwycięzcą TdF, na czele.

 

Dziś Tour de France, ku zadowoleniu milionów miłośników kolarstwa na całym świecie jedzie dalej, a Tour de Trump w ekspresowym tempie zakończył swą bardzo krótką historię. No i o TdF wiele się oczywiście mówi.

 

Nie będę tu rozpisywać się na temat jego sportowych aspektów, ale i inne – zwłaszcza te zakulisowe wieści – są równie , a może nawet bardziej, interesujące.

 

Otóż okazuje się, że najlepszy „góral” tego wyścigu z roku 1984, Szkot Robert Millar, trzykrotny zwycięzca etapowy Tour de France, który startował w zawodowym peletonie w latach 1980 – 1995,  zmienił płeć. Po zakończeniu sportowej kariery Millar zniknął z pola widzenia na lata. Dziś nazywa się Phillipa York i pracuje jako dziennikarka, komentując tegoroczną Wielką Pętlę dla telewizji ITV4.

 

58-letnia dziś Phillipa, o swej przemianie poinformowała na łamach kolarskiego serwisu cyclingnews.com. Decyzję zaś o swym, dokonanym właśnie teraz, coming aucie tłumaczy „większą akceptacją i zrozumieniem tematu, niż przed laty”.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~lanceUżytkownik anonimowy
~lance
No photo~lanceUżytkownik anonimowy
do ~szeryf:
No photo~szeryfUżytkownik anonimowy
14 lip 18:05 użytkownik ~szeryf napisał
A już myślałem że będą tu jakieś wywody polityczne a tu proszę taka niespodzianka.
to jest polityczne i propagandowe, bo po co coś takiego pisać
16 lip 21:21
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~szeryfUżytkownik anonimowy
~szeryf :
No photo~szeryfUżytkownik anonimowy
A już myślałem że będą tu jakieś wywody polityczne a tu proszę taka niespodzianka.
14 lip 18:05
Liczba głosów:0
0%
0%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii